Idzie się kawałek lasem, a potem kupuje się bilet w budce na początku szlaku. Bilet do raju.
A w raju młode listki fosforyzują na tle stonowanych brązowo-srebrzystych pni bukowych i ciemnej zieleni sosen. Ptaki świergolą. Słońce prześwieca przez rozkołysane korony drzew. Powietrze jest świetliste i rześkie.
Dzieciaki czasem wybiegają do przodu, czasem zostają z tyłu, zagapione na żuczka. Czasem podśpiewują, a czasem marudzą że kiedy piiiikniiiik, albo chociaż żelek mocy. Pirat już najchętniej na nóżkach, pilnuje, żeby go przypadkiem nie zmorzyło w nosidle, bo przecież starsze rodzeństwo trzeba gonić. (Pirat w ogóle głównie stara się nadążyć za bratem i siostrą).
Potem kończy się medytacja leśnych kroków. Zaczynają widoki. Wiatr urywa głowę a spokój ogarnia duszę. Jestem ja i ten pofalowany zielony świat, aż po horyzont. Miliony odcieni zieloności, które różnorodnością mogą konkurować z jesiennym festiwalem złota. I poczucie totalnego, totalnego „wszystko jest tak, jak ma być”.
To był krótki wypad, parę dni zaledwie, z czego jeden całkiem deszczowy. Ale krótkie wypady to takie wakacyjne szoty, oddechy, bardzo dobrze działają mi na zdrowie psychiczne, nawet jeśli trzy dni w górach są równoznaczne z trzema dniami prania i sprzątania powyjazdowego;)





















0 comments
w Twoich ucztach zieloności, opisach wypraw jest ogromna moc. Chciałoby się, byś zarażała swoim widzeniem świata wszystkich malkontentów
Pola, czy Camelback jest wygodniejszy od butelki/bidonu ?
Przymierzam się do zakupu i zastanawiam się, czy zabiera dużo miejsca w plecaku i czy woda ma dobry smak i jak z uzupełnianiem wody "po drodze"?
Pięknie wyglądasz. Niezmiennie od lat. Przeglądałam ostatnio dawne wpisy i naprawdę tak jest 🙂
Czy polecasz jakieś buty trekkingowe dla dzieci?
bardzo Ci dziękuję za te słowa!
oj tak!
Dla mnie wygodniejszy. W plecaku jest na płasko przy plecach, woda ma dobry smak (a jestem wyczulona). Nie uzupełniam nic na szlaku, mój ma 2 litry pojemności, więc wystarczy:) No i można sobie popijać po drodze, bez zatrzymywania się i zdejmowania plecaka, dla mnie ważne:)
jeju, dziękuję!
nic szczególnego, nasi mają z Decathlonu, są spoko, ale najstarszy trochę narzeka, że go bolą pięty przy dłuższych wędrówkach. Ale dla nas to optymalna opcja, za tę cenę jakość jest naprawdę ok.
Bieszczady to idealne miejsce na wycieczkę z dziećmi