129
Stary i nowy rok balansowały sobie w przedziwnej równowadze, w zawieszeniu jakimś…
Uwielbiam stwierdzać upływanie kolejnych lat w górach. Może dlatego, że czas tam płynie zupełnie inaczej. Wolniej i gęściej. Jak miód.
Światło sączy się po mgłach, kołysane zimnym wiatrem. Delikatnie ślizga wśród drzew, tańczy na śniegu. Góry stoją statecznie – w Beskidach jest sam spokój, te góry przypominają trochę starego kocura grzejącego się na słońcu. Cudowne na spacery na skraju roku. Na niespieszne podsumowania, na plany, marzenia, rozmyślania – z kojącym akompaniamentem kroków. Na rozmowy – jakieś trochę inne niż tam w dole. Na oddychanie pełną piersią.
Jest dobrze. Wszystko się układa i odpowiednio wartościuje.
Warto jeździć w góry.












0 comments
Po Twoim poście, po tych zdjęciach, po tej opowieści o jednym dniu…-zatęskniłam bardzo za górami…Pozdrawiam:)
Wspaniały blog, przepadłam w nim na długie chwile 🙂
Będę tu na pewno zaglądać.
Dziękuję za odwiedziny u mnie 🙂
Serdeczności.
witam.
na chwilę odpoczęłam. Twoja strona działa 🙂
To prawda górskie wędrówki oczyszczają ze zbędnych myśli na korzyść tych wartościowych. Cudowne ujęcia:)
Pozdrawiam K.
Gory sa piekne i choc nie bylam wiele lat to tez lubie i gory i Twoje tutaj miejsce, cos ma w sobie … 🙂
Pozdrawiam serdecznie i dziekuje za odwiedziny oraz mile slowa … M
Dziękuję za wizytę u mnie 🙂
Beskidy kocham całym sercem, bo tu się urodziłam i wychowałam. Góry kocham miłością absolutną 🙂
Uwielbiam Twojego Bloga.
Zapraszam po wyróżnienie dla bloga na: http://lifestajlababy.blogspot.com/2013/01/czego-o-mnie-nie-wiecie-versatile.html
Przeczytałam o tych najlepszych gofrach w Lublinie, a Wileńska to ulica na której jestem codziennie, więc pytam: gdzie dokładnie? 🙂
Na targu na wileńskiej, gofry u Ireny 😉
Bardzo dziękuję wszystkim za miłe słowa!