Migotanie, blaski i dzwoneczki

by Paulina

Zaczął się z przytupem, cały ten czas dzwoneczków, światełek, i hohoho-czy-są-tu-grzeczne-dzieci. Czas tego wymiętolonego, sponiewieranego wciskaniem wszędzie ducha świąt.

Sypnęło. Zabieliło, zmiękczyło listopadową surowość, zalśniło.
Wyjęliśmy
sanki i pobiegliśmy korzystać z okazji, bo w tamtym roku za wiele ich
nie było. Śnieg trzeszczy pod butami i pachnie białością, sanki z przed
prawie trzydziestu lat dają radę aż miło. Zjeżdżamy z Wielkiej Ogromnej
Góry osiedlowej, oczy łzawią od wiatru i śmiechu, dzieci piszczą z
radości. Bijemy rekordy, kto pojedzie dalej i zrobi najdłuższy sankowy
ślad. Dzieciaki robią orły w śniegu, zaśmiewają się i zadeptują je zanim
jeszcze zdążą się dobrze podnieść.
Z balkonu sąsiedniego bloku słychać delikatne dzwonienie. Lepszego klimatu być nie mogło.

 

Rumieńce, przemoczone rękawiczki, błyszczące oczy.
Wracamy jeszcze wśród śmiechu, dzieciaki ciągną sanki na zmianę.
A
w domu cała ta szczęśliwa bańka pęka gwałtownie i prawdziwe życie wali
nas z placka w te uśmiechnięte twarze, bo mieszanka głodu, zmęczenia i
wielkich emocji skutkuje awanturą, histerią i buntem. Dla zachowania
równowagi, za słodko być nie może.

I ten Mikołaj.
Już w poniedziałek rano się zaczęło.
Rozpakowali pakiecik z adwentowego kalendarza. Z zadaniem upieczenia
ciasteczek dla Świętego Mikołaja. Przypomniało nam się o tym trochę
późno, bo w zasadzie to spać już by należało. Ale zadanie trzeba
wykonać, nie ma wyjścia.
Przyszurali swoje krzesełka, ustawili się
ciasno przy mnie, pilnowali, żeby mi sprawiedliwie pomagali sypać mąkę i
cukier, i masło, mikser i wagę włączać na zmianę, kto ile ma foremek, i
jakie i dlaczego ona ma kaczkę mamo, i ja tes chce tlaktola.
Iskra podśpiewuje i upycha na grubo ciasto do foremki, Wilczek
rozwałkowuje na krzywe placki. Wycinają krzywe samoloty, koślawe auta i
nieproporcjonalne kaczki. Piękne. A oni cali w mące i emocjach. Potem
ulepili jeszcze”dowolne wariacje”, czyli dwie bezkształtne formy żabę i rybę piłę.
Zapachniało.

Ciasteczka dla Mikołaja na talerzu, mleko w
szklance. Oczy mocno zamknięte, ale buzie się nie zamykają. Wilczkowi
rozwiązuje się worek z pytaniami zadawanymi świszczącym, teatralnym
szeptem, Iskra śpiewa hohoha, tralala, co to za Mikołaaaj. Gdy w końcu
zasypiają, nam udziela się ten naiwnie radosny nastrój, pakujemy,
wyjadamy mikołajowe ciasteczka, piszemy listy do grzecznych dzieci, z
czarnej płyty miękko wybrzmiewa Nat King Cole.
Na zmianę tajniaczymy się
z prezentami dla siebie, niby to na chwilę po coś wychodzimy, utykamy
te książki i płyty pod poduszką, a potem, gdy idziemy spać, kładziemy
się z udawaną obojętnością, ale jednak ostrożnie, na wszelki wypadek.
Mamy naszego, tradycyjnie trochę przedwczesnego Mikołaja i listy do
siebie pisane.

W nocy przebudzają się oboje, jakieś sny i przeżycia układają się w tych
małych głowach, dużo tego wszystkiego do ogarnięcia. Rano wstają
niewyspani, i u progu jęku i marudzenia dostrzegają kolorowe paczki.
BYŁ! Ciasteczka zjadł! Prezenty są, hurra! Ta ich radość… wyskakana,
wyśpiewana, najmocniejsza. Ściskająca w gardle aż.

I tak. Co prawda śnieg właśnie rozpaczliwie topnieje, jakiś wirus się przypałętał (a z nim i humorki marudzące) i trochę ten klimacik się nadpsuł, ale będzie pięknie, jeszcze się rozmigocze.

You may also like

0 comments

Anonimowy 10 grudnia, 2016 - 12:55 pm

Pięknie,pięknie,pięknie.Cudna ta"Odpoczywalnia",czytam za każdym razem z ogromną przyjemnością.Życzę wszystkiego dobrego.Halina

Reply
Panna Lila 10 grudnia, 2016 - 3:12 pm

Ależ Wam zazdroszczę tego śniegu! U nas czarno, buro i gdyby to był listopad to byłabym zadowolona, ale grudzień już się rozkręcił na dobre, a tu zmian nie widać.

Reply
sabba 10 grudnia, 2016 - 10:46 pm

Dobranoc 🙂
Dzieki za przywrocenie wspomnien podpoduszkowych.

Reply
Pola 11 grudnia, 2016 - 5:22 pm

Bardzo się cieszę! Dziękuje i pozdrawiam:)

Reply
Pola 11 grudnia, 2016 - 5:23 pm

U nas już też się skończyło, dobrze, że zdążyliśmy choć trochę skorzystać

Reply
Pola 11 grudnia, 2016 - 5:23 pm

Z dzieciakami własne wspomnienia z dzieciństwa zyskują zupełnie nową moc:)

Reply
Anna K. Olszewska 12 grudnia, 2016 - 3:21 pm

I oto prawdziwa magia świąt 🙂

Reply
Filifionka 12 grudnia, 2016 - 8:09 pm

Haha… ale super :)!!!
U nas śnieg leżał jeden dzień. Dziewczyny zasmarkane ulepiły po przedszkolu minibałwanka, na sanki nie zdążyliśmy :.

Reply
eluna 13 grudnia, 2016 - 2:25 pm

Pięknie się zapowiada czas świąteczny w Waszym domu.

Jak zwykle, podpatruję co u Ciebie, to już takie internetowe uzależnienie.

A u mnie, obowiązkowo SINATRA

Reply

Leave a Comment