kanapka nasza codzienna

by Paulina

Jedzenie kanapek stało się nieatrakcyjne, mało instagram friendly, nudnawe i passé. I jeszcze niezdrowe, dodadzą niektórzy. Jedyne dopuszczalne pieczywo z dodatkami, to burgery, a poza tym teraz na śniadania i kolacje wypada jeść jaglanki i owsianki, naleśniki, placki, koktajle i smoothie, ewentualnie croissanta lub poszetowe jajko z sałatką.

A tymczasem dobra kanapka może być i atrakcyjnie wyglądająca, i zdrowa i smaczna.
Zacznijmy od porządnego pieczywa. Świeżego, ze sprawdzonym składem. Pysznej bułki kajzerki z delikatnym miąższem, albo chleba. Prawdziwego chleba na zakwasie,
a nie produktu chlebopodobnego. Porządny chleb na zakwasie, to nie
tylko uczta totalna, ale całkiem sporo korzyści zdrowotnych. Z jednej strony bakterie kwasu mlekowego obecne w zakwasie skutecznie
eliminują związki rakotwórcze (azotany, azotyny, toksyny pleśniowe),
które obecne są w każdej mące. Z drugiej strony fermentacja mlekowa
powoduje rozkład kwasu fitynowego, co umożliwia powstawanie
wchłanialnych form mikroelementów zawartych w ziarnach zbóż. Ponadto
chleby na zakwasie pomagają odbudować korzystną florę bakteryjną
przewodu pokarmowego, są naturalnie zakonserwowane i utrzymują długo
świeżość. (źródło



Do tego prawdziwe masło, albo np olej lniany lub dyniowy.

A
do tego… Mamy taką masę możliwości,  że może się zakręcić w głowie.
Chciałabym przedstawić Wam dzisiaj nasze ulubione kanapki.

(Najulubieńsza,
to, jak tu już pisałam wiele razy, chleb, masło, letni dojrzały pomidor
i gruba sól morska, ale dziś zaproponuję mniej oczywiste skojarzenia,
bardziej zimowe).

Kanapka z białym serem twarogowym, plastrami awokado, ze
świeżo zmielonym czarnym pieprzem i grubą solą, skropiona (koniecznie!)
oliwą z oliwek. Kompozycja idealna!

Pasztety warzywne.
Moja mama robi rewelacyjne pasztety mięsne, zażeramy się nimi wszyscy w
nieprzyzwoitych ilościach. Ja specjalizuję się raczej (dzięki
Jadłonomii) z pasztetach warzywnych. Najbardziej lubię chyba
wielowarzywny z kasza jaglaną. Fajny jest też pasztet z selera albo
soczewicy. Wadą jest to, że jednak jest dość praco- i czasochłonny i
generujący trochę bałaganu w kuchni, a ja nie lubię się narobić;) Ale
smak wynagradza te gary do umycia. A do tego, zupełnie niepostrzeżenie
spożywamy całkiem sporą ilość zdrowych składników (warzywa, kasza,
orzechy, olej). Świetnie pasują do tego kiełki (czyli dodatkowa porcja
zdrowia i pyszności).

Pasty warzywne. To szybsza wersja pasztetów. Bardzo lubię np z czerwonej fasoli,
taka meksykańska w smaku. Miksujemy: odsączoną czerwoną fasolę z
puszki, mniej więcej pół czerwonej cebulki posiekanej, parę łyżek oleju,
kolendrę. Bardzo pyszna, a do tego ma piękny kolor, uwielbiam na
kolację.
Albo taka delikatna pasta z zielonego groszku. Jest ślicznie zielona, bardzo świeża i aromatyczna, idealna na przedwiośnie.
Pasty rybne.
Np u mnie w domu jadło się makrelę albo sardynki z puszki rozgniecione
widelcem z białym serem i z dodatkiem przecieru pomidorowego. Świetne z
żytnim chlebem.

Twarożki. To śniadanie niedzielne z mojego rodzinnego domu.
Biały ser, śmietana, jajka ugotowane na półtwardo, wszystko rozgniecione
widelcem. Z dodatkiem tartej rzodkiewki, kiełków lub szczypiorku. Albo
wersja mniej skomplikowana, twarożek kozi ze świeżym tymiankiem – z ciemnym chlebem robi efekt lata, prawie mam potem ochotę na lemoniadę albo mojito.

Hummusy, choć ostatnio zyskały nieco polityczny podtekst, pozostają bardzo pysznym dodatkiem do białego pieczywa i bagietek. Osobiście najbardziej lubię hummus z czerwonej soczewicy, ugotowanej w bulionie warzywnym. Z dodatkiem małego ząbka czosnku, kopiastej łyżki tahiny, z paroma łyżkami oliwy z oliwek, odrobiną octu balsamicznego, przyprawiony majerankiem. Lubię też tradycyjny, z ciecierzycy, a planuję spróbować pozostałych z Jadłonomii.

I jak? Pysznie, co?
Lubicie kanapki?

You may also like

0 comments

Unknown 2 marca, 2016 - 10:04 pm

Zrobiłaś mi ogromniastego smaka ! 🙂

Reply
.Anna Tym 3 marca, 2016 - 9:44 am

lubie
z rukola pasztetem i pomidorkiem
albo z awokado pieprzem i lososiem
albo mozzarela pomidor swiezo zmielony pieprz
albo po prostu z maslem i sola z Gueronde

Reply
Unknown 3 marca, 2016 - 11:14 am

A ja uwielbiam kanapki! W ciąży to jedna z moich najulubieńszych rzeczy EVER 🙂 Musi być ze świeżym chlebem (póki co kupuję w piekarni obok, ale planuję w końcu odkurzyć moją chlebową maszynę) i ładnie wyglądać, nie ma zmiłuj! Z masłem, warzywami (pomodory, papryka, ogórkiw każdej postaci), najlepiej do tegoz jajkiem i szczypiorkiem. Czasem zapodzieje się jakiś ser, ale szczerze mówiąc warzywa tak oszałamiają smakiem że go zupełnie nie trzeba. Czasem z pesto albo z musztardą owocową. Uwielbiam! Ale i Waszych kombo muszę spróbować, ze sto lat nie jadłam awokado! <3

Reply
Filifionka 3 marca, 2016 - 2:05 pm

Lubie i chetnie zajadam, bo jednak z zasem przy dzieciach jest krucho. A tu rach ciach i jest sniadanko lub kolacja. Pasty, twarozki, uwielbiam :).

Reply
Filifionka 3 marca, 2016 - 2:07 pm

Z czasem krucho 😉

Reply
Agata - Ruby Times 3 marca, 2016 - 4:58 pm

Hummus z czerwonej soczewicy? MUSZĘ SPRÓBOWAĆ!
Ogólnie wszystkie propozycje bardzo mi się podobają i zdjęcia takie sugestywne.. a pasztety z Jadłonomii też uwielbiam, najczęściej robię z soczewicy (bo generuje najmniej bałaganu 🙂

Reply
Wychowawca klasy 1B 3 marca, 2016 - 10:02 pm

A ja tam kanapki chwalę sobie, szczególnie, że na domowym własnoręcznie pieczonym chlebie na zakwasie robione. I pasty też cenię. Pomimo tego, że czasu zawsze mało, to uwielbiam ten zapach z naszej domowej kuchni, zawsze coś się dzieje. Gotowanie to super sprawa 🙂
Kapitalne zdjęcia. Pozdrawiam serdecznie

Reply
Pola 4 marca, 2016 - 12:08 pm

O mniam! To tej z mozarellą bym dodała jeszcze bazylię i robi się caprese na kanapce:)
Połączenie awokado z łososiem też uwielbiam

Reply
Pola 4 marca, 2016 - 12:09 pm

Ja awokado mogłabym jeść codziennie, szkoda że w Polsce trudno o dobre i porządnie dojrzałe, no i są dość drogie

Reply
Pola 4 marca, 2016 - 12:10 pm

Koniecznie spróbuj. Chociaż niestety już nie ma tego ślicznego koralowego kolorku

Reply
Pola 4 marca, 2016 - 12:10 pm

Ładne zapachy dobiegające z kuchni mocno "robią" domowość 🙂

Reply

Leave a Comment