Idzie się kawałek lasem, a potem kupuje się bilet w budce na początku szlaku. Bilet do raju.

A w raju młode listki fosforyzują na tle stonowanych brązowo-srebrzystych pni bukowych i ciemnej zieleni sosen. Ptaki świergolą. Słońce prześwieca przez rozkołysane korony drzew. Powietrze jest świetliste i rześkie.

Krok, krok, krok, z każdym kolejnym wywiewa się stres z głowy, różne „muszę” i „należałoby”. Z każdym (lekko przyspieszonym) oddechem wypełniam się poczuciem sensu. Ze zmęczeniem fizycznym wyparowuje zmęczenie głowy. Galopujące myśli zwalniają a czasem nawet przysypiają kołysane marszem.

Dzieciaki czasem wybiegają do przodu, czasem zostają z tyłu, zagapione na żuczka. Czasem podśpiewują, a czasem marudzą że kiedy piiiikniiiik, albo chociaż żelek mocy. Pirat już najchętniej na nóżkach, pilnuje, żeby go przypadkiem nie zmorzyło w nosidle, bo przecież starsze rodzeństwo trzeba gonić. (Pirat w ogóle głównie stara się nadążyć za bratem i siostrą).

Potem kończy się medytacja leśnych kroków. Zaczynają widoki. Wiatr urywa głowę a spokój ogarnia duszę. Jestem ja i ten pofalowany zielony świat, aż po horyzont. Miliony odcieni zieloności, które różnorodnością mogą konkurować z jesiennym festiwalem złota. I poczucie totalnego, totalnego „wszystko jest tak, jak ma być”.

To był krótki wypad, parę dni zaledwie, z czego jeden całkiem deszczowy. Ale krótkie wypady to takie wakacyjne szoty, oddechy, bardzo dobrze działają mi na zdrowie psychiczne, nawet jeśli trzy dni w górach są równoznaczne z trzema dniami prania i sprzątania powyjazdowego;)

Skojarzyło nam się z Alaską

jakieś duże już to najmniejsze

zaczyna się gonienie dzieci w górach. Niedługo to my będziemy sępić od nich żelki mocy

uczta zieloności

tylko my i pofalowany świat

zjeżdżalnia z widokiem

tak wygląda szczęśliwy człowiek

piwko pod schroniskiem

You may also like

0 comments

Anonimowy 30 maja, 2021 - 9:54 pm

w Twoich ucztach zieloności, opisach wypraw jest ogromna moc. Chciałoby się, byś zarażała swoim widzeniem świata wszystkich malkontentów

Reply
Anonimowy 2 czerwca, 2021 - 12:56 pm

Pola, czy Camelback jest wygodniejszy od butelki/bidonu ?
Przymierzam się do zakupu i zastanawiam się, czy zabiera dużo miejsca w plecaku i czy woda ma dobry smak i jak z uzupełnianiem wody "po drodze"?

Reply
Anonimowy 2 czerwca, 2021 - 1:00 pm

Pięknie wyglądasz. Niezmiennie od lat. Przeglądałam ostatnio dawne wpisy i naprawdę tak jest 🙂

Reply
UW 2 czerwca, 2021 - 9:39 pm

Czy polecasz jakieś buty trekkingowe dla dzieci?

Reply
Pola 4 czerwca, 2021 - 6:07 pm

bardzo Ci dziękuję za te słowa!

Reply
Pola 4 czerwca, 2021 - 6:08 pm

oj tak!

Reply
Pola 4 czerwca, 2021 - 6:11 pm

Dla mnie wygodniejszy. W plecaku jest na płasko przy plecach, woda ma dobry smak (a jestem wyczulona). Nie uzupełniam nic na szlaku, mój ma 2 litry pojemności, więc wystarczy:) No i można sobie popijać po drodze, bez zatrzymywania się i zdejmowania plecaka, dla mnie ważne:)

Reply
Pola 4 czerwca, 2021 - 6:13 pm

jeju, dziękuję!

Reply
Pola 4 czerwca, 2021 - 6:18 pm

nic szczególnego, nasi mają z Decathlonu, są spoko, ale najstarszy trochę narzeka, że go bolą pięty przy dłuższych wędrówkach. Ale dla nas to optymalna opcja, za tę cenę jakość jest naprawdę ok.

Reply
plecak osprey 11 czerwca, 2021 - 9:43 pm

Bieszczady to idealne miejsce na wycieczkę z dziećmi

Reply

Leave a Comment