240
Kiedy zdążyłam szumnie przywitać jesień budyniem i rozgrzewającą zupą, polubiłam się z cynamonem, imbirem i kurkumą, pokornie przywdziałam rajstopy i zaczęłam się melancholizować muzycznie u Venili; wróciło buńczuczne lato. Odgoniło moje wizje romantycznych spacerów w ciepłych swetrach, wśród babiego lata i złotych liści. W zamian zaproponowało powrót do pikników, truskawek i cydru, i przejażdżek nad jezioro. Nie obrażam się za tę zmyłę, pakuję z powrotem ciepłe gacie na dno szafy i łowię piegi na zapas.
Z Mistrzem Drugiego Planu…
A tutaj zarobiony Mistrz Drugiego Planu… Nie ma czasu podciągnąć galotów, trzeba ciągać, pchać, podnosić…





0 comments
boski Mistrz Drugiego Planu! czytam i jakoś tak przytulnie się robi 🙂
Z chęcią przygarnę z powrotem letnia aurę,by pożegnać jesienną słotę.
Zdjęcia z wkradającym się słońcem urzekające:)
pierwsze zdjęcie – cudne.
Uwielbiam Twoje teksty i Twoje zdjęcia, Pola! Wiesz, że kiedy odkryłam Twojego bloga, to przeczytałam go od deski do deski? Jest urzekający, wspaniała spójna całość, naprawdę jest to 'odpoczywalnia' :)) Pozdrawiam:)))
Świetny, prosty zestaw, bardzo ciepłe zdjęcia 🙂
Jeju, ale mi miło:) Dziękuję Ci bardzo:)
Bardzo mnie się podoba ten post, cieszę się, że trafiłam na Twojego bloga, a słońce wszyscy kochamy:)
Portretowe zdjecia super ..! bardzo mi sie podobaja … M
Mistrz mistrzowski.
U nas jesień nieodwołalna
skąd jest ten piękny wisior???? a TY jak zawsze piękna i taka spokojna
jesteś śliczna 🙂
naprawdę piękne zdjęcia 🙂
Świetny naszyjnik.
Ach, pięknie tutaj u Ciebie. Teraz mam taki czas, że się trochę zaczynam bać, ale wszystko tutaj tak pozytywnie mnie nastraja (mimo, że nie mam złudzeń, że życie z dzieckiem jest zawsze kolorowe), że muszę Ci podziękować. Wreszcie mogę sobie od początku do końca pobuszować po Twoim blogu i bardzo miło spędzam tu czas 🙂