coś srebrnego dzieje się w chmur dali

by Paulina

Kolejny idealny dzień w plenerze.
Rowery, slackline, hamak, piknik.

Miałam w planach takie małe wycieczki rowerowo-piknikowe w środku tygodnia, zamiast standardowych spacerków po osiedlu. Ale logistyka takiego przedsięwzięcia mnie przerosła i nie jestem niestety w stanie wybrać się z czwartego piętra z dwójką maluchów i ich licznymi gadżetami, wyciągając jeszcze z piwnicy rower i przyczepkę. Czekam z tym na przeprowadzkę , a tymczasem pozostają weekendy.

You may also like

0 comments

Karolina 24 maja, 2014 - 4:58 pm

Cudownie! A ostatnie zdjęcie zachwyca! :))

Reply
J. 24 maja, 2014 - 7:49 pm

u Ciebie pięknie, jak zawsze!

Reply
Agata - Ruby Times 25 maja, 2014 - 1:03 pm

Właśnie ta logistyka zawsze jest problemem. No bo jak.. zabrać ich we dwoje, po schodach na dół a jednocześnie nie zostawić żadnego z nich samego ani na chwilę.. potrzeba jednak dwóch osób.. przynajmniej w tym wieku, w jakim są nasze dzieci! zdjęcie z synkiem cudowne 🙂

Reply
Mamsan 25 maja, 2014 - 6:08 pm

Prawdziwa akrobatka z Ciebie ..! ja jeszcze nie probowalam i bardzo jestem ciekawa czy bym chodzila tak pieknie jak Ty czy tylko spadala .. 🙂 Pozdrawiam. M

Reply
Pola 27 maja, 2014 - 2:16 pm

dziękuję!
@Ruby, znoszę Małą w chuście przeważnie. A Starszak dzielnie schodzi sam (chociaż czasem to zajmuje mnóstwo czasu, gdy najdzie go ochota na badanie każdego schodka…;) ). Ale już piwnica i wyciąganie roweru, to TU MACZ;)
@ Mamsan – na początku łatwo nie jest – całe ciało się telepie i nie da się nawet stanąć na moment;) Ale praktyka czyni mistrza

Reply

Leave a Comment