Za taką polską sielskością tęskniłam.
Odbyliśmy ostatnio małą wycieczkę na Roztocze. To piękny region na wschód od Lublina, o wspaniałej przyrodzie, cudnych lasach, klimatycznych (przynajmniej dla turysty) wioskach, zupełnie inny świat.
Wjeżdża się tam i przenika ten inny świat na wskroś.
Wąskie, kręte i wyboiste drogi, które wręcz dodają uroku malowniczym krajobrazom (o ile tylko podskoki na wybojach nie obudzą nieletnich śpiących na tylnym siedzeniu. Bo jak obudzą, to uroki i okoliczności przyrody są jakby mniej widoczne). Lasy, lasy ukochane, pachnące najpiękniej. Z wrzosami i jeżynami, które przenikają tę miękką zieloność fioletowymi plamami. Pięknie świetliste.
Wioski, z drewnianymi domami otoczonymi kwiatami – trochę niesfornymi,
kolorowymi, niekontrolowanymi. I z kapliczkami – kolorowymi, z
wstążkami, chorągiewkami, przyozdobione na bogato. (Trzeba co prawda przymknąć oko na wieżyczki Gargamela, niewykończone klocki z pustaków, szalone kolory elewacji i dachów. Ale i tak warto)
Pojeździliśmy trochę rowerami, choć ścieżki leśne, miękkie i sucho – piaszczyste, na rower się nie nadawały za bardzo. Inna sprawa, że jadąc tamtejszymi drogami, i tak jest się w środku lasu. Spacerowaliśmy, przysiadaliśmy na kocu. Bujaliśmy się w hamaku. A wieczorami płonęły ogniska, uczta prawdziwa dla wszystkich zmysłów, medytacja doskonała. I gwiazdy, obłędnie widoczne, jak nigdy w mieście, jak jedna, doskonała wisienka na torcie.


























0 comments
Świetny post! Miło czyta się o naszej pięknej Polsce. Zdjęcia aż nastrajają 🙂
Polska ma mnóstwo takich klimatycznych miejsc, magicznych lasów, łąk, pagórków i chatek. Śliczne zdjęcia, przywołują moje wspomnienia z wakacji na wsi i malw w ogrodach 🙂 pozdrawiam
nie minął jeszcze tydzień jak z Roztocza wróciłam,,,,uwielbiam… te chaty drewniane malownicze…i przydrozne kapliczki i szumy nad Tanwią i lasy pachnące ….i rower ..i samotność ciszy
PAulinko Piękne zdjęcia
też uwielbiam taką Polskę. pachnące lasy, drogi bez asfaltu, swojski klimat. kocham to!
Roztocze mi się marzy od dawna!!! W tym roku męczyłam Miśka, żeby tam zajechać w drodze w Bieszczady, ale czasu nie starczyło znowu!!! Podróże z dzieciakami wymagają poświęceń ;).
Piękne fotki zrobiliście!!!
Ech, tęsknię za polską wsią i wzdycham do prawie każdego posta o takim klimacie. Ten kto nie miał okazji spędzać wolnego czasu na wiejskim polu, nie wie o czym tu mowa(mam na myśli, francuza). Bardzo mi się marzy takie nocne ognicho z piFkiem, jak za dawnych czasów, już zaklepałam miejsce na palenisko w przyszłym roku u moich rodziców.
Piękna wycieczka i Ty taka na luzie:)
To prawda. Zwłaszcza te malwy są urocze 🙂
Dziękuję:) Żałuję, że nie udało nam się na spływ Tanwią wybrać
Oj, zdecydowanie, podróże z dziećmi mają zupełnie inny wymiar
No właśnie, takich klimatów "nieuczesanych" mi mocno we Francji brakowało
Nam tez … Trzeba było kajak 2 tygodnie wcześniej załatwiać a i tak byłby kłopot bo jeszcze moja bratanice zabraliśmy na wakacje , wiec w 2 dorosłych na 3 dzieci nie przejdzie … Ale to nie ostTnie lato , prawda ?!
A szumy nad Tanwia to nie ta cześć spływna , to spacer wsród małych wodospadów . Zaczyna sie w Suścu … Polecam
http://pannaanna-mmanna.blogspot.com/2014/08/pocztowka-z-roztocza-cz2.html?m=1
Wiem wiem:) Tak mi się skojarzyło:)
Przepięknie tam. Cudowne zdjęcie.
Pozdrawiam.
Biegłam ostatnio przez Lublin, na światłach omijałam dwie mamy z wózkami zajęte rozmową. Spojrzałam na jedną z nich i przez dalszą część wyprawy pieszej na LSM zachodziłam w głowę kto to mógł być, bo wiedziałam jedno – znam tę twarz. Taka oryginalna uroda, trudna do zapomnienia, a jednak.
Aktorka? Jakaś znajoma z dawnego szkolenia, wypadu? Znajoma znajomych?
Dziś zabłądziłam na forum lubelskie po paru latach przerwy i wreszcie olśnienie, to była Pola-m.
Uff, od razu lepiej, jeszcze nie tak strasznie z moją pamięcią i kojarzeniem.
Tu piszę, bo z Roztocza pozdrawiam 🙂
Joanna