Ładny ten Lyon.
Duży wpływ na jego urodę mają dwie zbiegające się tu rzeki Saona i Rodan.
Pierwsza z nich – Rodan, jest znacznie większa, i stanowi trochę granicę między zwykłą, mieszkalną częścią miasta, a Lyonem do patrzenia (i robienia zakupów, jedzenia, załatwiania ważnych spraw…). Za pierwszą, a przed drugą rzeką, na tzw presqu’île, znajduje się handlowe, ekonomiczne i kulturalne centrum miasta, z mnóstwem sklepów, hoteli, restauracji, banków i muzeów. Z pięknymi budynkami, o bogato zdobionych fasadach.
Idąc dalej, natrafimy na mniejszą (stanowiącą dopływ Rodanu) Saonę. Ta rzeka dzieli aktywne centrum lyońskie od przepięknego starego miasta, zupełnie innego niż gwarne międzyrzecze, z zabudową z późnego średniowiecza i renesansu.
Obydwie rzeki mają zagospodarowane brzegi, piękne mosty (niektóre tylko dla pieszych) i dodają miastu fajnego charakteru.












0 comments
wspaniałe miejsce, magiczny klimat
♥
Piękny płaszcz, bardzo przypadł mi do gustu 🙂
bardzo fajne, klimatyczne zdjęcia 🙂
http://fashmatt.blogspot.com/
to musi być świetne miejsce! Widzę, że malutka ma podobną fryzurę do mojej Kropki! Oj, daliby Ci w Polsce za ten brak czapki! Już widzę te gromy w spojrzeniach starszych pań 🙂
Znam Lyon. Duże, olbrzymie, miasto, tętniące życiem za dnia i nocy.
A Ty jesteś piękna, naturalna mama.
Świetnie Ci w tej sukience i w czerwonych bucikach.
Masz rację piękny 🙂 Tak samo jak jesienne zdjęcia i Ty 🙂 pozdrawiam
Z Lyonu pochodzi mój prawie-szwagier, więc mam dużą chrapkę na odwiedzenie go latem 🙂
Pięknie wyglądasz 🙂
szukam zwykłych szpilek w dokładnie takim odcieniu czerwieni. I nie ma 🙁
a w Kazarze patrzyłaś? Oni się chwalą klasycznymi rzeczami
dziękuję dziewczyny za miłe słowa
to gap, dziękuję:)
Ruby, było wtedy z 16 st… Ale fakt, odzwyczaiłam się od polskim starszych pań;) A fryzura… trochę jak mały orangutan;)
Naturalnie i pięknie- jak zawsze 🙂
fajne butki:)
Pulpa i Rilke 🙂 Pięknie! I czerwone buty 😉