We Francji piękna wiosna. Korzystamy i gdy tylko możemy wybieramy się na bliższe i dalsze spacery i wycieczki.
Ostatnio pojechaliśmy znowu do Annecy. Poprzednio
byliśmy tam w lecie, było potwornie gorąco i w sumie jakoś specjalnie
samym miastem się nie zachwycaliśmy, bo mury były nagrzane i woleliśmy
korzystać z uroków gór i jeziora. Tym razem była okazja docenić samo
miasto. Przeurocze, z piękną zabudową. Powstało ono jeszcze w czasach
rzymskich, a jego złote lata przypadły na wiek XVI, gdy stało się ważnym
ośrodkiem kontrreformacji. Miasto przecinają urocze kanały, nazywane
bywa zresztą „alpejską Wenecją”.Na jednym z nich możemy oglądać
charakterystyczny budynek w kształcie łodzi (podobno jeden z najczęściej
fotografowanych obiektów we Francji), który pełnił funkcje siedziby
kasztelana, budynku administracyjnego, wreszcie więzienia, a teraz
znajduje się tam muzeum.
Czas w Annecy spędziliśmy arcyprzyjemnie, zjedliśmy słynne tartiflettes z tutejszym serem reblochon, przepyszne.
A potem wspaniała sjesta, nad pięknym jeziorem, z obłędnym widokiem, słońcem i boskim, górskim powietrzem…











0 comments
Jak pięknie!
Mieszkałam kiedyś w Strasbourgu i pokochałam Alzację. Ze zdjęć widzę, że i Annecy i jego okolice obdarzyłabym równie silnym uczuciem 🙂
piękne widoki 🙂
jak tam masz pięknie! 🙂
wyglądasz uroczo 🙂
i piękne widoki !
Pozdrawiam,
caaaudiaaac.blogspot.com
Cudowne klimaty 🙂 wyglądasz kwitnąco 🙂 Pozdrawiam
pięknie!
Ależ cudownie! Niesamowity klimat. Pozazdrościć! :))
cudownie po prostu!!! bajecznie! pozdrawiam cieplutko:)