Minął. Za szybko, co już nie dziwi zupełnie.
Rok 2025 zaczął się i skończył w Bieszczadach, co jest dla mnie cudowną klamrą i tradycją. Kolejny dobry i nieprzełomowy rok. Cieszy to, że wydarzenia spektakularne, momenty intensywne, i wielkie przeżycia przeplatają się ze spokojnymi sobotami i codzienną rutyną. Jednego dnia skaczesz ze spadochronem, a kolejnego skaczesz po cebulę do warzywniaka. Cieszy, że balansuję, że znajduję równowagę między pracą, dzieciakami, domem, zabawą, choć oczywiście bywa ta równowaga chwiejna.
Dobrze mi jest w życiu. Jest dobrze, nie idealnie, po mojemu. Pewnie dałoby się lepiej, efektywniej i efektowniej, ale serio, ale dobrze mi jest ze świadomością, że życie to nie zawody, zawody, zawodyyyyy (parafrazując Krzysia Zalewskiego).
Zapraszam na małe fotograficzne podsumowanie roku 2025.











































Wszystkiego dobrego w Nowym Roku!

1 comment
Piękne fotograficzne wspomnienia. Dobrego roku dla Was!