Odpoczywalnia.pl
  • podróże i wycieczki
    • namiot
    • rower
    • góry
  • mój styl
  • rozmyślania
    • wychowanie
    • wspomnienia
    • zmysły
  • Europa
    • Finlandia
    • Francja
    • Norwegia
    • Rumunia
    • Włochy
    • Hiszpania
  • Polska
    • lubelszczyzna
    • Białowieża
    • Bieszczady
    • Beskid Niski
    • Kazimierz Dolny
    • Mazury
    • Nałęczów
    • Podlasie
    • Roztocze
    • Śląsk
    • Sudety
    • Suwalszczyzna
    • Świętokrzyskie
    • Tatry
Category:

skansen

codziennośćlatolubelszczyznamój stylprzyjemnościrozmyślaniaskansenslow lifestyle

Sielskość na stres

by Paulina 3 sierpnia, 2020
muzeum wsi lubelskiej, len, w skansenie z dziecmi

To nie jest typowe, wakacyjne lato.
Zmęczenie ostatnich miesięcy, gdy trzeba było łączyć (intensywną) pracę zawodową, zdalne nauczanie i ciągłą opiekę nad trójką dzieci daje się we znaki. Na urlop z prawdziwego zdarzenia wciąż nie mogę sobie pozwolić, mam nadzieję że już niedługo.

W ramach samoobrony przed stresem, zmęczeniem i wypaleniem, szukam ukojenia w Chwilach.
Jedną z takich chwil ostatnio była wizyta w skansenie.
Szybkie pakowanie piknikowe, i pojechaliśmy spędzić tam popołudnie.

Zwiedzanie skansenu jest aktualnie trochę ograniczone, ze względu na sytuację epidemiologiczną. Ale to zupełnie nie szkodzi.
Do starych domów można zajrzeć, wwąchać się w zapach drewna i siana, napatrzeć na starą ceramikę i pięknie szydełkowane obrusy. Zanurzyć się w Arcysielskość.

To jest taka polska wieś spokojna z wyobrażeń mieszczucha. Bez intensywnych zapachów zwierząt, bez much, bez brudu i gnoju, bez widocznej ciężkiej pracy.
Są piękne drewniane chaty, szczęśliwe kury spacerujące po ścieżkach i kozy chrupiące listki. Są ogrody z kwiatami i ziołami, pachnące i pełne pszczół. Idylla.

I wiem, że naiwna i nieprawdziwa ta idylla.
Ale mimo to (choć może właśnie dlatego?)  uwielbiam zanurzać się w tę kojącą krainę szczęśliwości. To miejsce działa podobnie jak ruskie pierogi z masełkiem albo curry z batatem zapijane winem. Działa jak ASMR. I jak książki Montgomery i Musierowicz. Jak wełniany kocyk i sok malinowy w deszczowy wieczór. Jak ballady Coltrane’a na winylu.

Dzieci jakoś wchodzą w klimat i stają się rozkosznymi pociechami o wspaniałych humorach, a wszelkie fochy i konflikty przestają mieć znaczenie.

O ileż łatwiej jest potem, po takiej kilkugodzinnej kroplówce z błogością, funkcjonować w dorosłej i odpowiedzialnej codzienności.

muzeum wsi lubelskiej, w skansenie z dziecmi

muzeum wsi lubelskiej
Na pikniku. Tym razem kotlety z zielonej soczewicy, sałata i pomidorki koktajlowe.

gęsiego za mamą

3 sierpnia, 2020 0 comments
0 FacebookTwitterPinterestEmail
aktywnie z dziećmilubelszczyznaLublinpodróże i wycieczkiskansen

muzeum wsi lubelskiej

by Paulina 30 maja, 2016

Tak jak wspomniałam, nasza ostatnia wycieczka rowerowa zaczęła się od skansenu. Mam wrażenie, że o jedno z tych miejsc, które każdy, kto mieszka w Lublinie odwiedza parę razy jako dziecko, a potem o nim zapomina. Do czasu, kiedy sam ma dzieci.

Bo fakt, że jest to miejsce idealne dla rodziców z dziećmi.
Niby muzeum, a jednak na świeżym powietrzu.
To pierwsze muzeum, do jakiego zabraliśmy nasze dzieci (a było tego trochę), w którym maluchy były autentycznie zainteresowane ekspozycją, a nie tylko akceptowały fakt, że gdzieś tam się weekendowo z rodzicami znalazły, jak w tym wierszyku „Piękny pałac, wielka brama… „To muzeum” – mówi mama.
Nie widziałem ani razu tylu ludzi i obrazów”… 

A tym razem nie było jakiś obrazów, tylko bardzo rzeczywiste miejsce.


W skansenie są prawdziwe chaty z dawnych lubelskich wsi, w tych chatach prawdziwe sprzęty, a do tego są zwierzęta. Konie, króliki, gęsi, kozy, krowy. Swojsko. Wszystko jest zresztą takie swojskie i sielskie, jakieś przytulne. Zawsze w takich miejscach pojawia się we mnie jakiś rodzaj tkliwości tęsknoty do dawnych nieskomplikowanych i dobrych czasów,
„I zacny to lud, choć prosty„.
Oczywiście wiem, że wsi spokojna wsi wesoła nie była ani sielankowa, ani spokojna specjalnie, ani niekoniecznie wesoła, ale mimo to jakoś mnie ruszają takie miejsca.

Kulikiii!

Do naszych maluchów co prawda nie dotarły jeszcze niuanse
czasoprzestrzenne (dla Wilczka „kiedyś” jest równoznaczne z „we
Francji”, czyli z przed rokiem. W sumie trudno mu się dziwić, w końcu we
Francji mieszkaliśmy ćwierć jego życia temu, to dla niego cała epoka.), ale i tak byli zachwyceni, oglądali z uwagą i nawet
dopytywali o dawne czasy („To we Flancji ludzie nie miały samochodów?”).

Parę lat temu w skansenie pojawiła się nowa, małomiasteczkowa część. To ekspozycja prowincjonalnego miasteczka w lat 30 XX w. z odtworzonymi lokalami – jest np dawny zakład fryzjerski, poczta, piwiarnia, czy szewc – do których można zajrzeć, czasem przysiąść, poczuć dawną atmosferę i zapach.

W skansenie są jeszcze fantastyczne miejsca typowo jak dla mnie piknikowe. Cały teren podzielony jest na sektory z różnych regionów Lubelszczyzny, czyli Roztocze, Powiśle, Polesie, Nadbuże. 
Tym razem nie zatrzymaliśmy się tam dłużej, ale na pewno będziemy wracać, zwłaszcza, ze muzeum organizuje różne imprezy okolicznościowe typu dożynki, rekonstrukcje historyczne i inne.

30 maja, 2016 0 comments
0 FacebookTwitterPinterestEmail
Lublinmój stylskansenspacer

wsi spokojna wsi wesoła

by Paulina 27 września, 2011

Pełną piersią wdycham wczesnojesienne, pachnące powietrze. Nagrzane słońcem, nasycone kolorami. Zachwycam się dojrzałym, spokojnym ciepłem świata.

Odwiedziliśmy ostatnio lubelski skansen. Miejsce odrealnione, wyidealizowane, pachnące drewnem, sianem i ziemią. Wspaniałe na pikniki. Idealne na ucieczkę z miasta do prostej, uroczej sielskości.









27 września, 2011 0 comments
0 FacebookTwitterPinterestEmail

Ostatnie wpisy

  • Zimowe Bieszczady na początek roku
  • 2025. podsumowanie
  • 24 dobre rzeczy w grudniu, które nie są zakupami
  • daj sobie spokój
  • jesienne czasospowalniacze

Najnowsze komentarze

  • Agnieszka - 2025. podsumowanie
  • Paulina - 24 dobre rzeczy w grudniu, które nie są zakupami
  • Joanna - 24 dobre rzeczy w grudniu, które nie są zakupami
  • Ania - daj sobie spokój
  • Ola - daj sobie spokój

O mnie

O mnie

Pola

Piszę o dobrym życiu, o smakowaniu codzienności, o szwendaniu się bliżej (Lubelszczyzna) i dalej, o nurkowaniu w naturę. Rozgość się!

Zostańmy w kontakcie

Facebook Instagram Email

Najnowsze wpisy

  • Zimowe Bieszczady na początek roku

    18 stycznia, 2026
  • 2025. podsumowanie

    9 stycznia, 2026
  • 24 dobre rzeczy w grudniu, które nie są zakupami

    24 grudnia, 2025
  • daj sobie spokój

    28 listopada, 2025
  • jesienne czasospowalniacze

    4 listopada, 2025

Kategorie

Popular Posts

  • 2025. podsumowanie

    9 stycznia, 2026
  • jesienne czasospowalniacze

    4 listopada, 2025
  • Zimowe Bieszczady na początek roku

    18 stycznia, 2026
  • Facebook
  • Instagram

@2019 - All Right Reserved. Designed and Developed by PenciDesign


Back To Top
Odpoczywalnia.pl
  • podróże i wycieczki
    • namiot
    • rower
    • góry
  • mój styl
  • rozmyślania
    • wychowanie
    • wspomnienia
    • zmysły
  • Europa
    • Finlandia
    • Francja
    • Norwegia
    • Rumunia
    • Włochy
    • Hiszpania
  • Polska
    • lubelszczyzna
    • Białowieża
    • Bieszczady
    • Beskid Niski
    • Kazimierz Dolny
    • Mazury
    • Nałęczów
    • Podlasie
    • Roztocze
    • Śląsk
    • Sudety
    • Suwalszczyzna
    • Świętokrzyskie
    • Tatry