where will we be when the summer’s gone

by Paulina

Mały, trzydniowy wypad, wyciskanie wakacji do samego końca.
Ruszyliśmy rowerami na północ od Lyonu, do krainy drobnych jeziorek
la Dombes. Udało nam się zapakować graty na
rowery (łącznie z namiotem!).
Byliśmy też w parku ptaków. Ogromny
teren pełen najróżniejszych gatunków z całego świata, robiło wrażenie.
Spędziliśmy tam cały dzień (na terenie parku, jak to we Francji, było
kilka knajpek z jedzeniem, i oczywiście, miejsca na piknik).

Przysiedliśmy
sobie w którymś momencie w spokojniejszym miejscu, by mały
rozentuzjazmowany ornitolog zażył drzemki. I gdy przechodząca obok para
zrobiła jakieś pięćdziesiąte zdjęcie spacerującemu pawiowi (każde z nich
robiło swoim aparatem), pomyślałam sobie, jak bardzo typowe jest
ostatnio oglądanie świata przez obiektyw aparatu (lub komórki). Trzeba przyznać, że
dość mocno ogranicza to wizję, nie tylko w dosłowny sposób. Sami
tworzymy sobie w ten sposób jakąś barierę między nami a światem,
odgradzamy bezpiecznym ekranem.

Tak mocno skupiamy się
na pozornym łowieniu wspomnień, że zapominamy o autentycznym przeżywaniu
tego, gdzie jesteśmy i co robimy tu i teraz.

Efektem
są tysiące kiepskich zdjęć i nudnych filmików, których nikt potem nie
chce oglądać, brak faktycznych wspomnień, obrazów dźwięków, czy zapachów
w głowie. Szkoda tak na własne życzenie pozbawiać się wspaniałych
doznań…

You may also like

0 comments

Addicted to Passion 10 września, 2013 - 5:40 pm

Jak slodziuko 🙂

Reply
J. 11 września, 2013 - 4:56 pm

Namiot. Rowery. Piękne ptaki. COŚ CUDOWNEGO *.*

Reply
Unknown 16 września, 2013 - 3:58 pm

Jestem zakochana w zdjęciach. I zazdrosna o Francję! <3

Reply
Mania decoupage 16 września, 2013 - 6:22 pm

Jeju! Niesamowity klimat zdjęć!

Reply
DaisyLine 12 października, 2013 - 4:10 pm

Piękne zdjęcia, super klimat 🙂
Miłego weekendu,
DaisyLine

Reply

Leave a Comment