
Wiadomo, słoneczko, forsycja i fiołki, Dłuższy dzień, śpiewające kosy. Dzieci znoszą do domu bukieciki kwiatuszków, wianki, patyki i masę błota
Świat zaczyna pachnąć. I nie wiem, może to te zapachy ożywiają wspomnienia. Może razem z przyrodą ożywa dzieciak we mnie i chce beztroski i luzu.
Chce mi się wiosną tracić czas. Chce mi się zabawy, niezobowiązującej radochy. Robienia rzeczy ot tak, bez celu.























