169
Ostatnio miłą niespodziankę sprawiło mi lyońskie stare miasto, organizując koncerty jazzowe na wolnym powietrzu i targ staroci pod Katedrą Saint Jean.
Jak to zwykle na takich targach bywa, można znaleźć wszystko.
Zdecydowanie chętnie zostałabym tam dłużej. Niespiesznie przeglądała wszystkie stare zdjęcia i plakaty, piękne meble, delikatne kieliszki i porcelanowe filiżanki i uroczo tandetne figurki. Ale niekoniecznie z rozproszonym dwuipóletnim Rowerzystą i Głodną Pasażerką chusty.


















0 comments
Straszliwie podoba mi się nazwa Twojego bloga. 🙂
wiem, że się powtarzam w tych komentarzach,ale.. kocham ten klimat! U Ciebie zawsze jest wspaniały klimat, nieważne czy to Lublin, czy Lyon 🙂 Te miejsca, zdjęcia, nooo 🙂 Uwielbiam!