Odpoczywalnia.pl
  • podróże i wycieczki
    • namiot
    • rower
    • góry
  • mój styl
  • rozmyślania
    • wychowanie
    • wspomnienia
    • zmysły
  • Europa
    • Finlandia
    • Francja
    • Norwegia
    • Rumunia
    • Włochy
    • Hiszpania
  • Polska
    • lubelszczyzna
    • Białowieża
    • Bieszczady
    • Beskid Niski
    • Kazimierz Dolny
    • Mazury
    • Nałęczów
    • Podlasie
    • Roztocze
    • Śląsk
    • Sudety
    • Suwalszczyzna
    • Świętokrzyskie
    • Tatry
Category:

w ciąży

aktywnie z dziećmiBieszczady z dziećmidzieciństwo unpluggedlaslatolubelszczyznaLublinpodróże i wycieczkipodsumowaniaprzyjemnościRoztoczew ciąży

przyjemności letnie

by Paulina 4 września, 2017
lato w ciąży, sesja z brzuszkiem

To lato jest dla mnie dość wyjątkowe. Nie zawsze jest tak, że lato, początkowo wyjątkowo zimne, potem wyjątkowo gorące spędza się w końcówce ciąży, w towarzystwie dwóch intensywnych przedszkolaków. To te czynniki które sprawiają, że wiele przyjemności wakacyjnych jest ograniczonych, bądź uniemożliwionych totalnie.
Ale, w gruncie rzeczy, całkiem nam było dobrze razem, zobaczcie.

dinopark, park jurajski, bałtów

Wakacyjne wycieczki

Jak wakacje, to wycieczki, i wypady. Poza
trochę dłuższymi wakacjami na Suwalszczyźnie, raczej jednodniowe i
raczej nie na koniec świata, z wiadomych względów. Ale korzystaliśmy, bo
one pięknie robią wakacyjny klimat, dzieciaki je uwielbiają.
Jeździliśmy po okolicach lubelskich, znanych nam na pamięć  i
odkrywanych zupełnie na nowo. Czasem spacerowo, czasem głównie
piknikowo, do lasów, parków, miasteczek i wiosek.

Koniki polskie w Zwierzyńcu

Jeden z najpiękniejszych dni w te wakacje wg Wilczka, czyli Park Dinozaurów w Bałtowie

BFF

Suwalski Park Krajobrazowy

Lato na wsi

Upały wysysały energię, dlatego sierpniowa kanikuła to głównie podlubelska wieś i „wczasy pod gruszą” u babci i dziadzia. To tutaj pławiliśmy się w sielskości i błogości. Tutaj ogarniał Odpoczynek Totalny. Z basenem, trawą, piaskiem, hamakiem pod orzechem, owocami prosto z krzaczka i ożywczym wiaterkiem.
Dzieciaki miały siebie wzajemnie, do wspólnego biegania po trawie, grania w
piłkę, chlapania w wodzie, huśtania się i całej masy nienazwanych zabaw, a my polegiwaliśmy
błogo i patrzyliśmy na nasze dzikie dzieci spod zmrużonych rzęs.

chleb na zakwasie, bochenek, jak upiec chlebjak zrobić chleb, bochenek, pieczenia chleba

Piec chlebowy 

To nieodłączny element naszych wiejskich wypadów. Mój cudowny mąż namówił wszystkich na budowę tradycyjnego pieca chlebowego i teraz cieszymy się najpyszniejszą pizzą i idealnym chlebem za każdym razem, gdy jesteśmy u rodziców.
 

 

Lulin 700, balony, stare miasto

Lato w mieście

Jest ok. Zwłaszcza, że Lublin w tym roku świętuje swoje 700 lecie istnienia, więc to lato jest jeszcze bogatsze w miejskie festiwale i imprezy.
No i są przyjemne parczki i skwerki, fontanny, zalew, są pyszne rzemieślnicze lody. Są ciepłe i klimatyczne wieczory w nagrzanych murach, czasem spędzone Tylko We Dwoje.

Najlepsze lody w mieście w Czekoladowym

wersja w gofrze, na wypasie

Balkon

Zagospodarowany w tym roku, wyposażony w deski na podłodze, hamak, ławeczkę i dużo ziół i kwiatów, stał się naprawdę fajnym miejscem,na poranną kawkę lub wieczorną meliskę.

Książki

Przyznam, że nie mam jakiejś super passy czytelniczej ostatnio. Strasznie lubię ten stan, gdy mam kolejkę książek do przeczytania, a chyba najbardziej, gdy wciągnę się w konkretnego autora lub motyw / miejsce / czas. Ostatnio dobieram lektury dość chaotycznie, ale parę perełek udało mi się trafić.
Poniedziałkowe dzieci, bardzo poetycko napisana książka Patti Smith o niej samej, jej relacjach z Robertem Mapplethorpem. Świetnie się czytało podczas naszych wakacji na Suwalszczyźnie, idealnie mi pasował ten wakacyjny klimat do ich historii. 
Sekretne życie drzew Peter Wohlleben, jedna z najczęściej pojawiających się w tym roku książek na instagramie, a ja nie przepadam za insta-książkami. Ale skusiłam się i bardzo się cieszę. Choć  ton momentami zbyt jak do dzieci i trochę daleko posunięta ta antropomorfizacja drzew, to książka jest pełna ciekawostek, które teraz sprzedaję mojej rodzinie przy różnych okazjach tonem eksperta.
Mag John Fowles. Fantastyczna książka, o której nie bardzo potrafię napisać jednozdaniową opinię – tajemnicza atmosfera, świetnie skonstruowana opowieść, o miłości, egoizmie, psychologii, wolności, prawdzie, religii i filozofii…
Kamień na kamieniu. Myśliwskiego.  Bardzo lubię u Myśliwskiego ten gawędziarski styl, czasem poetycki, czasem bardzo prosty i mądrość wplecioną jakby mimochodem w opowieść.
Wanna z kolumnadą Filipa Springera. Świetne reportaże o polskiej przestrzeni i tym, dlaczego w naszym pięknym kraju tak często bolą oczy.
Steinbeck i Fitzgerald, jeszcze pod koniec wiosny, w ramach poznawania klasyków amerykańskich

Filmy i seriale

Filmów było sporo, tu te, które najbardziej zapamiętałam.

Król Artur. Legenda miecza. Poszliśmy sobie do kina na „coś fajnego” i nie zawiedliśmy się. Film bardzo w stylu Guya Ritchiego, naprawdę dobrze się oglądało, choć na pewno nie jest to film wiernie pokazujący legendę
Song to song, to film który zachęcił nas obsadą a który docenia się przede wszystkim za formę i estetykę. Sama historia i bohaterowie w gruncie rzeczy dość banalni.
Drive. Nigdy dotąd go nie widziałam, ujął mnie totalnie melancholijnym, trochę mrocznym klimatem fantastycznie podkręcanym świetną muzyką. Mało dialogów, także między głównymi bohaterami, ale wszystko aż iskrzy od napięcia
Paterson. Przez sporą część filmu oczekuje się w napięciu, że zaraz wydarzy się coś dramatycznego, a potem napięcie schodzi i jest miło, spokojnie i prosto.
Dunkierka. Świetnie zrobiony film, ze świetną obsadą (Tom Hardy jednym okiem opowiadający całą historię i taka masę emocji!) i opowiadający o wojnie z bardzo, moim zdaniem, współczesnej perspektywy – nie ma tam monumentalnych scen walki, są pojedynczy i anonimowi, tzw zwykli ludzie, mniej lub bardziej bohatersko radzący sobie (lub nie) z rzeczywistością wojenną. Mocno to sugestywne.
Sztuka kochania. Umknął nam ten film w kinie, doczekaliśmy się wydania na dvd. Świetnie opowiedziana, kobieca historia i wspaniała Magdalena Boczarska.
Gra o tron, jedyna oczywistość serialowa w ostatnich miesiącach.

Muzyka

Wspomniana już ścieżka dźwiękowa do filmu Drive. I Daniel Bloom, soundtrack z Wszystko co Kocham, a ostatnio też Lovely Fear, bardzo wakacyjne i klimatyczne dźwięki.

Chciałam w te wakacje jeszcze zająć się trochę mieszkaniem, popleść makramy do powieszenia doniczek z roślinkami, wywołać zdjęcia do albumów… Ale na to pewnie przyjdzie czas jesienią, gdy starszaki będą w przedszkolu, a najmłodsze będzie spać lub kontemplować własne stópki.

I już. Nie ukrywam, że 1 września przywitałam w tym roku z wyjątkową radością, ale to fajne wakacje były.
A jak Wasze wakacyjne wrażenia?

4 września, 2017 28 komentarzy
0 FacebookTwitterPinterestEmail
latolubelszczyznamoda ciążowamój stylprzyjemnościslow lifestylew ciąży

gdy słońce blednie a ogród lśni

by Paulina 29 sierpnia, 2017
jak się ubierać pod koniec ciąży, letnie stylizacje ciążowe

Ostatnie dni sierpnia pachną jabłkami, spłowiałym słońcem i skoszonym zbożem. A my odbywamy miłe, nieduże wycieczki, ostatnie w te wakacje i w tym składzie.

Niemłode już lato, koniec wakacji i koniec ciąży wspólnie pracują nad możliwie najlepszym ostatnim wrażeniem. I powiem Wam, że dają radę.
Lato żegna się czułymi i delikatnymi pocałunkami słońca, już bez gwałtowności początków sierpnia i oziębłości lipcowej.
Ostatki ciążowe jakby złagodziły zgagę i skurcze łydek.
A dzieci, w ostatnie dni wakacji (bardzo wspólnych) zdecydowały trochę odpuścić intensywną Fazę na Mamę.

Chłodne wieczory i ciepłe popołudnia. Lody. Cukinia na sto sposobów. Rozjaśnione od słońca włosy i dobrze utrwalone piegi. Pożółkłość i spłowiałość. Migocące nitki babiego lata. Pełne garście malin i nierówne pomidory.
Sierpniu, robisz to dobrze.

owadolandia, wycieczki z dzieckiem
Owadolandia w Wojciechowie pod Lublinem, gdzie, wśród imponujących modeli owadów, labiryntu w kukurydzy i przyjemnego placu zabaw spędziliśmy ostatnio przemiły dzień.
owadolandia, wycieczki z dzieckiem, lubelskie

owadolandia, wycieczki z dzieckiem, lubelskie

kukurydziany labirynt, wycieczka z dzieckiem

końcówka ciąży, jak się ubierać w dziewiątym miesiącu, stylizacje ciążowe
końcówka ciąży, jak się ubierać w dziewiątym miesiącu, stylizacje ciążowe
29 sierpnia, 2017 0 comments
0 FacebookTwitterPinterestEmail
latomoda ciążowaupałw ciąży

jak przetrwać upał w ciąży i letnia moda ciążowa

by Paulina 17 sierpnia, 2017
letnia ciąża jak się ubierać, końcówka ciąży, upał w ciąży, stylizacje ciążowe

Generalnie, sposoby na upał w ciąży są podobne jak te na upał w ogóle. Tylko bardziej. Bo upał w ciąży też odczuwa się bardziej, i szybciej, i skutki też poważniejsze.
Idealnie spędzona letnia spiekota w ciąży to miły plener z jakimś przyjemnym jeziorkiem/basenem, orzeźwiające napoje, hamak i brak kilkulatków pod opieką. Ale warunki nie zawsze są tak idealne jak byśmy chcieli, dlatego trzeba robić tyle, ile się da.

Zacznę od tego, że, chociaż z kilkulatkami obecnymi i z intensywną dość ostatnio fazą na mamę, dbamy o to by maksymalnie dużo czasu spędzać w plenerze, za miastem, nad wodą. Zdecydowanie, trawa i cień drzew sprawdzają się lepiej niż nagrzane mury, i dzieciaki w takich warunkach też zdecydowanie łaskawsze.

letnia ciąża wakacje, końcówka ciąży, plaża w ciąży

 

Co jeszcze jako tako mi pomaga w upalnej końcówce tej ciąży?

Letnie napoje ciążowe

Przede wszystkim, dużo piję. Piję wodę, wodę z miętą, wodę z limonką lub cytryną, itd. Czasem do wody dodaję parę ziarenek soli morskiej, nie za dużo, po to, żeby woda została dłużej w organizmie. Do tego ziółka – liście malin, czystek, melisa, pokrzywa – przy czym zwracam uwagę na to, że wiele ziół ma działanie moczopędne, więc nienawadniające (ale za to wspaniale zapobiegające puchnięciu). W upały bardzo mi też pasuje zielona herbata z pigwą, pita na zimno, i zimna maślanka. Nawadniam się też wodnistymi owocami i warzywami, typu melon, arbuz albo ogórki.

Co jeść w ciąży w upał

O jedzeniu na upały już pisałam, w ciąży sprawa wygląda o podobnie. Pomidory, ogórki, bób, fasolka, cukinia, w sałatkowych wersjach i połączeniach najróżniejszych, chętnie z różnymi serkami dla większej treściwości. Z miętą, kolendrą, czy pietruszką, często z dodatkiem cytryny lub limonki. Tradycyjne i nietradycyjne chłodniki.

Guacamole, omnomnom

Jak się ubierać w ciąży latem

Ciąża latem to oczywiście opuchnięte palce, pocące się podbiuście-nadbrzusze i kondycja gruźlika, ale letnie moda w ciąży to też duża wygoda w ubieraniu się. Zauważyłyście pewnie, że ja stawiam na sukienki. Jak chyba większości, szkoda mi pieniędzy na specjalną ciążową garderobę, dlatego zaopatrzyłam się w całkiem pokaźną ilość luźnych, przewiewnych sukienek w lumpeksach i one są teraz zdecydowaną podstawą mojego ubierania się. Bardzo polecam ten system, sukienek nadających się na ciążę jest w ciuchlandach naprawdę sporo. Moimi kryteriami były: przewiewny materiał (bawełna, wiskoza, len), i odpowiedni krój mieszczący brzuch, czyli odcięcie pod biustem, albo kształt litery A. Mam też parę typowo ciążowych ciuchów, kupionych w h&m lub zalando – czyli kilka t-shirtów (na pewnym etapie zwykłe, nawet dłuższe koszulki przestają dawać radę i robią efekt namiotu/beczki albo odsłoniętej dolnej części brzucha, no i spodnie, krótkie spodenki i legginsy.
Do tego wygodne buty, czyli skórzane sandałki lub espadryle.
I jeszcze mój sposób, żeby pod koniec ciąży uniknąć wyglądania jak Jabba. Odsłaniam to, co pozostało szczupłe: czyli szyję, nadgarstki, kostki – zakładam większy dekolt, podwijam nogawki i rękawy, upinam włosy do góry.

moda w ciąży lato, letnia moda ciążowa, stylizacje ciążowe

ciąża w lecie, upały w ciąży, trzeci trymestr w lecie

Ruch i pozycje

Gdy mam możliwość, leżę. Gdy siadam, wyciągam nogi. Gdy mogę, podnoszę nogi do góry. Gdy stoję, ruszam biodrami. Kręcę głową, rękami, stopami, biodrami. Robię kocie grzbiety, jogińskiego psa z głową w dół i chodzę na czworaka. To pomaga na krążenie, na zastanie, na bolące plecy i na puchnięcie.

Zawsze mam też przy sobie wodę termalną w sprayu. Staram się nie nadwyrężać, unikam słońca między 11 a 16. Wiatrak jest naszym ukochanym domownikiem.

ciąża w lecie, letnia ciąża, upał w ciąży, trzeci trymestr w lecie
Prawda jest taka, że zmęczone upałem dzieci zdecydowanie nie pomagają zmęczonej upałem ciężarnej matce

Dorzuciłybyście coś?

17 sierpnia, 2017 0 comments
0 FacebookTwitterPinterestEmail
aktywnie z dziećmibiwakdzieciństwo unpluggednamiot z dziećmipasjapodróże i wycieczkipodróżowanie z dzieckiemSuwalszczyznaw ciąży

Baśniowa Suwalszczyzna na wakacje

by Paulina 31 lipca, 2017

Miało być raczej dziko, leśnie i klimatycznie. Z wodą za to raczej
bez ludzi. I raczej nie najdalej, z wiadomych, okrągłych względów.
Padło
na Suwalszczyznę. Baśniową Suwalszczyznę, zieloną, łagodnie pagórzastą,
przetykaną jeziorkami i krętymi rzekami. Na bazę wybraliśmy przepiękne
miejsce, biwak w środku lasu, nad idealnie okrągłym, cudownie
przezroczystym, małym jeziorkiem.

Wieloryb wyrzucony na brzeg

 „Na biwaku, na biwaku, śpisz w namiocie, śpisz w hamaku. Pyszczek zimną wodą myjesz, na biwaku wiesz że żyjesz” 😀

Reset wakacyjny

Główne założenie wyjazdu, to wypocząć, wyspacerować się, nasycić
zielenią i spokojem. Nic nie musieć (no, prawie nic, bo z maluchami jednak zawsze musi się to i owo). I to się udało. Bez napiętego grafiku i ambitnych
planów, po prostu zielony reset wśród natury.
Wiemy niestety
dobrze, że kiepska pogoda pod namiotem, z dziećmi,
potrafi skutecznie skrócić wakacje, a jaki generalnie był lipiec też nie
trzeba wspominać, ale w sumie trafiliśmy pod tym względem całkiem
przyzwoicie. Nie było upałów, ale dzięki temu było też mniej ludzi.
(Swoją drogą i tak byłam dość zdziwiona tym, że i tak stosunkowo sporo osób
decyduje się na namiotowy wypoczynek w mocno prymitywnych warunkach).

Były spacery wśród rzek, lasów i jezior, fantastyczny, wakacyjny zapach, (po)wolność i spokój. I cudowne wieczory, z ogniskami, idealnie gładką wodą i przenikającą leśną ciszą.
Były też oczywiście gorsze chwile, pełne jęczącej Iskry, swędzących
ugryzień po komarach, zgagi i moich bolących bioder od spania w
namiocie. Ale nikt się nie nastawiał na bezustanną sielankę.

 

Zbieramy jagody i bąble komarowe.

Suwalski Park Krajobrazowy

Któregoś dnia wybraliśmy się do Suwalskiego Parku Krajobrazowego,
najstarszego parku krajobrazowego w Polsce. Przeszliśmy się przepięknym
szlakiem, niestety mocno nienadającym się do przyczepki, prowadzącym nad
wąwozem z wijącą się malowniczo Czarną Hańczą. Byliśmy pod wrażeniem widoków i Wilczka, który
chyba nawet nie zauważył trasy, jaką pokonał.

 
 

Dowspuda czyli podróż sentymentalna

Jeden dzień był też dla nas niespodziewanie wzruszającą podróżą
sentymentalną. Maleńka miejscowość Dowspuda, nad przepiękną rzeką
Rospudą, z ruinami dziewiętnastowiecznego pałacu. To tam 15 lat temu
odbywał się pewien celtycki festiwal, i tam właśnie pewien chłopak pocałował pierwszy raz pewną dziewczynę. Nie byliśmy w tych okolicach od tamtego czasu, i pewnie dlatego wrażenie to-tu-się-wszystko-zaczęło było dla nas takie fantastyczne.

Bajkowy szlak

Dodatkowo, Baśniowa Suwalszczyzna jest baśniowa nie tylko ze względu na piękno natury. Z Suwałk pochodziła Maria Konopnicka  i zostało to wykozystane turystycznie w bardzo przyjemny sposób. W Suwałkach i okolicach rozmieszczone jest siedem baśniowych wiosek. Każda z nich wiąże się z inną tematyką i nawiązuje do innego utworu Konopnickiej lub Suwalszczyzny jako takiej, do każdej dołączona mapa i karta z zadaniami do wykonania, pieczątkami do zdobycia. Przemycone jest sporo wiedzy – w taki sposób jak lubię, ciekawie, trochę przy okazji i nienachalnie.

Takie to mieliśmy wakacje. Niespektakularne, cudownie relaksujące, niewymagające.

31 lipca, 2017 0 comments
0 FacebookTwitterPinterestEmail
moda ciążowarozmyślaniaw ciąży

czego nie wolno w ciąży?

by Paulina 22 czerwca, 2017

Zaczyna się od tych słynnych dwóch kresek. I pierwszej paniki, bo przecież dwa dni temu ta impreza! Z alkoholem! Co to będzie.

A potem, gdzie nie spojrzeć tam ściana. Ciążowe zakazy są wszędzie, mnożą się na potęgę. Serki pleśniowe? Zapomnieć! Niedopieczone mięso? Absolutnie! Sport, seks, farbowanie włosów, aspiryna, długie kąpiele, masa kosmetyków…
Lista się wydłuża, a kobieta koncentruje na wszystkich „nie” i jest zmęczona tą ciążą zanim jeszcze dostrzeże pierwszą okrągłość brzucha.

Nie namawiam do wyścigów konnych i jedzenia tatara z wódką, nie zrozumcie mnie źle.
Ale mam wrażenie, ze czasem zapominamy o jednej ważnej rzeczy, której nie wolno kobiecie w ciąży. Nie wolno jej zapomnieć, że nie jest inkubatorem, że też jest człowiekiem.

Ciąża jest normalnym, fizjologicznym stanem, który oczywiście wiąże się z pewnymi ograniczeniami, ale bez przesady, cała masa tych zakazów otorbiła się i rozrosła o masy zakazów „na wszelki wypadek”. Mam czasami wrażenie, że którzy najchętniej położyliby ciężarną do łóżka na 9 miesięcy i karmili kleikiem, włączyli Mozarta – na wszelki wypadek.
Naprawdę, mamy prawo poczytać inne książki niż te o ciąży i dziecku. Mamy prawo rozmawiać na inne tematy niż ciąża i dziecko. Mamy prawo kupować rzeczy z myślą o sobie, a nie o swoim brzuchu.

Mnie np zdarza się jeść sery pleśniowe (ze sprawdzonego źródła lub pasteryzowanego mleka) i grzyby, czasem wezmę dwa łyki wina od męża. Maluję paznokcie i piję herbatkę z liści malin. Jestem aktywna. (tu spis mitów związanych z zakazami w ciąży).
Ale nie chodzi mi też o licytowanie się, kto jest odważniejszy i „dzielniejszy” w ciąży. Zwłaszcza, że każda z nas jest inna, i tak samo inna jest każda ciąża – jedne kobiety czują się super i mogą przenosić góry, inne mają fazę „proszę mnie rozpieszczać”, a jeszcze inne czują się zwyczajnie źle.

Chodzi mi o podejście. Kobieta w ciąży nie staje się nagle swoją ciążą, ciągle jest jeszcze
kobietą, żoną, przyjaciółką, może mieć swoje pasje, zainteresowania,
pracę.

Dbajmy o siebie. Dbajmy w pełnym, dobrym znaczeniu tego słowa. Dbanie to nie zamartwianie się, ani nie odmawianie sobie wszystkiego na wszelki wypadek. Dbanie o siebie to uważna miłość do siebie – z tym nowym życiem, które, będąc tak ważne nie jest przecież jedynym życiem w nas.
O tym w ciąży nie wolno zapomnieć.

22 czerwca, 2017 0 comments
0 FacebookTwitterPinterestEmail
moda ciążowamój stylspacerw ciążywiosna

w wiośnie nurkuję

by Paulina 9 czerwca, 2017
jak się ubierać w ciąży, letnia sukienka ciążowa, stylizacja ciążowa

Nurkuję w wiośnie.
Cała jestem niedosytem tej uczty czerwcowej.

Wzdycham z błogości i wdycham idealny świat czerwca. W doskonałej harmonii bzyczący sobie owadami, pachnący bzem i jaśminem, soczyście zielony.

Oto kolejny weekend zaprasza do tańca na łące, kusi polnymi drogami, uwodzi najprostszo-najlepszymi przyjemnościami świata.
Z największą przyjemnością drogi weekendzie. Z największą przyjemnością będę przedłużać twoje poranki nieprzyzwoicie długim śniadaniem. Z niesłabnącym zapałem będę się tobą delektować. Łapczywa będę i wciąż nienasycona, z dziecięcym zachwytem ( w końcu, coraz więcej dziecka we mnie…) przywitam każdą truskawkę, każdy słoneczny spacer i każdy czerwcowy zapach.

 

9 czerwca, 2017 0 comments
0 FacebookTwitterPinterestEmail
aktywnie z dziećmiBeskid Niskidzieciństwo unpluggedgórygóry z dzieckiempasjapodróże i wycieczkipodróżowanie z dzieckiemw ciąży

W Bukowinie rosną skrzydła świętym bukom. Beskid Niski z dziećmi.

by Paulina 3 czerwca, 2017

Tak bardzo czekałam na ten wyjazd, że aż momentami się bałam, że się rozczaruję.
Planowaliśmy klasyczną majówkę, ale cudownie wyszło, że nie wyszło. Przesunęliśmy ją o dwa tygodnie w czasie i o co najmniej dwa miesiące w temperaturze.

Beskid Niski. 

Uwielbiam te niespektakularne góry, które przytulają duszę, głaszczą serce, uspokajają głowę.

góry z dzieckiem, dziećmi, góry w ciąży

Spakowaliśmy się więc wieczorem, a nad ranem wyruszyliśmy. Wyruszyliśmy, odnaleźć to, co tylko zielonością. Odetchnąć, usłyszeć swoje kroki, za kark chwycić słońce, sięgnąć w niebo.

Przekroczyliśmy próg naszej drewnianej łemkowskiej chatki i zapomnieliśmy w sekundę o smutnym i niespokojnym świecie.
A razem z nami oczywiście młodociani, którzy, gdy tylko wyszli z samochodu zmienili się w wakacyjne, dzikie dzieci z bosymi stopami.

Drużyna poczochranych warkoczy
góry z dziećmi, trakking dziecko

I ruszyliśmy na szlak.

Wzięliśmy tym razem tylko
jedno nosidło, awaryjne. Generalnie założenie było takie, że dzieci
wdrażają się w wędrowanie i jak najwięcej chodzą same. I szli. Dzielnie, wytrwale,
motywowani tropami dzikich zwierząt i znakami szlaku.
 To nie były
jakieś wielkie, całodniowe trasy, ale najważniejsze, że to poczuli. Że
szli, obserwowali otoczenie, i że mieli całkiem sporą porcję swojej
frajdy z tego wspólnego wędrowania, z tej przyrody, w którą się
wtopiliśmy.

Czasem się przyśnie

Butki dzieciaków nieprzystosowane do Beskidu Błotnego, następnym razem się wyposażymy;)

Nasza baza, czyli cudownie klimatyczne Sokolskie Chaty

„W drogę, to są czarodziejskie słowa…”

beskid niski z dzieckiem, dziećmi, góry w ciąży
Skrzydląca się brama Lackowej

W dolinach też cudownie

A Beskid szumiał i uwodził, a liść zielenił się i złocił.

Trasy
każdego dnia inne. Czasem królestwo srebrzystych buków z zielono-fosforyzującymi liśćmi, innym razem trochę mroczne sosny, albo rudy dywan z liści. Beskid Niski to nie są mocno widokowe góry, to
raczej góry do podziwiania od wewnątrz, od strony leśności. Ale raz na
jakiś czas trafialiśmy na soczyście zielone połoniny i niebiesko –
zieloną przestrzeń pagórzastą przed nami.

A wieczorami ogniska, albo miłe posiedzenia przy kominku.

Ostatni dzień to Skamieniałe Miasto pod Ciężkowicami, czyli tajemnicza historia i bajkowe skały, o przeróżnych kształtach, które zachwyciły naszego małego adepta wspinaczki.

 

Piknik pod wiszącą skałą

I wróciliśmy, po czterech dniach, cudownie zresetowani i zmęczeni do prawdziwego życia, choć szczerze nie wiem, gdzie jest prawdziwiej…

3 czerwca, 2017 0 comments
0 FacebookTwitterPinterestEmail
codziennośćLublinmoda ciążowamój stylslow lifestylew ciążywiosna

wiosną najlepiej tracę czas!

by Paulina 2 maja, 2017
park, sukienka ciążowa, stylizacja ciążowa

Chciałoby się bardziej intensywnie zanurzać się w tę wiosnę. W zieloność przepachnącą, młode listki i soczyste kolory.

I jeszcze zrzucić te kurtki i rajty i na bosaka się łazić po trawie łaskoczącej po pierwszym koszeniu. Nasiąkać słońcem, łowić jasność, witaminę D i ten słoneczny zapach, zapach wiosennych wycieczek, który ma tak dużo wspólnego z poczuciem totalnej błogości.

I częściej żeby to nurzanie było. Beztroskie i powolne, pozostawiające nas z uczuciem totalnego błogostanu i dzieciaki z uczuciem dobrego zmęczenia od ruchu na świeżym powietrzu. Tymczasem, odkąd umieściłam moje życie zawodowe w uporządkowanych ramach etatu, takiej (po)wolności spacerowej jest zdecydowanie mniej.

Ale. Chociaż w szaliku, chociaż za rzadko. Chociaż pomiędzy wichrem a deszczem, jeszcze nie na kocyku z piknikiem, i tylko w weekendy, i tak mnie takie wiosenne parkowe chwile zachwycają.
Bo pięknie jest. Jak co roku niezawodnie zachwycająco pięknie.

W blokach startowych przed kolejną górką

i po słońcu

2 maja, 2017 13 komentarzy
0 FacebookTwitterPinterestEmail
dzieckolasmoda ciążowamój stylw ciążywiosna

bumerang

by Paulina 17 kwietnia, 2017

kreskówki na dobranoc, plusz do snu
nim wstanę wrócisz już
pokażesz mi kolory, ślady chmur
przestanę płakać, znów
powtarzasz, że detale ważne są
z nich składam świat
jedną ręką łapiąc twoją
czasem martwisz się,
że dorosnę za moment


 

 


martwisz się
ciągle na nowo
kiedy smucę się
zamiast R wymawiam L
kiedy masz mnie trochę dość
wykrzyczeć chcę całą złość
przez miłość, co
jak bumerang wraca do nas wciąż

 

 


dorosnę za moment
czasem gniewam się
brzydkich słów nie znam lecz
wykrzyczeć chcę na cały głos
tę miłość co jak bumerang wraca do nas wciąż

Jak bumerang.
Z każdym nowym dniem.
Z nowymi umiejętnościami i problemami.
Z każdą łzą – tą z rozpaczy największej i tą szczęśliwą najmocniej.
Nowym uśmiechem i nowym fochem.
Z szalonym tańcem i spokojnym śpiącym oddechem
Z zarumienionymi policzkami i brudnymi łapkami.
Z każdą nową chwilą.
Z każdym nowym Życiem.

.

17 kwietnia, 2017 0 comments
0 FacebookTwitterPinterestEmail
dzieckoFrancjarozmyślaniaw ciąży

O rodzicielstwie we Francji. I w Polsce. Część I

by Paulina 17 września, 2014


Rzecz mnie dotyczy i natykam się na niego na każdym kroku,
więc pomyślałam, że o tym napiszę. A już zwłaszcza, że po poradnikach o
francuskim stylu, francuskiej kuchni, powstał poradnik dotyczący wychowywania
dzieci à
la française
(nie czytałam go, ale co tam, wypowiem się).

Temat dość ciekawy, podobno w „Paryżu dzieci nie
grymaszą”, a Francja jest bodajże jedynym krajem w Unii Europejskiej
mającym dodatni przyrost naturalny. I nie jest to tylko spowodowane ciągle
narastającą imigracją z krajów muzułmańskich, w których duża rodzina jest
wartością samą w sobie. „Rdzenne” Francuzki też decydują się na
więcej niż jedno dziecko – dwoje czy troje to zupełna norma, czworo tez nie
stanowi patologii, ani nie jest powodem do współczucia/kiwania z pobłażaniem
głową.
Poza ilością dzieci jest jeszcze cała masa różnic między
podejściem do dzieci we Francji i w Polsce, zastanawiam się, czy nie stanowimy
jakiś skrajnych biegunów…
Wszystko zaczyna się już w ciąży. W Polsce uderzające jest
medyczne podejście do tematu, USG przy każdej wizycie, obowiązkowa masa badań,
prowadzenie ciąży przez lekarza. Francuzki ciążę traktują znacznie luźniej,
standardowo pracują do połowy ósmego miesiąca (no, chyba, że ciąża jest
faktycznie zagrożona, ale albo tutaj jest mniej takich przypadków, albo znowu
decyduje luźniejsze podejście), ciążę prowadzi położna (albo lekarz rodzinny.
Ja chodziłam do położnej, wydało mi się to naturalniejsze).  Generalnie ciąża jest traktowana bardzo
naturalnie, co ma swoje dobre i złe strony. (Bo w końcu ciąża to
najnaturalniejszy stan pod słońcem, ale jednak dość wyjątkowy i chce się być traktowaną wyjątkowo. Przynajmniej ja chciałam).
Sam poród… Cóż, chyba ciężko mi sie na ten temat
wypowiedzieć, jako że w Polsce trafiłam chyba najgorzej, jak można i wiem, że
(na szczęście) moje przeżycia nie są powszechne. Nie wiem też, jak sprawy się
mają w innych szpitalach we Francji. W każdym razie, poza oczywistymi różnicami
w wyposażeniu szpitala, w warunkach lokalowych, w szpitalnej
diecie, wynikającymi z pieniędzy lub ich braku, najbardziej uderzyła mnie
różnica w podejściu personelu. Podczas pierwszego porodu czułam się totalnie
wyzuta z mocy, byłam po prostu pacjentką (z tendencją do bycia petentką),
kolejną tego dnia, która prawie przeprasza, że poród postępuje tak wolno, a
zwracano się do mnie w trzeciej osobie („niech się rozbiera i położy”
– SERIO), albo per dziecko zamiennie z kochanie (co nie było jakieś chamskie,
ale jednak dość upupiające), albo, już później „niech mama” (jaki
awans społeczny…) We Francji od początku do końca traktowano mnie podmiotowo,
dawano prywatność, podchodzono z szacunkiem do mojego ciała i do moich emocji.
Myślę, że duży wpływ miało właśnie podejście personelu na to, że pierwszy poród
zakończył się cesarskim cięciem, a drugi, choć też nie najłatwiejszy, był
naturalny.
A co po porodzie? Po porodzie polskie kobiety skupiają się maksymalnie na
dziecku – jego jedzeniu, przybieraniu na wadze, kupkach i spaniu. Francuskie
poradniki pełne są tekstów o tym, jak najszybciej odzyskać figurę, o formach
opieki nad dzieckiem i metodach antykoncepcji.

O tym co jeszcze po porodzie, przeczytacie w następnym odcinku, bo tekst mocno mi się rozrósł.

17 września, 2014 0 comments
0 FacebookTwitterPinterestEmail
  • 1
  • 2
  • 3

Ostatnie wpisy

  • Ferie za kołem podbiegunowym. Północna Norwegia zimą z dziećmi
  • przyjemności zimowe
  • Zimowe Bieszczady na początek roku
  • 2025. podsumowanie
  • 24 dobre rzeczy w grudniu, które nie są zakupami

O mnie

O mnie

Pola

Piszę o dobrym życiu, o smakowaniu codzienności, o szwendaniu się bliżej (Lubelszczyzna) i dalej, o nurkowaniu w naturę. Rozgość się!

Zostańmy w kontakcie

Facebook Instagram Email

Kategorie

  • 2026
  • 2025
  • 2024
  • 2023
  • 2022
  • 2021
  • 2020
  • 2019
  • 2018
  • 2017
  • 2016
  • 2015
  • 2014
  • 2013
  • 2012
  • 2011
  • 2010

Popular Posts

  • Ferie za kołem podbiegunowym. Północna Norwegia zimą z dziećmi

    13 marca, 2026
  • podsumowanie 2017

    5 stycznia, 2018
  • … na macierzyńskim, czyli nowy cykl

    25 października, 2017
  • Facebook
  • Instagram

@2019 - All Right Reserved. Designed and Developed by PenciDesign


Back To Top
Odpoczywalnia.pl
  • podróże i wycieczki
    • namiot
    • rower
    • góry
  • mój styl
  • rozmyślania
    • wychowanie
    • wspomnienia
    • zmysły
  • Europa
    • Finlandia
    • Francja
    • Norwegia
    • Rumunia
    • Włochy
    • Hiszpania
  • Polska
    • lubelszczyzna
    • Białowieża
    • Bieszczady
    • Beskid Niski
    • Kazimierz Dolny
    • Mazury
    • Nałęczów
    • Podlasie
    • Roztocze
    • Śląsk
    • Sudety
    • Suwalszczyzna
    • Świętokrzyskie
    • Tatry