Lyon z dziećmi. Podróż sentymentalna

by Paulina

 

 

To było trochę jak podróż w czasie. My już jakby inni, dzieci jakby większe (i jedno dodatkowe), ale uczucie było takie, jakbyśmy się o tę dekadę cofnęli, wskoczyli do tamtego życia w roli turystów.

O odwiedzeniu Lyonu mówiliśmy od jakiegoś czas, z rosnącą nostalgią wspominając tamte czasy, piękne miasto, Alpy w zasięgu dwóch godzin, klimatyczne rzeki, wspaniały miejski park z zoo. Przypominaliśmy sobie nasze wycieczki, urocze małe miasteczka, muzea, cudowny, stereotypowo francuski targ nad Rodanem.

To nie był jedynie sielankowy czas, pamiętamy o tym również, ale wspomnienia – a już zwłaszcza te związane z jakimś miejscem – mają to do siebie, że z czasem pięknieją do granic idealności.

I z tym właśnie podejściem – że będziemy trochę dotykać przeszłości – pojechaliśmy.

Ach, jaki to miły tydzień był. Nie wróciłabym do mieszkania we Francji, ale wpadać tam chciałabym częściej.

znajdź różnice;P

Zaskoczeń brak. To jury orzekło, że w Lyonie najfajnieszy był park ze zwierzętami.

trochę zazdroszczę tamtejszym dzieciakom, lekcje historii, czy języka w takim miejscu

występy w amfiteatrze rzymskim

makaronikowe mistrzostwo świata

jak to jest dotknąć prehistorii

Les Confluences, muzeum o tej nazwie, która oznacza złączenie, zbieg rzek, właśnie w miejscu, gdzie Saona wpada do Rodanu

i muzeum drukarstwa

i najlepsze, muzeum sztuk pięknych.

 

 

You may also like

0 comments

Jenovia Dżemson 1 maja, 2024 - 10:41 am

WOW! Piękne zdjęcia! Świetna wycieczka. Też muszę się wybrać z dziećmi do Francji.
Pozdrawiam i zapraszam do obejrzenia mojego nowego obrazu^^

Reply
Anonimowy 6 maja, 2024 - 9:14 am

Bardzo lubię wracać do wpisów z czasów, kiedy pisałaś o Lyonie. Zdjęcie na wzgórzu "wczoraj i dziś" kojarzy mi się z wiatrem 🙂

Reply
Anonimowy 6 maja, 2024 - 9:15 am

Nigdy nie byłam we Francji, ale opisy Lyonu bardzo mocno działają mi na wyobraźnię. Bardzo, bardzo chciałabym zobaczyć to miasto.

Reply

Leave a Comment