Odpoczywalnia.pl
  • podróże i wycieczki
    • namiot
    • rower
    • góry
  • mój styl
  • rozmyślania
    • wychowanie
    • wspomnienia
    • zmysły
  • Europa
    • Finlandia
    • Francja
    • Norwegia
    • Rumunia
    • Włochy
    • Hiszpania
  • Polska
    • lubelszczyzna
    • Białowieża
    • Bieszczady
    • Beskid Niski
    • Kazimierz Dolny
    • Mazury
    • Nałęczów
    • Podlasie
    • Roztocze
    • Śląsk
    • Sudety
    • Suwalszczyzna
    • Świętokrzyskie
    • Tatry
Category:

Tatry

aktywnie z dziećmidzieciństwo unpluggedgórygóry z dzieckiemmój styl podróżniczypodróże i wycieczkipodróżowanie z dzieckiemTatryzima

Zimowe Tatry z dziećmi

by Paulina 20 grudnia, 2020

Oj tęskniło mi się za górami, bardzo bardzo.

Po niedoszłych wakacyjnych Dolomitach, miały być wrześniowe Bieszczady, październikowe Pieniny, listopadowy Beskid Niski.

Udało się z grudniowymi Tatrami.

Uwielbiam te góry. Są jedyne w swoim rodzaju, takie skompresowane Alpy. Na niewielkiej powierzchni są przestrzenne doliny i ostre kamienne szczyty, przepiękne jeziora, zróżnicowana roślinność. Choć stosunkowo nie najwyższe, uczą szacunku do siebie. To w Tatrach właśnie wiele lat temu zrozumiałam, jak to jest bać się o życie w górach. A jednocześnie mnóstwo szlaków, które bezpiecznie pozwalają tę górską perełkę podziwiać.

Mimo tej wyjątkowości, w Tatrach z dziećmi byliśmy po raz pierwszy. Stało się tak z dwóch powodów. Po pierwsze, wyszliśmy z założenia, że  w kwestii górskiej trzeba dzieciom stopniować zarówno stopień trudności, jak i – przede wszystkim – efektowność. Coś w tym jest, że jak zaczniemy naszą przygodę od rzeczy najefektowniejszych, to potem trudno zrobić wrażenie. Druga kwestia to tłumy, które mocno nas odstraszają.           

W ogóle w temacie, który był najbardziej komentowany na instagramie, czyli 

Dzieciaki w górach

Cieszę się, że dzieci zaczęły od chodzenia po mniejszych górach. Oczywiście wcześniej w nosidłach widzieli wcześniej co nieco (nawet trochę Alp), można powiedzieć, że z górskim krajobrazem się opatrzyły. Ale ich dotychczasowe samodzielne chodzenie to Beskidy i Bieszczady.

Pisałam już o tym, jak zachęcić kilkulatki do samodzielnego trekkingu. I sprawdziły nam się te metody, chociaż nie powiem, że było szybko, łatwo i zupełnie bezproblemowo. Proces trwał, bywał żmudny i czasem mocno męczący. Nie zliczę, ile razy w górach z dziećmi marzyłam o wędrówce solo – bez krzesania z siebie nadprogramowego entuzjazmu, bez zachwycania się każdym śladem i każdą kupą dzikich zwierząt, bez wyśpiewywania „piosenek wędrówkowych”. 

Ale z perspektywy czasu po raz kolejny stwierdzam, że cholernie warto. Chociaż teoretycznie pamiętam te trudniejsze momenty, to ogólne wspomnienia naszych wędrówek są wspaniałe, a jakość wspólnie spędzonego czasu jest nie do przecenienia. I jeszcze jedno- myślę, że mogę powiedzieć, że dzieci (póki co mówię o starszakach), nauczyły się chodzić po górach.

Patrzyłam na moje dwie koziczki i puchłam z dumy – z nas i z nich. Bo szli, wspinali się, zauważali krajobraz makro i przyrodę w skali mikro. Codziennie – z radością i entuzjazmem – uczyli się więcej niż na stu zdalnych lekcjach przez komputer. Zauważali, zachwycali się, zadawali pytania (czasem zbyt trudne na naszą mizerną przyrodniczą wiedzę). A to jest to, na czym nam tak bardzo zależy w wychowaniu – na uważności, na obecności, na docenianiu rzeczywistości.

A same wędrówki… Przepiękne. Tatry powitały nas chyba „szczęściem początkującego” w kwestii pogody. Było słonecznie, przejrzyście, z lekkim mrozem i bezwietrznie. Wróciliśmy z tradycyjnym niedosytem, tym większym, gdy znamy najnowsze obwieszczenia rządu.

Parę dni wystarczyło, żeby poukładać te puzzle zwane życiem. Wszystko jak zawsze poustawiało się tak jak trzeba, wszystko było tak, jak być powinno.

z takim jednym

Widok do porannej kawy

Hala Gąsienicowa. I wspomnienia. W Murowańcu spędziliśmy naszą tygodniową podróż poślubną (w pokoju z chrapiącymi Węgrami:D )

Niesamowite, że po tych sześciu godzinach w górach, dzieciom wystarczyła 20-minutowa regeneracja w samochodzie, żeby w domku dostać głupawki

schroniskowa szarlotka i ciastka mocy

Trekking? On ma od tego ludzi.

                                           

20 grudnia, 2020 0 comments
0 FacebookTwitterPinterestEmail

Ostatnie wpisy

  • Zimowe Bieszczady na początek roku
  • 2025. podsumowanie
  • 24 dobre rzeczy w grudniu, które nie są zakupami
  • daj sobie spokój
  • jesienne czasospowalniacze

Najnowsze komentarze

  • Agnieszka - 2025. podsumowanie
  • Paulina - 24 dobre rzeczy w grudniu, które nie są zakupami
  • Joanna - 24 dobre rzeczy w grudniu, które nie są zakupami
  • Ania - daj sobie spokój
  • Ola - daj sobie spokój

O mnie

O mnie

Pola

Piszę o dobrym życiu, o smakowaniu codzienności, o szwendaniu się bliżej (Lubelszczyzna) i dalej, o nurkowaniu w naturę. Rozgość się!

Zostańmy w kontakcie

Facebook Instagram Email

Najnowsze wpisy

  • Zimowe Bieszczady na początek roku

    18 stycznia, 2026
  • 2025. podsumowanie

    9 stycznia, 2026
  • 24 dobre rzeczy w grudniu, które nie są zakupami

    24 grudnia, 2025
  • daj sobie spokój

    28 listopada, 2025
  • jesienne czasospowalniacze

    4 listopada, 2025

Kategorie

Popular Posts

  • 2025. podsumowanie

    9 stycznia, 2026
  • jesienne czasospowalniacze

    4 listopada, 2025
  • Zimowe Bieszczady na początek roku

    18 stycznia, 2026
  • Facebook
  • Instagram

@2019 - All Right Reserved. Designed and Developed by PenciDesign


Back To Top
Odpoczywalnia.pl
  • podróże i wycieczki
    • namiot
    • rower
    • góry
  • mój styl
  • rozmyślania
    • wychowanie
    • wspomnienia
    • zmysły
  • Europa
    • Finlandia
    • Francja
    • Norwegia
    • Rumunia
    • Włochy
    • Hiszpania
  • Polska
    • lubelszczyzna
    • Białowieża
    • Bieszczady
    • Beskid Niski
    • Kazimierz Dolny
    • Mazury
    • Nałęczów
    • Podlasie
    • Roztocze
    • Śląsk
    • Sudety
    • Suwalszczyzna
    • Świętokrzyskie
    • Tatry