Zupełnie nie wiadomo kiedy lato się zestarzało i zezłociło.
Lato ciągle gorące, piękne i słoneczne, ale powietrze pachnie już kasztanami, szalikiem i zupą dyniową.
Tym bardziej korzystamy z bezkarnego polegiwania piknikowo – hamakowego.
Pojechaliśmy rowerami do parku. Rowerki przypięte do przyczepki, coraz bardziej zmienia się proporcja dziecięcego sposobu przemieszczania się, śmigają na biegówkach coraz większe odległości (ostatnio 13km!), jeszcze trochę i przyczepka w ogóle przestanie być potrzebna.
Wzięliśmy hummus z soczewicy, bułki z Lidla i paprykę z nakazu Wilczka (uwielbia). Wzięliśmy ciepłe jeszcze, pachnące drożdżówki w powidłami śliwkowymi (nie zdążyłam ich zamknąć w słoiki, już praktycznie całe wyżarte). Umościliśmy się w ciepłych promieniach, na kocu, na hamaku, niektórzy na rodzicach.
Słońce sobie grzało potężnie, a liście szeleściły październikiem, i plątał się pięknie ten czas letnio jesienny.
W pobliżu był jeszcze plac zabaw, co dało nam możliwość przymknięcia oczu na hamaku.
I tak powstało popołudnie idealne











0 comments
Twój cycle chic nawet z sakwami. LOVE <3
Ale zazdroszczę takiego wypadu! 🙂
Pozdrawiam! 🙂
pięknie:)
Na zdjęciu z dziećmi w hamaku wyglądasz przepięknie, ale tak właściwie to na każdym jednym wyglądasz zjawiskowo!
Wspaniałe jest to że tak sobie jeździcie, piknikujecie, nie ma wymówki "a bo masę tobołów trzeba zabrać, na dzieci w drodze uważać", super! na pewno fajny przykład dla maluchów i uczenie fajnego spędzania czasu wspólnego 🙂
Ten komentarz został usunięty przez autora.
Uwielbiam ten park za to ze jest taki niepopularny i można się w nim poczuć trochę jak za miastem. Szkoda tylko że nie jest większy i kilka inwestycji go jeszcze dodatkowo "zjadło". My w ten weekend piknikowalismy w okolicach Stasina, tam nas rowery poniosły, trochę na ślepo. Pisz, pisz każdy Wasz post to realny reset dla mnie w ciągu dnia!
A my tak naprawdę niedawno go odkryliśmy (pewnie też trochę dzięki tym okolicznym inwestycjom, i ścieżce rowerowej obok i targom śniadaniowym w Plenerze)
Dziękuje Ci te słowa o resecie, do dla mnie realny kopniak motywacyjny;)
Dziękuję!
Te toboły to już dla nas norma się zrobiła , bywa że się frustrujemy gdy po powrocie ze zwykłej jednodniowej wycieczki, cały przedpokój jest zawalony rzeczami, ale w sumie da się to ogarnąć sprawnie;)
Tak, Plener tam to zdecydowanie świetna sprawa. Nieskrępowane jedzenie na trawie, czy w ogóle odpoczywanie jest w Lbn zdecydowanie za mało rozpowszechnione.
Bardzo fajne, klimatyczne zdjęcia.
Pozdrawiam serdecznie.
No niestety, ale znowu się powtórzę – wyglądasz pięknie. 🙂 Czyżby nowy tatuaż na obojczyku? Pozdrawiam, Martyna 🙂
Uwielbiam taki sposób spędzania czasu. Polegiwanie hamakowe też uskutecznialam, niestety hamak, który znajdował się na ogrodzie moich teściów skończył swój żywot. Na szczęście mogę chociaż tutaj sobie popatrzeć i poczuć klimat. 🙂
Uwielbiam taki sposób spędzania czasu. Polegiwanie hamakowe też uskutecznialam, niestety hamak, który znajdował się na ogrodzie moich teściów skończył swój żywot. Na szczęście mogę chociaż tutaj sobie popatrzeć i poczuć klimat. 🙂
Początek jesieni to dla mnie emocjonalnie wiosna 🙂 nowe początki , plany i reorganizacja … Mam nadzieje ze w biegu zycia takie dni idealne jeszcze wpleciemy tej jesieni … Pieknie , rodzinnie , sielsko – tez tak lubie
hehe:) ech niestety no;) Dziękuję!
Tak, to nowy tatuaż:)
Coś jest w tym początku jesieni, pewnie wiąże się to z silnie zakorzenionym początkiem roku szkolnego, nowe zeszyty, kredki, postanowienia 😉
Dzięki!
Cudownie. Zawsze i niezmiennie podziwiam, za organizację i za to że z codzienności i trudu macierzyństwa celebrację potrafisz stworzyć. Piekne to 🙂 pozdrawiam
Bo ciągle ludziom się jeszcze wydaje, że nie mogą wchodzić na trawnik:)
Ale to się zmienia:)
Inspirujace popoludnie (idealne)!!!
My bardziej na nozkach, niz na rowerach sie przemieszczac mozemy, bo ksiezniczki niekumate strasznie w tej kwestii (chca, aby je pchac!!!), no i mama roweru sie nie dorobila jeszcze (trzeba to wreszcie zmienic :)).
Pieknie wygladasz Paulina!!!
ależ cudnie uwielbiam takie popołudnia, aktywnie i na słoneczku 🙂 super wygląda ta sukienka do roweru. Przy okazji zapraszam do siebie na konkurs, do wygrania piękna bielizna http://www.adrianaemfashion.blogspot.co.uk pzdr
Piękne zdjęcia i ehh zgłodniałam! Na drugie śniadanie będzie bułka z dżemem;)