Odpoczywalnia.pl
  • podróże i wycieczki
    • namiot
    • rower
    • góry
  • mój styl
  • rozmyślania
    • wychowanie
    • wspomnienia
    • zmysły
  • Europa
    • Finlandia
    • Francja
    • Norwegia
    • Rumunia
    • Włochy
    • Hiszpania
  • Polska
    • lubelszczyzna
    • Białowieża
    • Bieszczady
    • Beskid Niski
    • Kazimierz Dolny
    • Mazury
    • Nałęczów
    • Podlasie
    • Roztocze
    • Śląsk
    • Sudety
    • Suwalszczyzna
    • Świętokrzyskie
    • Tatry
Category:

biwak

aktywnie z dziećmiBiałowieżabiwakdzieciństwo unpluggedlasnamiot z dziećmiPodlasiepodróże i wycieczkipodróżowanie z dzieckiemprzyczepka rowerowarowerrower z dzieckiem

When I grow up, I want to be a forester. Podlasie z dziećmi.

by Paulina 1 września, 2016
wakacje na podlasiu, rowery w okolicach Białowieży

Piękne Podlasie, namiot na półdzikim campingu, rowery i dzieci. Czyli  wakacje mindfulness, slow i unplugged.

Zakochaliśmy
się w Podlasiu. Od pierwszego wejrzenia się zakochaliśmy, a z każdym
dniem uczucie się pogłębiało.
Wiecie, że kocham lasy. No więc tamtejsze
lasy to Pierwsza Liga Leśności, Leśna Crème de la Crème i Cudowne Serce
Lasu. Puszcza Białowieska pochłania w całości, jest dostojna, potężna,
wzbudza szacunek. Drzewa ogromne, pamiętające Rzeczpospolitą Szlachecką i
uświadamiające tę naszą drobność wobec natury i czasu. Zwalone pnie,
omszałe, porośnięte, niesamowita gęstość, zapach obłędny, intensywny.
Nieletni też pod ogromnym wrażeniem, nie zawsze oczywiście, bo bywały
też sprawy ważniejsze niż piękne okoliczności przyrody, np to, że Ona się przepycha mamo i On udeził łokciem mamo.
Ale jakoś ta przyroda na nich działała, zupełnie inną jakość zyskała np
książeczka Rok w Lesie, podsłuchaliśmy też jak któregoś razu bawili się
w krecika drzewnego (bo drzewne kreciki mówią wies Iskro, a ziemne nie), i korniczka (lóziowego).

podlasie z dzieckiem, puszcza białowieska, wakacje rodzinne

białowieża na rowerach, wycieczki podlaskie, puszcza białowieska

 

Camping w puszczy

Wspaniale było mieszkać pośród tego wszystkiego. Podlasie pod namiotem to zdecydowanie piękny pomysł. W tygodniu byliśmy prawie sami
na sporym, półdzikim polu namiotowym. Wśród drzew (sosen co prawda, nie
wiekowych dębów), nad samym jeziorem, w naszym namiocie, czułam się
bardzo z tm puszczańskim klimatem zbratana. W weekendy niestety
zjeżdżało się towarzystwo imprezujące i klimat zdecydowanie się psuł.

biwak, camping z dziećmi, podlasie, białowieża

podlasie z dzieckiem, białowieża, camping

Porąb i spal.
wakacje pod białowieżą, podlasie z dzieckiem, namiot

 

Dzieci na campingu

Codziennie robiliśmy ogniska. Dzieci z niesłabnącą fascynacją kucały
przy tacie, przeszkadzając mu rozpalać ogień, dmuchając w nieodpowiednim
momencie i będąc jednym wielkim zachwytem. Potem piekli
kiełbaski notorycznie wsadzając je w popiół. A potem szły spać, często
niepostrzeżenie zasypiały na kocu przy ogniu. A ogniska trzaskały sobie
miło i pachniały drewnianie, a my siedzieliśmy już tylko we dwoje wśród
tej leśno – jeziornej ciszy przerywanej pluskami ryb i pohukiwaniem sów,
wśród aksamitnej ciemności i patrzyliśmy  w gwiazdy. I na księżyc
wschodzący nad jeziorem, odbijający się od wody. Zaczęło się niesamowitą
czerwoną pełnią, i każdego dnia obserwowaliśmy jak sobie cienieje.

 

W środku lasu przy szlaku trafiliśmy na taki mini skansen kolejki. Wilczek przeszczęśliwy.

na rowerach po puszczy białowieskiej, podlasie z dziećmi, przyczepka rowerowa
Przyczepka rowerowa była super bazą podczas długich rowerowych tras

 

Rowerem po Podlasiu

A w dzień lasy rowerami. Jeździliśmy po tym leśnym królestwie, Podlasie jest idealne na rower, szlaki cudownie równe i utwardzone, bez korzeni,
dołków i piachu
. W okolicach Białowieży jest bardzo dużo świetnych szlaków, dłuższych i krótszych. Warto zaopatrzyć się w mapę – na której będą wyszczególnione szlaki, atrakcje, punkty widokowe i ciekawe obiekty i na jej podstawie planować sobie wycieczki. Nasze dzieciaki „pokonywały” te piękne trasy w przyczepce rowerowej. Co miało tę dodatkową zaletę, że w pięknych, ale pełnych owadów podlaskich lasach były schowane za moskitierą. A czasami był dzień leniwy bardziej, przy jeziorze. Ze
słońcem, chlapaniem się w wodzie, nadwodnym slackiem, i Bardzo Okropnie
Zajętymi Dziećmi piaskiem i wodą.

Dzień odpoczynku. Przynajmniej dla nas odpoczynku, bo dzieci urobione po pachy.
 

Rodzicielstwo uczy umiejętności relaksowania się w każdych warunkach

Slackline nad wodą, błędnik szalał;)

 

Miasteczka na Podlasiu

Któregoś dnia wybraliśmy się też na wycieczkę po podlaskich
miasteczkach. Tykocin, Supraśl, a na koniec Kruszyniany i tatarska
jurta.
Kruszyniany to zresztą sprawa do powtórzenia, ze swoją tatarską
kulturą (i kuchnią!) i puszczą knyszyńską.
Jest też sama Białowieża oczywiście, z jej pamiątkami po królach i carach rosyjskich, które warto zobaczyć i malowniczymi uliczkami.
Swoją drogą, wszystkie
miasteczka i wioski na Podlasiu są przeurocze. Drewniane domy są
zadbane, często z pięknymi okiennicami i drewnianymi, jakby koronkowymi
ozdobami, ogródki pełne malowniczych kwiatów, całość taka w jednym
klimacie. Nie widziałam żadnej koszmarnej wieżyczki Gargamela, nie było
jaskrawych blacho-dachówek, niewykończonych klocków z pustaków i kolumn
doryckich. Bardzo to przyjemnie uzupełnia całość wrażeń, wyjeżdża
człowiek z tego raju zielonego i jeszcze się pławi w tej wiejskiej
sielskości.

misteczka na podlasiu, puszcza białowieska z dziećmi
podlasie na wakacje, wyjazd z dziećmi, puszcza białowieska

kryszyniany, kuchnia tatarska, podlasie

Mieliśmy nadzieję zobaczyć żubra w naturze. Bywaliśmy na mniej uczęszczanych szlakach, na których podobno żubry bywają. Niestety przypuszczam, że nasze, i tak mocno przyciszone gadające cargo skutecznie przepłoszyło każde dzikie zwierze, nawet przygłuchawe, w promieniu paru kilometrów.

Rezerwat dzikich zwierząt pod Białowieżą

Dlatego wybraliśmy się do rezerwatu pod Białowieżą. Nie mogliśmy sprawić większej radości Wilczkowi, który zobaczył Najprawdziwszego Wilka, i stał przed wilczym wybiegiem zaniemówiony totalnie, z błyszczącymi oczkami, ściskając swojego pluszowego wilczka z takimi emocjami, że na samo wspomnienie się wzruszam.
Ale samo miejsce… przyznam, że nie byłam zachwycona. Nie wyglądały na najszczęśliwsze te zwierzęta. Może to kwestia upału i tego, że byliśmy po południu w sobotę, więc były zmęczone turystami. Swoją zresztą drogą, turyści (przynajmniej ci, których spotkaliśmy) nie powalają klasą. Rodziny z dzieciakami w wieku szkolnym, czyli jak najbardziej rozumnym idą i drą się jak na wystawie pluszaków, na zasadzie kupiliśmy bilet, to już nam się należy i możemy wszystko. Krzyczą coś do tych dzikich przecież zwierząt i są tacy INTENSYWNI, że ja miałam dosyć towarzystwa po tej niespełna godzinie, a co dopiero zwierzaki. A to przecież taki piękny moment, żeby coś te dzieci nauczyć, jakiegoś szacunku i empatii. W takim miejscu, w tym sercu europejskiej natury, to się narzuca tak, że bardziej nie można, że naturę trzeba szanować. A szanować, to są też te najzwyklejsze zachowania, typu wchodzimy do czyjegoś domu to trochę powściągamy naszą osobowość. I już. Wiadomo, że nie nad wszystkim da się zapanować, przed chwilą zresztą pisałam o dzieciakach gadających w przyczepce, ale dziesięciolatkowi serio można przetłumaczyć, że wśród zwierząt trzeba się zachowywać spokojniej.

wakacje na podlasiu z dziećmi, puszcza białowieska

Wrócimy na Podlasie na pewno. Wrócimy może nawet na ten camping, będziemy tylko omijać weekendy, żeby uniknąć imprezowego towarzystwa i będziemy się zachwycać naszym światem.

A jeśli komuś się nie chce czytać mojej opowieści, to w skrócie

  • PODLASIE JEST PIĘKNE!
  • warto jechać na Podlasie z dziećmi
  • cały pobyt spędziliśmy pod namiotem (tu wpis o tym jak biwakować z dziećmi) , na polu namiotowym nad Siemianówką, darmowym (finansowanym przez gminę), bardzo ładnym, z przepięknym pomostem, z sanitariatami na poziomie (poza tym, że były czynne tylko w dzień i była tylko zimna woda)
  • Podlasie jest idealne na rower, mnóstwo wspaniałych, wygodnych szlaków – najlepiej planować je z mapą, albo wybrać do biura informacji turystycznej
  • z miasteczek i wsi bardzo warto zobaczyć Białowieżę, Tykocin, trochę mniej Supraśl, i mnóstwo przypadkowych klimatycznych wiosek
  • piękny mini skansen jest w Budach, w połowie drogi między Białowieżą a Hajnówką
  • w Białowieży z dzieciakami warto zobaczyć park, restaurację carską i pałac, przy samym parku pałacowym, który był stacją kolejową wybudowaną specjalnie na potrzeby carów rosyjskich tam przybywających. Jest pięknie odnowiony, wokół jest świetny parczek edukacyjny i mocno osadzony w przyrodzie i nawiązujący do lasu plac zabaw (drabinki w kształcie leśnych zwierząt, albo duże „plastry miodu” do wspinania)
  • polecam też przejechać się do Kruszynian, najlepiej na cały dzień, zobaczyć meczet, zjeść oryginalne tatarskie potrawy w jurcie, na miejscu są też konie, i oryginalna mongolska jurta, opisane są zwyczaje i tradycje.
  • gdy z Białowieży chce się wejść na teren parku narodowego, konieczne jest wynajęcie przewodnika. My zrezygnowaliśmy z tej opcji, i odkrywaliśmy puszczę na własną rękę w innych częściach

1 września, 2016 0 comments
0 FacebookTwitterPinterestEmail
aktywnie z dziećmibiwakdzieciństwo unpluggednamiot z dziećmipasjapodróże i wycieczkipodróżowanie z dzieckiem

Biwakowanie z dziećmi. Poradnik

by Paulina 9 sierpnia, 2016
biwak z dziećmi, camping dziecko, namiot, biwakowanie

Od zawsze jeździmy na wakacje pod namiot. Przed dziećmi były to wyjazdy samowystarczalne, na plecach mieliśmy cały all inclusive, jeździliśmy stopem po Europie, rozbijaliśmy się czasami przy parkingu na skrawku trawy, czasami na klifie nad oceanem, a czasami (gdy potrzebowaliśmy coś uprać, porządnie się wykąpać i generalnie zaznać wygód)  na campingach. Takie podróżowanie praktykowaliśmy trochę z konieczności finansowych, ale w dużej mierze ze względu na przygodę, na zupełnie inne przeżycia. Myślę, że gdybyśmy mieli więcej pieniędzy, jeździlibyśmy na podobnych zasadach, tylko dalej, bardziej egzotycznie.

Taka przygoda w kiedyś Portugalii, podczas ogromnej zlewy w nocy. W pewnym momencie okazało się, że z podłogi namiotu zrobiło nam się łóżko wodne i nie chcieliśmy sprawdzać jego wytrzymałości, więc przenieśliśmy się w takie oto ustronne miejsce;)

 

Potem przyszły na świat nasze dzieci, a my nie chcieliśmy nagle totalnie statecznieć, i rezygnować z naszego stylu i upodobań. W końcu rodzic też człowiek, a i dla dziecka takie poświęcanki rodzica niekoniecznie wychodzą na dobre.

Dlatego nie było rewolucji, tylko nagięliśmy i dostosowaliśmy do dziecięcych potrzeb nasz styl podróżowania.

Z dziećmi może nie da się wszystkiego, ale można bardzo wiele. Spać z dziećmi pod namiotem np. można jak najbardziej. Oczywiście, namiot z dziećmi to jakieś wyzwanie.


Dzisiaj podzielę się z Wami naszymi patentami dotyczącymi biwakowania z maluchami.


Zacznę od samego namiotu. Wspominałam już o naszym – bardzo wygodnej i przestronnej trójce z dwoma przedsionkami, nieistniejącej już niestety marki Alpinus. Ten model ma szybki system rozkładania, przy czym nie jest to słynny namiot, który się rzuca,by go rozłożyć. Wybór namiotu to sprawa do przemyślenia, warto wybrać się do specjalistycznych sklepów turystycznych, (a nie do supermarketów, nawet tych turystyczno – sportowych), tam sprzęt będzie miał zdecydowanie większą jakość, podpowiedzą ludzie znający się na temacie, często są promocje i zawsze warto pytać o dodatkowe zniżki. Dobrze jest też popytać się o różne opcje i poczytać, zobaczyć różne rozwiązania

Biwakowanie z dziećmi – jak zorganizować spanie pod namiotem

My śpimy na karimatach. Nie ciągniemy ze sobą dmuchanych materacy (ani samopompujących się karimat), ze względu na ryzyko przebicia i ogóle dużą awaryjność. Zresztą, na dobrej karimacie, i przy w praktykowanej ostatnio przez nas wersji „dużym samochodem na biwak, czyli wszystko może się przydać”, gdy na rozłożone przy sobie karimaty kładziemy jeszcze koc, jest nam naprawdę wygodnie (oczywiście o ile stawiamy namiot na w miarę płaskim terenie).
Do spania mamy też śpiwory-mumie sprzed paru lat, które niestety już się mocno zbiły i myślimy o zakupie nowych, tym razem puchowych – bo te podobno mają większa trwałość. Nasze dzieci jeszcze nie doczekały się śpiworków, śpią pod swoimi kocami, ale śpiwory by się przydały – przy ich tendencji do migrowania po namiocie i rozkopywania się.
Śpimy wszyscy obok siebie, w systemie rodzic-dziecko-rodzic-dziecko, to pozwala nam w nocy mieć jako taką kontrolę nad tym, czy któreś nie spełzło niechcący na gołą podłogę i i nie śpi bez koca wtulone w ścianę namiotu.

Pewnie by się dało, ale już nie rozbijamy się na dziko. Wybieramy campingi i przez cały wyjazd zostajemy raczej w jednym miejscu. To oznacza większą wygodę (bo nie trzeba się codziennie pakować), stały dostęp do łazienki, i trochę poczucia domowości i stabilizacji.

Nie trzeba się codziennie pakować, za to traci się takie okoliczności przyrody

I takie;)

 W kwestii łazienki jeszcze.
Zabieramy miniaturki wielofunkcyjnych kosmetyków, to zwyczaj, który został jeszcze z czasów backpackerskich, ale sprawdza się i teraz. Bardzo polecam taniutki żel do mycia Babydream z Rossmana – do mycia siebie i dzieci, do twarzy i higieny intymnej, jak ktoś lubi to także do włosów. Dobry i przyjazny skład pozwalają na mycie wszystkiego bez ryzyka podrażnień i wysuszeń. Poza tym, przy dzieciach (i ich samodzielnym jedzeniu), sprawdzają się chusteczki nawilżane. Przyznaję się bez bicia, że na biwaku z dziećmi, zwłaszcza krótkim, nie przesadzamy z higieną, często po prostu myjemy zęby, buzie i pupy, i odpuszczamy prysznice, zwłaszcza, gdy jest chłodno. Lepsze brudne dziecko niż dziecko z katarem. Do tego porządny i wysoki filtr przeciwsłoneczny, żel aloesowy – na poparzenia i ukąszenia. Coś przeciw owadom (ostatnio czytałam o magicznych wręcz przeciwowadowych właściwościach czystka! Wystarczy się spryskać naparem z czystka, działa podobno rewelacyjnie, a przy tym to naturalna i nieśmierdząca rzecz.) Szczoteczki do zębów.
Bierzemy tez ręczniki z mikrofibry, są lżejsze, szybciej schną i lepiej chłoną niż te tradycyjne.

Co jeść na biwaku

Zawsze bierzemy ze sobą palnik turystyczny i menażki (dwie pakowane w jedną z uniwersalną przykrywką i wymienianą rączką) i dużo gotujemy sami. Na śniadanie jaglanka lub owsianka z rodzynkami i jabłkiem lub brzoskwinią, z masłem i syropem z agawy – to głównie dla dzieci, bo wiemy, że zjedzą na pewno takie śniadanie i będą mieli porządną i ciepłą „bazę” jedzeniową na cały dzień.

W ciągu dnia, na wycieczki bierzemy prosty piknik, czasem polski sentymentalny czyli puszka tyrolskiej albo paprykarza, pieczywo i ogórki, czasem mamy więcej fantazji (i lokalny sklep ma) i idziemy np. w melona albo awokado i szynkę. Zawsze jest jeszcze jakiś banan na podorędziu, tzw. kompoty (czyli mus owocowy w torebce z ustnikiem, czasem zmieszany z kaszą manną), cienkie kabanosy, w górach dodatkowo przegryzka bakaliowa (lepsze rozwiązanie niż czekolada).

Czasem próbujemy lokalnych specjałów w lokalnych knajpkach.

A wieczorem, na campingu przeważnie gotujemy sami. Proste dania na dwa garnki (bo więcej nie mamy).

Często makaron z prostym sosem.

Np. pomidorowym: w menażce podsmażamy trochę czosnki i cebuli, w wersji „na bogato” dodajemy mięso mielone, a potem pomidory w puszce (nie koncentrat tylko pomidory pelati), chwilę dusimy razem, mieszamy z makaronem.

Albo kurkowym: w menażce podsmażamy cebulkę, najlepiej z dodatkiem masła dodajemy pokrojone kurki (żeby je umyć, trzeba namoczyć w zimnej wodzie, wtedy piasek wypływa sam) i śmietankę 30%, mieszamy z makaronem.

Można też pokusić się o gotowy sos, w słoiku, często mają bardzo przyzwoite składy.

Albo kuskus z warzywami. Osobiście uwielbiam taką wersję: podsmażamy (najlepiej na oliwie) czosnek, dodajemy wydrążoną i pokrojoną młodą cukinię, potem oliwki i obrane (sparzone we wrzątku kuskusowym) pomidory. Całość mieszamy z kuskusem, można dodać trochę koziego serka, jak się ma.

pod namiotem z dziećmi, biwakowanie a dziecko

Ubieranie dzieci pod namiotem

Dla dzieci bierzemy praktyczne całą ich szafę. W warunkach namiotowych maluchy brudzą się zdecydowanie szybciej niż przeciętnie, a z praniem bywa różnie. Poza tym ZAWSZE jest tak, że znajdą jakąś kałużę i w niej usiądą, zaleją się piciem itd., więc suszące się ciuchy to standard. Poza tym trzeba być przygotowanym na zmiany pogodowe, czyli pamiętać o kurtkach przeciwdeszczowych i kaloszach, o cieplejszych bluzach i spodniach a nawet czapeczkach. Do tego niezliczone ilości koszulek, spodenek, skarpetek i majtek, przydają się też tetrowe pieluchy (do wytarcia, do ochrony przed słońcem, do przykrycia itd.)

(O moim podróżniczym stylu i tym, co ze sobą zabieram, żeby było praktycznie w górach i na biwaku, a jednocześnie żeby zachować trochę estetyki, napiszę innym razem, bo i tak post mi się rozrasta nieprzyzwoicie.)

Inne

Dla dzieci nie bierzemy jakiejś masy gadżetów, jak ktoś tu zagląda regularnie, to wie, że jesteśmy zwolennikami tzw. twórczej nudy, zabaw w wyobraźni i samodzielnego wymyślania zabaw – i nasze maluchy zawsze nas pozytywnie zaskakują pod tym względem.
Bierzemy im ukochane przytulanki, piłkę do grania, kilka książeczek i po jakiejś niewielkiej zabawce (ostatnio np. bardzo fajna gra dobble).

Bierzemy też zawsze hamak, lub dwa, to cudowna forma relaksu, czasami Iskra daje się zaprosić na drzemkę hamakową.

Przydają nam się też różne turystyczne sprzęty:
scyzoryk wielofunkcyjny,
metalowe kubki, sporki, (połączenie łyżki i widelca), dla dzieci talerze z melaminy (my jemy w menażkach, jest mniej zmywania). I a propos zmywania, gąbeczka i mały płyn do naczyń.
linki (chociażby do rozwieszania mokrych rzeczy),
koc piknikowy,
folia nrc, apteczka
sól, pieprz i inne przyprawy w opakowaniach po soczewkach,
latarki (najlepiej czołówki),
walkie talkie (sprzęt który świetnie sprawdza się na szlaku, gdy nie chcemy do siebie krzyczeć z odległości kilkudziesięciu-kilkuset metrów, oraz wieczorami gdy włączamy funkcję „niania” i słyszymy ich gdy idziemy kawałek dalej od namiotu)
powerbank do telefonów
nasz ostatni nabytek (bo się starzejemy), składane siedzonko z oparciem, do wygodnego siedzenia w namiocie i na trawie
dobry termos

biwakowanie, camping dziecko, wakacje pod namiotem

biwakowanie, camping dziecko, wakacje pod namiotem

I jeszcze jedno. Zastanawiałam się nad zasadnością takiego wpisu, w dzisiejszych czasach wygodnych wczasów w hotelach, aribnb, klimatycznych domkach, gospodarstwach agroturystycznych i pensjonatach. Ale serio uważam, że warto. Wakacje pod namiotem to naprawdę świetna opcja. To zdecydowanie tańszy wyjazd. Za dobę „biwakową” płaci się kilkadziesiąt, a nie kilkaset złotych. To robi różnicę i otwiera mnóstwo możliwości.
Ale przede wszystkim totalna odmiana (także od komfortu dnia codziennego). To inne, autentyczniejsze przeżywanie świata, to zbliżenie się do siebie. To wakacje bardzo unplugged, w sensie zupełnie dosłownym, bo komórki są przeważnie wyłączone, jako że ładować można je tylko w knajpach i samochodzie – co jest bardzo wygodne, bo to nie my wydzielamy ilość tableta, czy pilnujemy ilości oglądanych na YT bajek. Tableta zwyczajnie nie ma, dzieciaki też nie widzą rodziców smyrających po ekranie telefonów. Jesteśmy w tym wyświechtanym tu i teraz, oddzieleni od prawdziwego, naturalnego świata tylko cienkim namiotowym materiałem, i to daje zupełnie inną jakość przeżyć.

* Tekst zawiera linki afiliacyjne. Wszystkie polecane przeze mnie produkty przetestowaliśmy i polecamy w całej rozciągłości. Jeśli zdecydujecie się na zakup któregoś z nich, trafi do mnie drobna prowizja.

PS. Trochę mi zajęło napisanie tego postu. No i lata zbierania doświadczeń są nie do przecenienia;) Dlatego będę wdzięczna za każdego lajka, komcia, czy udostępnienie:)

9 sierpnia, 2016 27 komentarzy
0 FacebookTwitterPinterestEmail
  • 1
  • 2

Ostatnie wpisy

  • o zachwytach wiosennych
  • Ferie za kołem podbiegunowym. Północna Norwegia zimą z dziećmi
  • przyjemności zimowe
  • Zimowe Bieszczady na początek roku
  • 2025. podsumowanie

O mnie

O mnie

Pola

Piszę o dobrym życiu, o smakowaniu codzienności, o szwendaniu się bliżej (Lubelszczyzna) i dalej, o nurkowaniu w naturę. Rozgość się!

Zostańmy w kontakcie

Facebook Instagram Email

Kategorie

  • 2026
  • 2025
  • 2024
  • 2023
  • 2022
  • 2021
  • 2020
  • 2019
  • 2018
  • 2017
  • 2016
  • 2015
  • 2014
  • 2013
  • 2012
  • 2011
  • 2010

Popular Posts

  • o zachwytach wiosennych

    8 maja, 2026
  • Ferie za kołem podbiegunowym. Północna Norwegia zimą z dziećmi

    13 marca, 2026
  • Co lubisz robić w życiu?

    15 czerwca, 2016
  • Facebook
  • Instagram

@2019 - All Right Reserved. Designed and Developed by PenciDesign


Back To Top
Odpoczywalnia.pl
  • podróże i wycieczki
    • namiot
    • rower
    • góry
  • mój styl
  • rozmyślania
    • wychowanie
    • wspomnienia
    • zmysły
  • Europa
    • Finlandia
    • Francja
    • Norwegia
    • Rumunia
    • Włochy
    • Hiszpania
  • Polska
    • lubelszczyzna
    • Białowieża
    • Bieszczady
    • Beskid Niski
    • Kazimierz Dolny
    • Mazury
    • Nałęczów
    • Podlasie
    • Roztocze
    • Śląsk
    • Sudety
    • Suwalszczyzna
    • Świętokrzyskie
    • Tatry