Kolejny idealny dzień w plenerze.
Rowery, slackline, hamak, piknik.
Miałam w planach takie małe wycieczki rowerowo-piknikowe w środku tygodnia, zamiast standardowych spacerków po osiedlu. Ale logistyka takiego przedsięwzięcia mnie przerosła i nie jestem niestety w stanie wybrać się z czwartego piętra z dwójką maluchów i ich licznymi gadżetami, wyciągając jeszcze z piwnicy rower i przyczepkę. Czekam z tym na przeprowadzkę , a tymczasem pozostają weekendy.
aktywnie z dziećmi
Często o niej wspominam, bez niej nie bylibyśmy nawet w połowie tak aktywni jak teraz, rowery leżałyby zapomniane, a wiele wycieczek nie doszłoby do skutku. Przyczepka rowerowa!
Jaka przyczepka rowerowa?
Jeszcze zanim zaszłam w ciążę, zobaczyliśmy znajomych z rowerami i przyczepką i stwierdziliśmy, że to świetna sprawa. Potem, na trochę przed narodzinami Potomka, szukaliśmy najlepszej opcji. Braliśmy pod uwagę kilka opcji i w końcu zdecydowaliśmy się na przyczepkowego mercedesa (pod względem cenowym także, niestety). Nasza przyczepka to firma Chariot, model Cougar. Obecnie markę przejęło Thule, ale to ten sam sprzęt:)
Przekonała nas opinia kolegi, że nie doszukał się żadnych wad. Po dwóch latach użytkowania, potwierdzamy.
Zalety naszej przyczepki rowerowej
Przede wszystkim jest bezpieczna. Dziecko jest przypięte pięciopunktowymi pasami (a niemowlak, też przypięty, leży sobie w specjalnym hamaczku). Całość jest bardzo stabilna, przyczepka nie przewraca się przy upadku. Aluminiowa rama, na której zbudowana jest przyczepka zapewnia bezpieczeństwo nawet przy drobnych wypadkach.
Szalenie komfortowa. Dzieciak siedzi sobie wygodnie, wszystko widzi (są foliowe okna z boku), jest chroniony od wiatru, ale ma czym oddychać – przód można zamknąć jedynie moskitierą (chyba, że pada – wtedy dopinamy folię ochronną. Jest też daszek przeciwsłoneczny). Z tyłu, dzięki przewiewnej siatce jest zapewniona wentylacja. Nie do przecenienia jest też wygoda ciągnącego – przyczepka praktycznie jedzie sama.
Ma bardzo dobrą amortyzację (koła mają średnicę 20 cali i każde z nich wyposażone jest w niezależny amortyzator piórowy z możliwością regulacji w zależności od wagi pasażerów), dzięki czemu spokojnie można jechać po wybojach i nie odczuje tego ani dziecko, ani ciągnący.
Do tego, po zamontowaniu kółek z przodu, przyczepka zmienia się w wygodny wózek (dzięki innym akcesoriom, dzieciak w przyczepce może towarzyszyć nam podczas joggingu, trekkingu, czy biegów narciarskich).
Całość wykonana jest bardzo solidnie. Porządne materiały i wykonanie.
Wady naszej przyczepki rowerowej
Od zakupu może odstraszyć cena – zakup nowej to wydatek rzędu 3-4tys zł. My kupiliśmy jednak znacznie taniej używaną (praktycznie bez śladów użytkowania). Myślę też, że nie będzie problemów ze sprzedażą za jakiś czas.
Zdecydowanie warto!
PS Post nie jest sponsorowany (a szkoda)



















