W szumie wiatru jestem na śmierć zakochany.
Jeszcze spróbuję, jeszcze raz,
w zieloną noc sierpniową…
W to lato dojrzałe pojechaliśmy. Jeszcze, choć na parę dni jeszcze sycić się tą natura najdoskonalszą i latem w jego najczystszej postaci.
W zieloność pojechaliśmy. W las. W pierwotność i sielskość.
Wypełnialiśmy się po brzegi słońcem, zapachem nagrzanej ściółki leśnej, brzmieniem wiatru i owadów. Oddychaliśmy tym natlenionym intensywnym lasem na zapas.
Telefony wyłączone przez większość czasu. Gdy jechaliśmy gdzieś samochodem, radia nie włączaliśmy z premedytacją.
Wychodziło się rano z namiotu, i buchał ten sosnowy zapach od razu.
Słońce migotało w jeziorze.
Szyszki kłuły w stopy.
Puszcza chwytała za serce milionem odcieni zieleni.
Dzieci czasem trochę jękoliły, ale tego się przecież nie pamięta zupełnie.
Rower sunął sobie cicho po leśnych ścieżkach.
Wieczorne ogniska trzaskały, hipnotyzowały i usypiały.
![]() |
| Nowa funkcja przyczepki rowerowej. Czyli |
PS. Jeśli chcecie przeczytać konkretniejszy wpis o tym cudownym miejscu, to zapraszam , dwa lata temu pisałam więcej co robiliśmy z dziećmi na Podlasiu.



























0 comments
Super :D!!!
Ten rok macie megawyjazdowy :D!!! Ciekawe, gdzie Was jeszcze poniesie jesienią ;D???
Dokładnie, życie w podroży. A ty wyglądasz przepięknie 🙂 Także nie mogę się doczekać gdzie wybierzecie się tej jesieni, może i mnie skusicie na jakiś jesienny wyjazd 😉
Nie mam słów, po prostu pięknie.
Nigdy nie próbowałam chodzić po linie, choć to w Szwajcarii popularne hobby.
Wow. Niesamowity klimat! <3
Uwielbiam takie miejsca! Spokój, cisza i odpoczynek! P.S. Na linie jeszcze nie próbowałam balansować, ale od pewnego czasu się tym interesuje:) Trudno jest zacząć?
Czytam i oglądam zdjęcia i wiem jedno, musimy kupić namiot.. i rowerową przyczepkę:D Wasze wakacje wyglądają jak wakacje moich marzeń.
P.S. Jakiś konkretny model rodzinnego namiotu polecacie?:D
Taki reset w tak cudownym miejscu, to musiało być niesamowite. Sama chętnie bym się tam przeniosła.
Przepięknie zdjęcia! Aż sama mam ochotę na Podlasie we wrześniu, bo mam akurat dość długie wakacje. Dzięki wielkie za inspirację.
Cieszy nas to bardzo. Niedługie te wypady i nie super daleko, ale trochę jeździmy:)
Mam nadzieję, że jesienią też damy radę:)
Bardzo dziękuję:)
Mam nadzieję, że wyjdzie jeseinny wyjazd:)
Dzięki Ania!
U nas slackline też coraz popularniejszy, zwłaszcza w Lublinie, za sprawą Sztukmistrzów:)
<3
Początek jest najtrudniejszy, bo taśma jest elastycza i sprężynuje, i błędnik wariuje. Trzeba ćwiczyć żeby w ogóle stanąć;)
:):):)
Nasz namiot to Hannah Space4, polecamy:)
Oj tak, idealne miejsce na reset!
DZiękuję, i udanych wakacji jeszcze!
W życiu nie byłam na podlasiu, a patrząc na te zdjęcia stwierdzam, że nie rozumiem swojego postępowania 🙂 Bardzo klimatyczne miejsce
Nie ma to jak powietrze w tym rejonie 🙂