„Jedziemy na spacer”. Pojechaliśmy. Drogowskaz „Bagna” zdecydowanie nie zapowiadał takiego miłego czasu, spodziewałam się raczej gubienia obuwia (mam takie przykre doświadczenia z dużym błotem –
trampki pochłonięte na amen), chmary komarów i smrodku. A tu ścieżki nadające się do niekaloszowych butów, piękne, naturalne rozlewiska, ławeczki i punkty do nieinwazyjnej i wygodnej obserwacji ptaków. Z tablicami informacyjnymi. Ach ci Francuzi, niby dziko, naturalnie i ucieczka od cywilizacji, a jednak dyskretne udogodnienia tu i tam wprowadzone…
Wygodne to bardzo trzeba przyznać, zwłaszcza z dziecięciem, jego wózkiem i Nagłym Głodem, który absolutnie nie wytrzyma do samochodu, i w te pędy trzeba organizować piknik, bo dziecię słabuje, jęczy z wyczerpania i patrzy łzawo głodnymi oczętami, bo przecież jadło już DWIE godziny temu.









0 comments
seksowne te plecy nagie prawież 😉
plecy też, ale noga! noga to dopiero jest seksowna. 😀
Urokliwe miejsce, fajny zestaw:)
piękne zdjęcia, bardzo zmysłowe 🙂
śliczne zdjęcia.. jak zawsze!
ale super jesień macie!
jak to pulpa to taka sama jak moja, tylko moja jest ciemniejsza 🙂 b.
*.* Pięknie wyglądasz!
Pozdrawiam,
Czmiel
Piąte zdjęcie bardzo mi się podoba. Wszystkie super kobiece, lubię to. Pozdrawiam i zapraszam 🙂
Tak pięknych bagien dawno nie widziałam. :>
Twoj fotograf robi fajne zdjecia, tym razem takie delikatne i kobiece, takie jak lubie ..! Szkoda, ze ja takiego nie mam, przynajmniej bym miala wiecej zdjec w albumie na ktorych ja tez jestem a nie tylko dzieci i maz … 🙂 Pozdrawiam. M