Bilety na samolot kupiliśmy jeszcze w czasie zimowej
beznadziei, gdy myśl o lecie wydawała się zupełnie abstrakcyjna, a słońce i
ciepło konceptem totalnie nierzeczywistym. Wydawało mi się że czas dzielący nas
w styczniu od tego wyjazdu na koniec wakacji nie minie nigdy. A czas, jak to ma
w zwyczaju, minął nadspodziewanie szybko.
Z końcem sierpnia ruszyliśmy w jeden z najbardziej popularnych
kierunków wakacyjnych Polaków, czyli do Chorwacji.
To nie był wybitnie aktywny wyjazd z przygodami. Było słońce i piękne, ciepłe morze. Podziwialiśmy
urocze Chorwackie miasta i miasteczka, ciesząc oczy spójnością architektoniczną,
jasnym kamieniem, drewnianymi okiennicami i dachami pokrytymi klasyczną
dachówką. Zajadaliśmy niezwykle słodkie figi, rosnące przy drodze jak u nas
mirabelki.
Z nowości, snorkeling, który mnie zachwycił totalnie.
Wiecie, miałam kiedyś dość regularnie takie sny, w których umiałam oddychać pod
wodą, obserwować podwodny świat, unosić się w takiej totalnej wolności. Trochę
moja wersja pięknych snów o lataniu, po których człowiek budzi się w takim
cudownym poczuciu szczęśliwej lekkości. I to było dla mnie takie właśnie wrażenie w
rzeczywistości. Nie oglądałam tam jakiś spektakularnych ławic, ale samo
wrażenie, zanurzenie się w tej wodzie, bycie tylko tam i totalne skupienie na obserwacji,
jednocześnie z tym wrażeniem nieważkości, było jak najlepsza medytacja.
Myślałam, że nie jestem typem miłośnika sportów wodnych, ale to mnie zachwyciło
i chcę więcej 😀
Zapraszam na trochę zdjęć
























0 comments
Dzięki za ciekawe i pomocne treści
Trochę mnie Chorwacja ciągnie a trochę jednak po odstrasza nadmierną popularnością. Dlatego mam kilka pytań "technicznych". Dokąd dolecieliście i w jaki sposób poruszaliście się na miejscu ? Robiliście wycieczki, czy raczej stacjonarne moczenie się w ciepłym morzu na koniec lata ?
To prawda dopiero co wróciliśmy z Rovinja
tak, zakończenie bajkowe:)
Wiem, miałam podobnie z Chorwacją:) Dlatego też pojechaliśmy na początku września, nie było już tak dużo ludzi.
Dolecieliśmy pod Split, domek wynajęliśmy w bardzo miłej miejscowości Kastel Stari, między Splitem a Trogirem. Byliśmy tylko tydzień, nie wynajmowaliśmy samochodu, poruszaliśmy się komunikacją miejską, całkiem to było sprawne – ale wybraliśmy się tylko zwiedzić Split i Trogir. Pokręciliśmy się też po naszym, i okolicznych miasteczkach. Na więcej wrażeń nie mieliśmy ochoty;)
Chorwacja jest przepiękna i w zasadzie czy mowa o Trogir czy o Splicie, to oba te miejsca są warte uwagi. Wypady z dziećmi w zasadzie muszą być, dlatego warto je zabierać na wakacje od małego. Na https://korcula.pl/ czytałam o Korculi i teraz raczej się tam wybierzemy. Będą to trzecie wakacje z córkami.