Bieszczady jesienią. To jeden z TYCH związków. Jak grzane wino przy kominku, piknik pod miastem w maju, jak sierpniowe jabłka.
Tak
oczywiste a do tej pory niezrealizowane. Byłam w Bieszczadach wiele
razy, w czasach studenckich i z dzieciakami, pod namiotem, bywaliśmy
wiosną, w zimie i w lecie, ale nigdy jesienią.
I wreszcie.
I, słuchajcie, czegoś tak pięknego nie widziałam chyba jeszcze.
Lothlorien i Brokilon.
Swiatlo i złoto. Złoto i światło. Najpiękniej.
Było
tak. Wyruszaliśmy (względnie) rano na szlak, tradycyjny piasek pod
powiekami z niewyspania, poranny chaos, wielki foch Iskry, wielki głód małego
Pirata, włóżcie wreszcie te buty, czy wzięliśmy pieluchy-polarki-jedzenie.
I pierwsze kroki,
w liściach brązowo – szeleszczących. I oddech pachnący październikowo. I
babie lato błyskające co chwila na diamentowo. Tropy zwierząt, a może to ryś. „Mogę do nosidłaaaaaa? Poczekaj, zdobądź jeszcze 30 punktów i
zdecydujesz”, „Mamo, chciałbym mieć książkę o jaworach”.
I
wchodzi się do lasu. A tam, nieumiarkowanie w ogniu i złocie. Zaprawdę
powiadam wam, jeśli wam zimno w serca, jedźcie je ogrzać w
bieszczadzkich jesiennych lasach.
Iskra zapomniała o nosidle,
liczy szlaki i schodki, planuje uplecenie korony z liści. Wilczek nie
przestaje nawijać o drzewach i zwierzętach, Pirat wyśpiewuje albo śpi. A
lasy rąbią fanfarami kolorów.
I idzie człowiek, z rozpłyniętym w
tym płynnym kruszcu sercem. Idzie i wychodzi ponad linię lasu, w strefę
widoków. A te wychodzą z siebie i Olśniewają. I myśli sobie człowiek, że serio nic nie znaczą te problemiki codzienne. Myśli człowiek, że dobrze jest żyć na świecie, w którym są Bieszczady.



























0 comments
Obłędne zdjęcia. Siedzę z wielkim uśmiechem i gapię się jak oniemiała w komputer 🙂
Moje Wielkie Marzenie :)!!! Pięknie tam, oj pięknie!!!
Kocham Bieszczady, a jesienią sa najpiękniejsze
przepiękne rodzinne chwile
Już mi się zateskniło….choć bylam niecały miesiąc temu….piękne fotki
Ale ładnie na tych zdjęciach 🙂
Pozdrawiam!
zdjęcia obłędne, bo rzeczywistość była Najobłędniejsza:D
Moje też, cieszę się, że wreszcie spełnione:)
Bieszczady są wspaniałe:)
oj tak:)
Dziękuję! Tęskni się szybciej niż się wyjedzie, co?
Dzięki:) I ja pozdrawiam!
witam. bieszczady w pazdzierniku to jest zawsze dobry pomysl. z ogromną przyjemnością przeczytałam obejrzałam zdjęcia… tajemnicze Bieszczady ! Lubię. chętnie patrzę w tamtym kierunku 😉 nadal jednak ukochane zostają Bieszczady. dobranoc asia
p.s ukochane zostają Beskidy ! :))