there are thousands of us we are feeble like glass

by Paulina

Wróciliśmy

Zadomawiamy się na nowo. Powracamy do naszych zakątków, z radością odkrywamy nowe miejsca ( o tym następnym razem).
Sprawdzamy, czy naleśniki w parku ciągle smakują taka samo niebiańsko, jak się miewają żyrafy, i o ile posunęły się pobliskie budowy (niewiele).
Przed domem bezustannie kilku Messich, jeden Ronaldo i jeden bezimienny reprezentant drużyny francuskiej rypią w piłę.
Ciągle poszukujemy idealnej piekarni w pobliżu.

Dzieciom zdecydowanie potrzebny był już powrót do naszej rutyny.
Młodsza Młodzież odzyskała w miarę regularny sen
Starszak, który za moment przekroczy żłobkowe progi, co chwilę powtarza, że tu jest „nasz dom”.

Czy
nasz?… Wynajęte mieszkanie, które staramy się maksymalnie oswoić,
przy minimalnych nakładach kosztów. W kraju, który jednak jest obcy i
w którym nigdy nie będziemy do końca u siebie. A jednak nasz. A jednak
to tu jesteśmy teraz u siebie.

You may also like

3 komentarze

Agata - Ruby Times 10 września, 2014 - 10:04 pm

Oj, znam to uczucie bycia jedną nogą gdzieś indziej, tak to już jest z emigracją, że trzeba sobie ciagle powtarzać, że to teraz jest dom. Mieszkając w prawdziwym domu nie trzeba tego powtarzać, bo jest tak oczywiste, że nikt się nawet nad tym nie zastanawia. Na szczęście wyemigrowaliście w fajne miejsce, do fajnego kraju (z fajną tradycją kulinarną itp.:)..myślę, że w takim miejscu łatwiej się zaaklimatyzować.. no i ten tego.. życzę, byście zbudowali tam swój prawdziwy wspólny dom!

Reply
OlaOlaaolaa 11 września, 2014 - 7:16 am

Pola jesteś boska, uwielbiam ten spontan! Fotki odlotowe 🙂

Reply
Pola 11 września, 2014 - 7:41 pm

Ola, dzięki:D:D
Ruby, dzięki za życzenia, ale nie planujemy tu budować prawdziwego domu;) Do Polski wracamy na pewno, nie wiemy tylko kiedy dokładnie

Reply

Leave a Comment