podróżowanie kiedyś i teraz

by Paulina

Trochę z nostalgią wspominam nasze dotychczasowe podróże, kiedy plany było mocno otwarte i elastyczne. To czasy spania pod namiotem gdziekolwiek, mycia się w strumykach albo przypadkowych prysznicach na przypadkowych kortach tenisowych, podróży stopem (teraz może chętniej by się zatrzymywali, kiedyś było na nogi i gitarę, teraz na niepełnozębny uśmiech dziecięcia… no ale przecież nikt nie jeździ z wolnym fotelikiem…), czasy spontanicznych decyzji i łatwych znajomości. Przygody. Zanurzanie się w tamtejszości. Włóczęga po miastach i miasteczkach z luźnym zarysem tego, co chcielibyśmy zobaczyć. I po wioskach i po bezdrożach. Gdy przed śniadaniem pakowało się plecak i składało namiot (chyba, że był bardzo zaroszony), a niektórzy mieli pomysły o śniadaniu na tamtej górze.

Do tej pory w plecakach mieliśmy parę naszych ciuchów, śpiwory,
namiot, camping gaz. Teraz jeden plecak stanowić będzie radosny
dziesięciokilowy ruszający się ciężar i jego pieluchy. I jedzenie, bo
przecież nie będzie jadł zupki z proszku. I milion bodziaków, bo
przecież się upaprze tym jedzeniem…
Spontaniczność będzie trochę okiełznana, ramami Głodu i Snu młodzieży.
Przeniesie się intensywność wrażeń w trochę inne miejsca.
Inaczej jest. Nie, że gorzej.
Inaczej.

  

You may also like

0 comments

Unknown 14 czerwca, 2013 - 3:58 pm

Wyglądasz przepięknie, bardzo trafiona stylizacja!
Pozdrawiam 🙂

Reply
Wyzw-ania 14 czerwca, 2013 - 5:17 pm

Jak tu u ciebie pięknie. Prześliczne zdjęcia ;). POZDRAWIAM!

Reply
Agata - Ruby Times 14 czerwca, 2013 - 9:20 pm

to prawda, kiedyś podróżowało się inaczej:) autostop dawał człowiekowi poczucie takiej niezależności i wolności.. że gdziekolwiek się znajdziesz to i tak sobie poradzisz, bo masz przecież mapę i scyzoryk:) Teraz podróże to pakowanie tobołków Młodego, załadowywanie auta aż po dach, ubranka, jedzonko, śliniaki, cuda-wianki. Troszkę ginie ten dawny spontan po drodze, ale za to pojawiło się tyle nowych emocji, których wówczas nie doświadczałyśmy:) Tak jak napisałaś – inaczej jest – ale też fajnie!

Reply
Apetyt na książki 21 czerwca, 2013 - 9:07 am

jak synek podrośnie, to będzie można znów bardziej spontanicznie podróżować 🙂 polecam blog :http://thefamilywithoutborders.com/rodzina-bez-granic/ są niesamowici 🙂 hehe, rozbawił mnie pierwszy komentarz 😀 udana stylizacja 😀 bardzo wystylizowana 😀

Reply
Pola 21 czerwca, 2013 - 9:41 pm

dzięki za linka. Inspirujący ten blog mocno;) a co do Stylizacji…wiadomo:D

Reply

Leave a Comment