Momenty wiosenne.

by Paulina

Czas już nawet nie pędzi, rozkręcił się tak, że nawet nie próbuję go złapać, zatrzymać. Pamiętam, że chwilę temu dzieliłam się wieścią o Nowym z brzuchu – a tymczasem Nowe śmiga po zjeżdżalniach, psuje gramofon i każe sobie czytać jak to Lalo gra na bębnie. Pamiętam, że przedwczoraj wracaliśmy z Francji, a tymczasem dłużej już jesteśmy tu na miejscu niż w sumie byliśmy tam. Zresztą, te cydne studenckie wagary, gdy urywaliśmy się z wykładu z gramatyki opisowej, żeby przysiąść na pierwszej aromatycznej trawce z piwkiem, to przecież też było zupełnie niedawno, prawda? Prawda??

Ostatnio z tym pędem przestałam się ścigać, przestałam walczyć. Czasem po prostu, z tego niewygrywalnego wyścigu dyskretnie się wycofuję na boczek, i zalegam na trawce. Urywam sobie, trochę nielegalnie (bo tyle do zrobienia!) minutki i Gapię Się Bez Celu. Gapię się, i dostrzegam. Momenty, drobiazgi, które zakotwiczają w rzeczywistości, zakochują w życiu.

Pierwsze rzodkiewki, nieduże i szczypiąco ostre, z ogródka mojej mamy. Najpyszniejsze.

Zapach nagrzanych słońcem główek dzieci na pierwszych tegorocznych wycieczkach.

Cisza, która ogarnia, gdy wjedzie się rowerem do lasu.

Dywan z zawilców w lesie.

Odkrywanie świata zwierząt. Oglądamy ślady i kupy, zastygamy nieruchomo nad jaszczurką zmieniającą skórę, liczymy bociany. Najlepsze lekcje przyrody, których nie miałąm w szkole, odbywam z dziećmi.

Gdy moje przytulenie leczy do zera rozpacz totalną. Ma się te supermoce.

Skóra pachnąca słońcem.

Uczucie po posprzątaniu szafy.

Migotliwe zajączki w mieszkaniu i plamy światła wpadające przez umyte (kochany mąż) okna.

Moment, gdy spakowani (po dach, jak zwykle), z kawą w kubkach termicznych, włączamy muzykę uśmiechamy się do siebie i wyruszamy w drogę, na wycieczkę.

Uczucie lekkości po obcięciu włosów.

Gra światła między pierwszymi, jasnozielonymi listkami.

Wszystkie rysunki  podarowane mi przez Iskrę, wszystkie tańce Pirata, wszystkie lego-budowle Wilczka.

Pierwszy piknik wśród tego wiosennego festiwalu życia. I hamak pierwszy.

Zachwycające, obłędnie pachnące, fioletowe plamy fiołków na trawnikach.

Gdy razem z Piratem przychodzimy po starsze rodzeństwo do przedszkola, ich powitanie, jego czucie się jak u siebie i potem wspólny spacer (prowadzą go za rączkę!) na plac zabaw.
I leniwe doglądanie potomstwa, radośnie brudzącego się w piaskownicy.

Zielona sukienka łopocząca na wietrze.

zielona sukienka

You may also like

0 comments

Ela - themomentsbyela.pl 8 maja, 2019 - 7:31 am

Z pozoru drobne rzeczy a mogą wnieść bardzo dużo radości w nasze życie

Reply
lik czarter 9 maja, 2019 - 3:19 pm

Bardzo ładnie wykonane zdjęcia. Czekam na więcej i oby tak dalej 🙂

Reply
Pola 10 maja, 2019 - 11:00 am

Ano, obcięła, takie odświeżenie na wiosnę 😉

Reply
Pola 10 maja, 2019 - 11:00 am

To prawda!

Reply
Pola 10 maja, 2019 - 11:00 am

Dzięki 🙂

Reply
natulka 3 czerwca, 2019 - 4:02 pm

Ten komentarz został usunięty przez autora.

Reply
natulka 3 czerwca, 2019 - 4:03 pm

Śliczne zdjęcia. Masz fajne buty kupiłaś je z tej strony ? https://butymodne.pl/meskie-lucca-c532.p215.html bo widziałam że są tam identyczne i zastanawiałam się czy będą wygodne na moich stopach. Zawsze chciałam sprawić sobie taką parę. Dla swojego męża również szukam jakiś nowych inspiracji

Reply
Anonimowy 9 marca, 2021 - 5:12 am

37 yr old Structural Engineer Eleen Franzonetti, hailing from Manitouwadge enjoys watching movies like Conan the Barbarian and Flying disc. Took a trip to Works of Antoni Gaudí and drives a Prizm. Podobne strony

Reply

Leave a Comment