prawie całkiem zwyczajna wycieczka rowerowa

by Paulina

To był zwykły kwietniowy czwartek. Miły wiosenny dzień po prostu.
Niezwykłe w tym wszystkim jest to, że aktualnie zwykły, miły kwietniowy dzień, wiosenny dzień jakich dziesiątki było w ubiegłych latach staje się perełką do obracania w słońcu pod różnym kątem i schowania do szkatułki Wspomnień Bardzo Cennych.

A było tak.
Był poranek, tradycyjnie głośny i chaosiasty, pełen zapachu jaglanki z masłem, ciepłych buziaków od piżamowych poczochranych dzieci, nawoływań, kłótni i śmiechów, brzdęku naczyń, a w końcu (względnie) spokojnego zasiądnięcia z kawą na kanapie w salonie.
Powiem Wam przy okazji, że salon jest taką naszą wyspą spokoju wśród chaosu. Chciałabym oczywiście w całym mieszkaniu mieć harmonię i ład, ale przeważnie nie mam niestety. I wychodzi się ze stajni Augiasza u dzieci, mija tłum butów w przedpokoju, zerka za sypialnię z kłębiącym się praniem do poskładania i kuchnię z licznymi kubkami na stole – i wchodzi się do tego salonu, a tam
s p o k ó j. Udało się nam stworzyć tam jakąś oazę porządku, i nawet jeśli nieletni wtargną tam ze swoimi puzelkami, komiksami i figurkami playmobil, wszystko daje się jakoś cudownie ogarnąć.
A więc. Ten salon. Kawa w kubkach. Smolik w głośnikach. I świadomość, że oto sobie rośnie ciasto na drożdżówki, gdyż już za chwileczkę, już za momencik (haha), ruszamy w naturę, na wycieczkę.

Chwileczkę (bardzo umowną) później, wszystkie pięć rowerów i przyczepka, wycieczkowy dobytek i my siedzieliśmy w samochodzie i ruszaliśmy.
Do pobliskich lasów, na wycieczkę. Po bliskość ze światem. Bliskość, która stałą się jakoś ostatnio synonimem nielegalności. A nam tej bliskości trzeba jak powietrza. By pochylić się nad mrowiskiem i wpatrywać jak mrówki te okruszki sobie sprytnie do mrowiska zaciągają. By w znieruchomieniu trwać i patrzeć jak motyl na bucie kiwa skrzydełkami. By oczy zamykać i dawać się całować słońcu. I słuchać uważnie jak krzyczą żurawie , wiatr szumi i stukają dzięcioły.
Staw mrugał sobie wodą radośnie i beztrosko, widok coraz bardziej luksusowy.
Świat pachniał i świergolił, drzewa trwały, jak to one. Wiosenne powietrze aż lśniło świeżością.
Jechaliśmy, przystawaliśmy, żeby się przypatrzeć, przysłuchać, powąchać i poczuć.

Wróciliśmy, parę piegów więcej, zęby wysuszone od uśmiechu.
Dzieciaki z małymi ze zmęczenia oczkami i pachnącymi włosami.
My, nie odzywający się za wiele, bo po co.

EEJ! Pociekajcie na mniee!

Poczekali

You may also like

0 comments

Anonimowy 26 kwietnia, 2020 - 8:25 pm

Daaawno tu nie zaglądałam… Brak czasu czy jakoś tak… Warto było Was odwiedzić. Uśmiech podczas czytania ciepłego tekstu i oglądania fantastycznych zdjęć to zastrzyk pozytywnej energii. DZIĘKUJĘ!
M.K.

Reply
Filifionka 26 kwietnia, 2020 - 8:30 pm

Suszę zęby od uśmiechu… :D!!!

Reply
Anonimowy 1 maja, 2020 - 9:01 pm

Coś jak by Lasy Parczewskie…. ewentualnie Lasy Kozłowieckie. Tak czy siak gratuluję świetnie spędzonego czasu.
Ja już od tygodnia odświeżam trasy po zimie, a zważywszy na obecną sytuasytuację każda "aktywność" smakuje jeszcze lepiej. Zawieprzyce, Dolina Bystrzycy, Dolina Ciemięgi,Źródełko Bystrzycy…. od tygodnia troszkę miejsc było. A jutro bardzo rodzinnie Ścieżka Przyrodnicza Bobrówka w Lasach Parczewskich:)

Reply
Anonimowy 3 maja, 2020 - 8:18 am

U nas oaza spokoju w domu jest kuchnia. Zabawkom wstęp wzbroniony.
Mieszkamy daleko od dziadków i rodziny, więc czas spędzamy z dziećmi non stop. Rok temu, wyjechali z mężem na tydzień. Pierwszego dnia posprzątałam, drugiego cieszyłam się, że rzeczy nie zmieniły położenia, trzeciego miałam ochotę porozrzucać autka i klocki LEGO, żeby nie było tak pusto w domu ��
Bardzo, bardzo lubię Wasze zdjęcia. Do tych zielonych wracam w ponure, zimowe dni. I to bardzo pomaga ��

Reply
Anonimowy 3 maja, 2020 - 8:22 am

Pola, zrobisz post o jedzeniu w lesie/na pikniku ? Wiem, że były już takie, ale może coś nowego podpowiesz ?

Reply
Pola 13 maja, 2020 - 5:49 pm

bo ja też za rzadko tu jestem;)
Cieszę się bardzo, że pozytywne emocje, pozdrawiam!!!

Reply
Pola 13 maja, 2020 - 5:51 pm

To Kozłowieckie były:)

Reply
Pola 13 maja, 2020 - 5:52 pm

Jej, miło mi to czytać:)
Ja nie miałam jeszcze więcej niż 2 dni bez dzieci 😉 Może kiedyś to nastąpi 😀

Reply
Pola 13 maja, 2020 - 5:53 pm

Zrobię, zrobię, obiecuję!

Reply

Leave a Comment