Made of clouds, czyli Lubelszczyzna rowerem po raz kolejny

by Paulina
Nie mogę się nacieszyć tym czasem wiosenno – letnim, rowerowym, lubelskim naszym.

Ostatnia wycieczka wiodła, wśród świata idealnie pięknego, do Nałęczowa, miasteczka uzdrowiskowego do znudzenia znanego wszystkim Lublinianom. Trasa przepiękna, im dalej od miasta, tym bardziej wiejsko, sielsko i przyjemnie.
Szlak prowadził bardzo łagodnie, wiatr wiał akurat tyle, by dawać przyjemne orzeźwienie, słońce miło grzało, ale nie przypiekało. Rower (poza paroma niewielkimi fragmentami) jechał prawie sam

i można się było skupić na całej masie zmysłowych doznań oferowanych przez ten uroczy dzień. Jechałam więc przez ten cudowny świat, pachnący jaśminem, czarnym bzem i lipą, brzmiący świerszczami i ptakami a także aksamitną ciszą leśną, a wyglądający tak jak sami widzicie.

 
Czy mogło być piękniej?

Z cyklu prozaiczne też piękne, czyli roślinność do użyźniania gleby spektakularnie robiąca Prowansję z Lubelszczyzny
„W chmur odbiciu — śpią żółwie…
Woda z niebem — coś snuje i współwie…”

Towarzyszył nam kochany Dziadzio

Lody od Pawłowskiego, czyli element konieczny każdego weekendowego spacerku nałęczowskiego

 

…”Trzeba nic nie mieć prawdziwie,
Żyć tylko tym, że się żyje,
By dłoń wyciągać łapczywie
Po takie szczęście niczyje!” (B.L.)

You may also like

0 comments

Agata - Ruby Times 22 czerwca, 2016 - 10:26 am

Twoje zdjęcia jak zawsze wywołują uśmiech. W pięknych okolicach mieszkacie, tak tam sielsko!
A Twoja córa ma idntyczną fryzurę, co Kropka 😀

Reply
Unknown 23 czerwca, 2016 - 11:54 am

Z ogromną przyjemnością obejrzałam te zdjęcia 🙂

Reply
Unknown 23 czerwca, 2016 - 11:54 am

Z ogromną przyjemnością obejrzałam te zdjęcia 🙂

Reply
mrsfox 23 czerwca, 2016 - 12:20 pm

"Prowansja z Lubelszczyzny" 😀 cudnie
zdjęcie w hamaku wygrywa:)

Reply
Pola 23 czerwca, 2016 - 12:43 pm

To prawda, sielsko, w końcu "Piękny wschód":)
A "fryzura" (w naszym przypadku wieczny chaos:D ) u nas ostatnio trochę skrócona, niech się wzmacniają włoski:)

Reply
Pola 23 czerwca, 2016 - 12:43 pm

Bardzo mi przyjemnie, zapraszam częściej:)

Reply
Pola 23 czerwca, 2016 - 12:45 pm

Brakuje tylko uroczych kamiennych miasteczek, krzaków rozmarynu i aloesu;)
Hamak w ogóle wygrywa, niezbędnik na każdej wycieczce:)

Reply
Karolina 23 czerwca, 2016 - 5:11 pm

Ach piękne miejsce, zdecydowanie cieszy oczy 🙂 Zdjęcie z lodami rewelacja, wyglądacie uroczo 😀

Reply
.Anna Tym 23 czerwca, 2016 - 6:20 pm

och i ach jakie wakacyjne klimaty

Reply
modowa liloo 24 czerwca, 2016 - 4:39 pm

Nie znam tej części kraju, niestety nie miałam dotąd okazji, a jest tam tak cudnie i bajkowo. Śliczne miejsca! :))

Reply
Filifionka 25 czerwca, 2016 - 4:00 am

Uwielbiam ten sielski spokoj :)!!! Ach i wycieczki wiosenno-letnie, ktorymi nacieszyc sie nie moge :)!!! Piekna jest ta nasza Polska :)!!!

Reply
eluna 26 czerwca, 2016 - 10:24 pm

Okolice są przepiękne. Zachęcasz ciągle do zwiedzania Lubelszczyzny. Bardzo lubię oglądać Wasze rodzinne foty, tak pozytywnie nastrajają.

Reply
Maciek z LR 27 czerwca, 2016 - 6:17 am

Przepiękne zdjęcia 🙂 A pomysł z hamakiem genialny, od dziś na wycieczki zabieram hamaki! 😀

Reply
Pola 27 czerwca, 2016 - 10:26 am

Zdecydowanie, hamak musi być;) Polecam takie turystyczne, my mamy z materiału spadochronowego, są lekkie, przyjemne i zajmują mało miejsca:)

Reply
Pola 27 czerwca, 2016 - 10:27 am

Taki lokalny patriotyzm:)

Reply
Pola 27 czerwca, 2016 - 10:32 am

Warto nadrobić! 😉

Reply
Panna Lila 28 czerwca, 2016 - 8:19 am

Piękne te polno-leśne krajobrazy. I uśmiech piękny:)

Reply
Magda 28 czerwca, 2016 - 8:11 pm

Pięknie 🙂 Uwielbiam takie rodzinne, rowerowe wycieczki. Zazdroszczę tych malowniczych okolic.

Reply
Anonimowy 2 lipca, 2016 - 9:21 pm

Cudowne zdjecia. Marzy mi sie taka rowerowa wycieczka po polskich wioskach. Czesto jezdzicie na takie wycieczki? Dzieci jak jada? Wytrzymuja? Pozdrawiam Monia

Reply
Pola 4 lipca, 2016 - 8:49 am

Dzieci przyzwyczajone od maleńkości, więc wytrzymują bez problemu, jeżdżą w przyczepce rowerowej, tutaj cały post o niej. Jeździmy jak tylko się da, czasem mniejsze przejażdżki, czasem większe wycieczki, pod tagiem rower z dzieckiem znajdziesz trochę relacji;)
Pozdrawiam!

Reply
Anonimowy 11 lipca, 2016 - 9:05 am

Jaka to trasa? Czy to szlak, który zaczyna sie za skansenem i potem za Naleczowem biegnie dalej do Wąwolnicy i Kazimierza Dolnego (bo lepiej znamy ten odcinek). Koniecznie dodaj jakieś praktyczne wskazówki ile wam zajela jazda itp. Bede wdzięczna, my sporo jezdzimy, ale nasz starszak juz na wlasnym rowerze wiec trasy musimy dobierać również na jego możliwości.

Magda

Reply
Pola 11 lipca, 2016 - 9:26 pm

Tak, to ten szlak. Tym razem jechaliśmy z Motycza, a nie z Lublina, więc trasa automatycznie krótsza:)
W każdym razie, gdybyście tym szlakiem jechali prosto z Lublina, to w pierwszej fazie trzeba uważać żeby jechać czerwonym szlakiem, a nie czerwonym szlakiem rowerowym (bo, jak się okazuje, to dwie różne trasy), i że jest moment dość mocno zarośnięty krzakami i pokrzywami. Bliżej Nałęczowa już jest naprawdę pięknie i dość łagodnie. Jeśli chodzi o czas – takim naszym spacerowym tempem liczyłabym 3-4h do Nałęczowa z Lublina. Jak masz jeszcze jakieś pytanie, pisz śmiałło:)
Pozdrawiam!

Reply

Leave a Comment