Zupełnie nie wiadomo kiedy lato się zestarzało i zezłociło.
Lato ciągle gorące, piękne i słoneczne, ale powietrze pachnie już kasztanami, szalikiem i zupą dyniową.

Tym bardziej korzystamy z bezkarnego polegiwania piknikowo – hamakowego.
Pojechaliśmy rowerami do parku. Rowerki przypięte do przyczepki, coraz bardziej zmienia się proporcja dziecięcego sposobu przemieszczania się, śmigają na biegówkach coraz większe odległości (ostatnio 13km!), jeszcze trochę i przyczepka w ogóle przestanie być potrzebna.

Wzięliśmy hummus z soczewicy, bułki z Lidla i paprykę z nakazu Wilczka (uwielbia). Wzięliśmy ciepłe jeszcze, pachnące drożdżówki w powidłami śliwkowymi (nie zdążyłam ich zamknąć w słoiki, już praktycznie całe wyżarte). Umościliśmy się w ciepłych promieniach, na kocu, na hamaku, niektórzy na rodzicach.

Słońce sobie grzało potężnie, a liście szeleściły październikiem, i plątał się pięknie ten czas letnio jesienny.
W pobliżu był jeszcze plac zabaw, co dało nam możliwość przymknięcia oczu na hamaku.

I tak powstało popołudnie idealne

Mój cycle chic trochę psują sakwy, ale jakoś te hummusy, slacki i hamaki trzeba dowieźć.

Najlepszym sposobem na zwrócenie na siebie uwagi dzieci jest położenie się na hamaku
Tato no chodź, było fajnie

You may also like

0 comments

Agata - Ruby Times 13 września, 2016 - 4:58 pm

Twój cycle chic nawet z sakwami. LOVE <3

Reply
WorldCharlotte 13 września, 2016 - 5:02 pm

Ale zazdroszczę takiego wypadu! 🙂
Pozdrawiam! 🙂

Reply
wytchnieniem 13 września, 2016 - 6:00 pm

pięknie:)

Reply
Anonimowy 13 września, 2016 - 6:17 pm

Na zdjęciu z dziećmi w hamaku wyglądasz przepięknie, ale tak właściwie to na każdym jednym wyglądasz zjawiskowo!
Wspaniałe jest to że tak sobie jeździcie, piknikujecie, nie ma wymówki "a bo masę tobołów trzeba zabrać, na dzieci w drodze uważać", super! na pewno fajny przykład dla maluchów i uczenie fajnego spędzania czasu wspólnego 🙂

Reply
Unknown 13 września, 2016 - 7:41 pm

Ten komentarz został usunięty przez autora.

Reply
Unknown 13 września, 2016 - 7:41 pm

Uwielbiam ten park za to ze jest taki niepopularny i można się w nim poczuć trochę jak za miastem. Szkoda tylko że nie jest większy i kilka inwestycji go jeszcze dodatkowo "zjadło". My w ten weekend piknikowalismy w okolicach Stasina, tam nas rowery poniosły, trochę na ślepo. Pisz, pisz każdy Wasz post to realny reset dla mnie w ciągu dnia!

Reply
Pola 14 września, 2016 - 9:22 am

A my tak naprawdę niedawno go odkryliśmy (pewnie też trochę dzięki tym okolicznym inwestycjom, i ścieżce rowerowej obok i targom śniadaniowym w Plenerze)
Dziękuje Ci te słowa o resecie, do dla mnie realny kopniak motywacyjny;)

Reply
Pola 14 września, 2016 - 9:24 am

Dziękuję!
Te toboły to już dla nas norma się zrobiła , bywa że się frustrujemy gdy po powrocie ze zwykłej jednodniowej wycieczki, cały przedpokój jest zawalony rzeczami, ale w sumie da się to ogarnąć sprawnie;)

Reply
Unknown 14 września, 2016 - 9:43 am

Tak, Plener tam to zdecydowanie świetna sprawa. Nieskrępowane jedzenie na trawie, czy w ogóle odpoczywanie jest w Lbn zdecydowanie za mało rozpowszechnione.

Reply
DaisyLine 14 września, 2016 - 5:18 pm

Bardzo fajne, klimatyczne zdjęcia.

Pozdrawiam serdecznie.

Reply
Anonimowy 14 września, 2016 - 7:28 pm

No niestety, ale znowu się powtórzę – wyglądasz pięknie. 🙂 Czyżby nowy tatuaż na obojczyku? Pozdrawiam, Martyna 🙂

Reply
In blue jeans 15 września, 2016 - 9:19 am

Uwielbiam taki sposób spędzania czasu. Polegiwanie hamakowe też uskutecznialam, niestety hamak, który znajdował się na ogrodzie moich teściów skończył swój żywot. Na szczęście mogę chociaż tutaj sobie popatrzeć i poczuć klimat. 🙂

Reply
In blue jeans 15 września, 2016 - 9:20 am

Uwielbiam taki sposób spędzania czasu. Polegiwanie hamakowe też uskutecznialam, niestety hamak, który znajdował się na ogrodzie moich teściów skończył swój żywot. Na szczęście mogę chociaż tutaj sobie popatrzeć i poczuć klimat. 🙂

Reply
.Anna Tym 15 września, 2016 - 10:55 am

Początek jesieni to dla mnie emocjonalnie wiosna 🙂 nowe początki , plany i reorganizacja … Mam nadzieje ze w biegu zycia takie dni idealne jeszcze wpleciemy tej jesieni … Pieknie , rodzinnie , sielsko – tez tak lubie

Reply
Pola 15 września, 2016 - 11:10 am

hehe:) ech niestety no;) Dziękuję!
Tak, to nowy tatuaż:)

Reply
Pola 15 września, 2016 - 11:11 am

Coś jest w tym początku jesieni, pewnie wiąże się to z silnie zakorzenionym początkiem roku szkolnego, nowe zeszyty, kredki, postanowienia 😉
Dzięki!

Reply
Wychowawca klasy 1B 16 września, 2016 - 6:12 am

Cudownie. Zawsze i niezmiennie podziwiam, za organizację i za to że z codzienności i trudu macierzyństwa celebrację potrafisz stworzyć. Piekne to 🙂 pozdrawiam

Reply
Pola 16 września, 2016 - 1:09 pm

Bo ciągle ludziom się jeszcze wydaje, że nie mogą wchodzić na trawnik:)
Ale to się zmienia:)

Reply
Filifionka 16 września, 2016 - 7:08 pm

Inspirujace popoludnie (idealne)!!!

My bardziej na nozkach, niz na rowerach sie przemieszczac mozemy, bo ksiezniczki niekumate strasznie w tej kwestii (chca, aby je pchac!!!), no i mama roweru sie nie dorobila jeszcze (trzeba to wreszcie zmienic :)).
Pieknie wygladasz Paulina!!!

Reply
Adrianna Miszczynska 19 września, 2016 - 7:22 pm

ależ cudnie uwielbiam takie popołudnia, aktywnie i na słoneczku 🙂 super wygląda ta sukienka do roweru. Przy okazji zapraszam do siebie na konkurs, do wygrania piękna bielizna http://www.adrianaemfashion.blogspot.co.uk pzdr

Reply
Panna Lila 20 września, 2016 - 8:05 am

Piękne zdjęcia i ehh zgłodniałam! Na drugie śniadanie będzie bułka z dżemem;)

Reply

Leave a Comment