W Bukowinie rosną skrzydła świętym bukom. Beskid Niski z dziećmi.

by Paulina

Tak bardzo czekałam na ten wyjazd, że aż momentami się bałam, że się rozczaruję.
Planowaliśmy klasyczną majówkę, ale cudownie wyszło, że nie wyszło. Przesunęliśmy ją o dwa tygodnie w czasie i o co najmniej dwa miesiące w temperaturze.

Beskid Niski. 

Uwielbiam te niespektakularne góry, które przytulają duszę, głaszczą serce, uspokajają głowę.

góry z dzieckiem, dziećmi, góry w ciąży

Spakowaliśmy się więc wieczorem, a nad ranem wyruszyliśmy. Wyruszyliśmy, odnaleźć to, co tylko zielonością. Odetchnąć, usłyszeć swoje kroki, za kark chwycić słońce, sięgnąć w niebo.

Przekroczyliśmy próg naszej drewnianej łemkowskiej chatki i zapomnieliśmy w sekundę o smutnym i niespokojnym świecie.
A razem z nami oczywiście młodociani, którzy, gdy tylko wyszli z samochodu zmienili się w wakacyjne, dzikie dzieci z bosymi stopami.

Drużyna poczochranych warkoczy
góry z dziećmi, trakking dziecko

I ruszyliśmy na szlak.

Wzięliśmy tym razem tylko
jedno nosidło, awaryjne. Generalnie założenie było takie, że dzieci
wdrażają się w wędrowanie i jak najwięcej chodzą same. I szli. Dzielnie, wytrwale,
motywowani tropami dzikich zwierząt i znakami szlaku.
 To nie były
jakieś wielkie, całodniowe trasy, ale najważniejsze, że to poczuli. Że
szli, obserwowali otoczenie, i że mieli całkiem sporą porcję swojej
frajdy z tego wspólnego wędrowania, z tej przyrody, w którą się
wtopiliśmy.

Czasem się przyśnie

Butki dzieciaków nieprzystosowane do Beskidu Błotnego, następnym razem się wyposażymy;)

Nasza baza, czyli cudownie klimatyczne Sokolskie Chaty

„W drogę, to są czarodziejskie słowa…”

beskid niski z dzieckiem, dziećmi, góry w ciąży
Skrzydląca się brama Lackowej

W dolinach też cudownie

A Beskid szumiał i uwodził, a liść zielenił się i złocił.

Trasy
każdego dnia inne. Czasem królestwo srebrzystych buków z zielono-fosforyzującymi liśćmi, innym razem trochę mroczne sosny, albo rudy dywan z liści. Beskid Niski to nie są mocno widokowe góry, to
raczej góry do podziwiania od wewnątrz, od strony leśności. Ale raz na
jakiś czas trafialiśmy na soczyście zielone połoniny i niebiesko –
zieloną przestrzeń pagórzastą przed nami.

A wieczorami ogniska, albo miłe posiedzenia przy kominku.

Ostatni dzień to Skamieniałe Miasto pod Ciężkowicami, czyli tajemnicza historia i bajkowe skały, o przeróżnych kształtach, które zachwyciły naszego małego adepta wspinaczki.

 

Piknik pod wiszącą skałą

I wróciliśmy, po czterech dniach, cudownie zresetowani i zmęczeni do prawdziwego życia, choć szczerze nie wiem, gdzie jest prawdziwiej…

You may also like

0 comments

Anonimowy 4 czerwca, 2017 - 5:16 am

Cóż,powtarzam się,ale nic innego nie przychodzi mi do głowy-Pięknie,pięknie,pięknie.Pozdrawiam serdecznie.Halina

Reply
eluna 4 czerwca, 2017 - 5:31 pm

Piękna wyprawa i piękna Ty.
Najfajniejsze w tych wyprawach są dzieciaki i ich radość, wszystko wtedy nabiera dla mnie sensu.
Wszystkiego dobrego dla Ciebie, dla Was:)

Reply
entomka 4 czerwca, 2017 - 10:59 pm

Ja mam taki sentyment do Bieszczad, mimo,że za oknem Pieniny, ale urok bieszczadzki tak na nas działa, że kilka dni i czujemy się jakbyśmy wracali inni…

Reply
Filifionka 5 czerwca, 2017 - 4:38 am

Zawsze zachwycam się Waszymi wyprawami z dziećmi. Zachwycam i zazdroszczę, i chcę zaraz wyruszyć waszym tropem :)!!!!
Sokolskie Chaty zauroczyły mnie i już wiem, że i my kiedyś spędzimy w jednej z nich chwil kilka.
W górach zawsze jest cudownie i nieważne jak są wysokie.

Tworzycie wspaniałą rodzinkę!!!
No… czemuż ja nie potrafię piękniej pisać ;)?

Reply
Anna K. Olszewska 5 czerwca, 2017 - 8:02 am

Popieram przystosowywanie dzieci do wędrówek. Dobrze by było gdyby wszyscy rodzice mięli takie chęci i motywację, ale niestety trzyma się młodocianych pod kloszem w wielkich miastach z daleka od "pobrudzenia się".
Niech Ci zdrowo rosną, hartuj je, hartuj 😉

Reply
Pola 6 czerwca, 2017 - 9:01 pm

dziękuję, dziękuję, dziękuję:)

Reply
Pola 6 czerwca, 2017 - 9:01 pm

Oj tak, ta dziecięca radość jest niesamowita:)

Reply
Pola 6 czerwca, 2017 - 9:04 pm

Zdecydowanie, Bieszczady mają swój cudowny urok. Ale trochę się tam psuje klimat, coraz więcej turystów.

Reply
Pola 6 czerwca, 2017 - 9:05 pm

Oj wiesz Justyna, Wy w temacie wycieczek chyba nie narzekacie:)
A Sokolskie Chaty polecam!

Reply
Pola 6 czerwca, 2017 - 9:06 pm

Pobrudzenie się to jedna z lepszych atrakcji dla dzieci;)

Reply
Monika Olga 8 czerwca, 2017 - 6:00 am

Cudne zdjęcia! Ja już odliczam dni, kiedy wyruszymy w Bieszczady, ale do sierpnia tak daleko … 🙁 Na pocieszenie wcześniej odwiedzę moje ukochane Podlasie 🙂

Reply
Anonimowy 9 czerwca, 2017 - 10:09 pm

Trzyosobowa drużyna poczochranych warkoczy ? 🙂 Cudnie, zawsze marzyłam o dwóch córach 🙂
Pzdr
Marta

Reply
.Anna Tym 11 czerwca, 2017 - 5:47 pm

:):)
Tak , my w Beskidzie Śląskim i w Malej Szwajcarii Luxemburskiej wdrażaliśmy sie w ubiegłym roku . w tym zaatakowaliśmy Tatry . Boszzzzze jak było pieknie !

Lubie Was !

Reply
Pola 14 czerwca, 2017 - 7:40 pm

O, Podlasie też jest super! Zapowiadają Ci się fajne wakacje:)

Reply
Pola 14 czerwca, 2017 - 7:44 pm

U mnie (podobno) będzie drugi synek, czyli drużyna się zapowiada dwuosobowa:)

Reply
Pola 14 czerwca, 2017 - 7:45 pm

Super jest takie wdrażanie, dopiero wtedy większe góry robią wrażenie:)

Reply
Aga z podróży szczypta 23 czerwca, 2017 - 6:19 pm

W Beskidzie Niskim oglądałam ze szczytu wschód słońca bez słońca 🙂 I zimno było okrutnie. Klimatyczne zdjęcia.

Reply
Beata-podrozezmysza.com 30 marca, 2018 - 8:01 am

Piękny, poruszający tekst �� i przykuwające uwagę fotografie. Twoje dzieci kiedyś będą Tobie bardzo wdzięczne za to, w jako sposób pokazałaś im Świat!

Reply

Leave a Comment