Nikt, jak Leśmian nie potrafi słowami oddać zmysłowości lata.
Sama jestem tą zmysłowością zauroczona, uwielbiam lato właśnie ze względu na to bombardowanie zapachami, smakami i fakturami, a leśmianowe potoczyste słownictwo, skojarzenia, czuła jego spojrzystość zachwyca mnie szczególnie.

I nawet upał, czy duszność letnia przedburzowa, lepkość poowocowa, żuki kosmate i złachmanione pajęczyny mają w sobie poezję, masę upojnego piękna i erotyzmu.

I chcę i nie chcę i muszę
Dziś jaśnieć razem z pogodą,
Co niepokoi mi duszę
Złotego szczęścia urodą.
A szczęście lśni od niechcenia

Sad wiśniowy aż do dna wraz z wróblem na płocie,
Co, światłem zaskoczony ćwierka wniebogłosy
I łzy jeszcze niestałej i ruchliwej rosy
Skrzą się tłumnie u liści zawieszone brzegu

Upalny ranek. Gwary i turkoty
Kończę się nagle u sztachet ogrodu,
Gdzie ławek cienie, wdumane w piach złoty,
Dają tym piachom czar głębi od spodu

Jeździmy sobie po tej Lubelszczyźnie rozkosznie letniej rowerami,
wdychając lipy, mrużąc od srebrzystej złocistości słońca oczy, trwając w
błogości.
Przesuwają się leśmianowe zwiewne wersy i
żałuję tylko, że mam ich w głowie tak mało.

You may also like

5 komentarzy

Agata - Ruby Times 12 lipca, 2016 - 9:40 pm

Pola, ja przez Ciebie jeszcze poezję zacznę czytać! 🙂

Reply
.Anna Tym 13 lipca, 2016 - 11:21 am

chce juz wakacji jak patrze na twoje fotki

i wsi na ktora w tym roku nie pojade

Reply
Filifionka 14 lipca, 2016 - 9:39 am

Twoj post caly to czysta poezja!!!
Pieknie tam u Was… pieknie wygladasz Rusalko!!!

Reply
Pola 18 lipca, 2016 - 8:15 pm

Hehe, no polecam, miło czasem;)

Reply
Pola 18 lipca, 2016 - 8:19 pm

Dzięki!

Reply

Leave a Comment