Musée des Confluences

by Paulina

Kolejne muzeum.
Tym razem powstałe niedawno, Musée des Confluences. Muzeum, którego sam budynek jest wydarzeniem. Zaprojektowany przez austriacką agencję Coop Himmelb(l)au Wolf D. Prix &Partner, futurystyczny budynek z betonu, szkła i metalu, może się podobać lub nie, ale z pewnością robi duże wrażenie.

źródło zdjęć

Już miejsce muzeum jest dość symboliczne, zostało zbudowane dokładnie u zbiegu dwóch rzek – Rodanu i Saony. Nawiązuje to do zbiorów, prezentujących różne wizje świata i człowieka.

Zwiedzanie rozpoczęliśmy od obejrzenia imponujących zbiorów dawnego muzeum Guimet, założonego przez Emile’a Guimeta, dziewiętnastowiecznego podróżnika i kolekcjonera. Zabytki starożytnego Egiptu, sztuka dalekowschodnia, notatki dotyczące buddyzmu, czy sztuki zen, obrazy, instrumenty muzyczne, pokój osobliwości w starym stylu. Imponujące.

 Dalej, wszystko podzielone jest na cztery sale, w dość filozoficzny sposób.  Kim jesteśmy? (czyli sala poświęcona społeczeństwom i cywilizacji) Skąd Pochodzimy? (historia naturalna) Dokąd zmierzamy? (tematyka pośmiertna – wg różnych wierzeń) Jak to się zaczęło? (początek wszechświata).
Na te pytania próbują odpowiedzieć kolekcje wypchanych zwierząt, prehistoryczne szkielety, stroje, broń,
przedmioty użytkowe, czy grobowce z różnych epok i cywilizacji,
skamieliny, a także mniej lub bardziej zaawansowane technologicznie przyrządy astronomiczne, kawałki meteorytów i księżyca, naturalnie występująca forma różnych pierwiastków.

 Elementy kolekcji Emile’a Guimeta.

Sztuka pośmiertna. Wygląda na to, że kość nie tylko słoniowa jest wdzięcznym materiałem rzeźbiarskim.

Pokój osobliwości, czyli dość makabryczna pantera, i mistrz drugiego planu, nietoperz- ekshibicjonista.

Setki gatunków żuków i trzy gatunki człowieka.

Historia cywilizacji. Zbroje, samochody, ubrania, tostery.


Ekspozycja muzeum na pierwszy rzut oka dość chaotyczna, ale z pewnością ciekawie pokazana. Do tego pokazy multimedialne, filmy, gra dźwiękiem i światłem, zabawy angażujące młodszych zwiedzających.

You may also like

0 comments

Filifionka 10 lutego, 2015 - 11:18 am

Fascynujące miejsce!!!

Reply
Agata - Ruby Times 10 lutego, 2015 - 1:20 pm

wygląda jak jakiś kosmiczny statek 🙂
Uwielbiam takie miejsca – naprawdę inspirujące!

Reply
Piece Of Simplicity 10 lutego, 2015 - 7:03 pm

Trochę jak Museo de Historia de Valencia, choć to o którym mówię wygląda z zewnątrz tak niepozornie, że sama nie wiem, jak to się stało, iż w ogóle do niego weszłam 😉 A naprawdę warto 🙂
_____________
Natalia, http://www.pieceofsimplicity.blogspot.com

Reply
eluna 11 lutego, 2015 - 12:31 pm

Interesujący sposób na spędzanie czasu z dzieckiem w muzeum. W przyszłości również chciałabym zaszczepić dziecku ciekawość świata, choćby po przez zabieranie go w takie miejsca.
Nie wiedziałam, że coś takiego istnieje w Lyonie, z pewnością przy okazji wybierzemy się w tamte strony.
Pierwsze zdjęcie genialne:)

Reply
Pola 12 lutego, 2015 - 8:04 am

Eluna, taki właśnie jest nasz cel, chcemy, żeby z nami ciekawie spędzały czas, żeby nasiąkały aktywnością trochę mimochodem. Dlatego też rozrywki nie są typowo dziecięce;)

A to miejsce istnieje od grudnia 2014 chyba:)

Reply
Pola 12 lutego, 2015 - 8:08 am

Zdecydowanie, często takie niepozorne miejsca skrywają wspaniałe niespodzianki:)

Reply
.Anna Tym 18 lutego, 2015 - 8:50 am

Ja tez zabieram dzieci do muzeow, i o dziwo bardzo to lubią :):) zwlaszcza nietypowych. Przez Lyon przejezdzalam tylko ,ale mam wrazenie ze te konstrukcje widzialam z drogi.
Choc do Lyonu bardzo chcialabym przyjechac w grudniu na Fete de Lumiere

Reply

Leave a Comment