To prawdopodobnie nasza ostatnia wycieczka we czworo. Sama jestem ciekawa, kiedy ruszymy w drogę w nowym składzie…
Kierunek: Janowiec. Janowiec, czyli mniej popularny brat Kazimierza, po drugiej stronie rzeki.
Na
miejscu ruiny renesansowego zamku, całkiem zresztą nieźle zachowane,
pozwalające wczuć się w klimat rycersko – księżniczkowy, bliski, jak
sądzę większości dzieci. Koło zamku świetny, rozległy park z kojącym
widokiem na Wisłę i Kazimierz, idealny na piknik i hamak.
A potem Przeprawa Promem (to określenie mocno na wyrost, jakie padło z ust zachwyconego Wilczka. W rzeczywistości chodzi o przeprawę czymś w rodzaju sporej tratwy Cały „rejs” trwa parę minut 😉 ). Z samego Janowca nad rzekę nie jest daleko nawet na piechotę, ale moje możliwości spacerowe na sam koniec ciąży, są już zdecydowanie ograniczone (a mizerne zasoby sił woleliśmy wykorzystać na spacer po parku i koło niego – wzdłuż skarpy przy Wiśle), więc przeprawiliśmy się z samochodem, co zresztą wywołało niemal ekstazę u nieletnich – nie dość że przeprawa statkiem, to jeszcze z samochodem.
A na koniec nadwiślańska plaża, a tam, jak zawsze ogarnia błogość idealna, świat zwalnia i spokój ogarnia doskonały… Zupełnie nie wiem, z czego to wynika – czy ta Wisła w tym miejscu tak leniwie płynie, czy działa drewniany kazimierski zapach, sepiowy kolor piasku, suma dobrych skojarzeń.
W każdym razie, zakończenie dnia, i wakacji idealne.





















0 comments
Wisła jest faktycznie magiczna. Bardzo lubię spędzać czas na jej brzegu, choć w bardziej oddalonym miejscu 🙂 Pozdrawiam 🙂
Wieki już nie byłam w Janowcu…a mam tak blisko! Muszę nadrobić! 🙂
Ślicznie tam jest, mieszkam całkiem niedaleko a nie miałam okazji jeszcze się tam znaleźć. czas to nadrobić 🙂
Cudownie tam jest, i Wy cudowni <3
Piękne zdjęcia, myślę, że każda kobieta chciałaby tak ładnie wyglądać w ostatnich momentach ciąży!
Ale klimatycznie, lubię tak 😉
Zamek zjawiskowy, nie słyszałam nigdy o nim. Ten klimat jest również bliski mnie, choć księżniczki nigdy mnie za specjalnie nie interesowały. Ale miecze, łuki, bitwy, konie… to już tak XD
Na ostatnim zdjęciu super wyglądasz. Pomijam wszystkie inne, bo w zasadzie każde osobno bym musiała komplementować… np. to, na którym odwracasz się do obiektywu i tak promiennie uśmiechasz.
Jednak to ostatnie zdjęcie kojarzy mi się z modelką z jakiegoś modnego czasopisma. Gdzieś ja widziałam coś takiego…
ja juz widziałam ten zamek na jakimś blogu 😉 uzupełnił listę polskich wypraw w przyszłości
u nas księżniczki się nie sprzedają już …niestety
Piękne miejsce i piękne zdjęcia. Żebyście szybko ruszyli w jakąś podróż z nowym członkiem rodziny
Szczęśliwego odpępowienia! 🙂
Jestes piekna, Powodzenia!!
Jak tylko (w końcu!) wybierzemy się do Kazimierza nad Wisłą koniecznie tam zajrzymy. Piękne miejsce. Wydaje się bardzo spokojne.