Facing the wind…

by Paulina

Jesienią łapczywie chwytam ostatnie promienie słońca. Gdy mam możliwość, wychodzę na chwilę, gdzieś pomiędzy deszczem a nocą i wdycham zimne słoneczne powietrze, wiatr pachnący palonymi liśćmi. Nagie drzewa, puste pola, wyschłe trawy… wszystko jakby uśpione, zamarło w oczekiwaniu.

A po takim (raczej nie przedłużanym niepotrzebnie) spacerze z lubością wracam do domu, otaczam się świeczkami, kocem, delektuję jazzem i ciepłą zupą.








You may also like

7 komentarzy

LaPocher 13 listopada, 2010 - 4:42 pm

Od Twojego bloga bije widoczna błogość i spokój. Aż chce się poszukać w domu jazzowych płyt i patrzeć, jak za oknem wieje wiatr… Ach…

Reply
Lola`s clothes 13 listopada, 2010 - 4:46 pm

Bardzo ciekawe zdjęcia
Świetny outfit!

Reply
Unknown 13 listopada, 2010 - 6:51 pm

Pięknie. Przywołałaś klimat jesieni.

Reply
Gosia 13 listopada, 2010 - 9:10 pm

fajna stylizacja,lubię takie

Reply
Natalka 14 listopada, 2010 - 2:55 pm

Piękne 4 zdjęcie 🙂 podoba mi się takie sielskie zestawienie, kolor pomarańczowy jest taki pozytywny 🙂

Reply
Margaret 25 listopada, 2010 - 5:22 am

you look gorgeous! such fantastic photos too! xx

Reply
Unknown 30 listopada, 2010 - 3:33 pm

piękne zdjęcia i fajowy futrzak pozdrawiam

Reply

Leave a Comment