Bonjour la France

by Paulina

I oto jesteśmy. Po trwającej całą wieczność podróży, jesteśmy. Wywłóczyliśmy znowu to biedne dziecko gdzieś w świat i mościmy się w kraju biurokracji, pikników i wina. Oswajamy francuską specyfikę (np zakładanie konta bankowego przez dwie godziny), zachwycamy się jedzeniem, komunikacją miejską i miastem jako takim (Lyon). Spędzimy tu trochę czasu, żeby zdążyć się przyzwyczaić, najeść i nazachwycać…


Jak to mówią, jedyną stałą w życiu jest zmiana. I dobrze.

You may also like

0 comments

Iwona 24 lutego, 2013 - 5:03 pm

Francja na dłużej? Ale super!

Reply
Agata - Ruby Times 24 lutego, 2013 - 9:02 pm

mmmm, te naleśniki! Uwielbiam Twoje zdjęcia, więc niecierpliwie czekam na kolejne "francuskie" posty. Powodzenia w nowym miejscu!

Reply
Basia 25 lutego, 2013 - 6:11 pm

super! trzymajcie się radośnie!

Reply
Jagoda 26 lutego, 2013 - 2:26 pm

na prawdę wiosennie już tam!

Reply
Unknown 28 lutego, 2013 - 7:45 pm

Uwielbiam tego bloga ! Jest magiczny i czekam na kolejny magiczny post 😉 Początkujący bloger czyli ja,zaprasza do siebie 😉 http://blighia-sapida.blogspot.com/

Reply
Mamsan 4 marca, 2013 - 2:32 pm

Ale macie fajnie …!!! ja tez bym mogla zostac w takim miejscu na duzo dluzej i to z wielka przyjemnoscia … 🙂

Pozdrawiam Was cieplo i zycze wszystkiego dobrego. M

Reply

Leave a Comment