Odpoczywalnia.pl
  • podróże i wycieczki
    • namiot
    • rower
    • góry
  • mój styl
  • rozmyślania
    • wychowanie
    • wspomnienia
    • zmysły
  • Europa
    • Finlandia
    • Francja
    • Norwegia
    • Rumunia
    • Włochy
    • Hiszpania
  • Polska
    • lubelszczyzna
    • Białowieża
    • Bieszczady
    • Beskid Niski
    • Kazimierz Dolny
    • Mazury
    • Nałęczów
    • Podlasie
    • Roztocze
    • Śląsk
    • Sudety
    • Suwalszczyzna
    • Świętokrzyskie
    • Tatry
Category:

święta

codziennośćdzieckomindfulnessslow lifestyleświętazima

coraz bliżej, coraz bliżej

by Paulina 22 grudnia, 2015

Pierwsze Święta w Polsce od trzech lat, i we własnym domu. Co prawda brak śniegu psuje trochę klimacik (moje biedne dzieci, poza tą wycieczką w góry, śniegu nie widziały), ale jest dobrze.

Nastrój robi się trochę samoczynnie, trochę przy okazji. Na początku grudnia zarwałam noc przygotowując mocno niedopracowany kalendarz adwentowy (przyznam się od razu, że pierwszego dnia nie było wszystkich paczek, na szczęście moje dzieci jakoś się nie spostrzegły)
Upiekłam też (z nieocenioną pomocą nieletnich) pierniczki. Podzielę się przepisem naszym rodzinnym, choć już jakby późnawo na to;)


0.5 masła
łyżka smalcu
1 szklanka miodu
przyprawa piernikowa (w tym roku robiłam sama, wyszła fantastyczna, z tego przepisu – wszystko w garnku zagotować i dodać do:
2 szklanki mąki żytniej
2 szklanki mąki pszennej
0.5 masła
Zagnieść. Może stać długo, w temperaturze pokojowej.
Przed pieczeniem dodać:

2 żółtka i szczyptę sody, zagnieść, rozwałkować,
wycinać kształty i piec.

Wycinamy, wycinamy, młodsza młodzież tez chce

Po upieczeniu, ciągle jeszcze ich nie udekorowaliśmy…

 U moich rodziców przygotowania pełną parą, światełka, choinki i Renifer wykonany przez mojego zdolnego brata.

 

I „chochinkę” ubraliśmy. Są oldschoolowe bombki od dziadków, koronkowe gwiazdki, słomkowe i papierowe ozdoby, światełka, będą jeszcze pierniczki.
Dzieci codziennie rano sprawdzają, czy ciągle stoi, no i zachwyt ten cudowny, bo „taka piękna mamusiu”.

Starożytny chochoł rodzinny

I już. Święta za chwilę, jakoś nie było czasu wpaść w gorączkę przedświąteczno – zakupową, słynny duch świąt pojawił się i nie naprzykrzał specjalnie, ujawniał się w tych małych, prostych momentach, w zapachach piernika, mandarynek i drzewka, w tych emocjach Ogromnych Największych gdy przyszedł Prawdziwy Mikołaj, w rytualnym rozpakowywaniu paczuszek z kalendarza, kolędach przyniesionych z przedszkola i śpiewanych znienacka („pała na wysokości, a pokój na ziemi”), w oczkach błyszczących i wypiekach rozemocjonowanych, „Trzeszczącej Płycie”, twórczości plastycznej pełnej pokracznych gwiazdek i garbatych Mikołajów i gdy dumni i bladzi pojechali po choinkę z tatą. I już, tylko tyle. I aż tyle.

Wszystkiego dobrego dla Was.

22 grudnia, 2015 0 comments
0 FacebookTwitterPinterestEmail
FrancjaLyonświęta

spacery wielkanocne

by Paulina 8 kwietnia, 2015

 

Po około świątecznej przerwie internetowej wracam na blogowe łono.
Goście z Polski przyczynili się do wielu spacerów miejskich. Przy okazji, uświadomiłam sobie, że prawie wcale nie pokazywałam tu presq’ile, czyli międzyrzecza, wspomniałam tylko o nim tutaj. To taka część miasta „na bogato”. Z bankami, restauracjami i mnóstwem luksusowych sklepów (są wielkie marki, ale też sporo niewielkich sklepików z fantastycznymi rzeczami i takimi cenami). Z imponującą zabudową, pięknymi kamienicami, fontannami, placami, deptakami, skwerkami…

Sporą część Niedzieli Wielkanocnej spędziliśmy właśnie tam. Zaczęliśmy od wspaniałego kościoła Saint Nizier, o dwóch różnych wieżach.

To plac Terraux, z imponującym ratuszem i muzeum sztuk pięknych i fontanną (kobieta na koniach symbolizowała Garonnę, jako, że rzeźba przeznaczona była do Bordeaux.)

 Fragment słynnego Fresque des Lyonnais, jednego z wielu murali w mieście (o nich innym razem).

 W każdą niedzielę nad Saoną można zaopatrzyć się w lekturę u bukinistów.

Trochę architektury…

Lyon bywa nazywany kulinarną stolica Francji. Knajpki są wszędzie i kuszą zapachami.

Wiosenka.

A w domu…

8 kwietnia, 2015 0 comments
0 FacebookTwitterPinterestEmail
mój stylświętazima

Tymczasem w Lyonie

by Paulina 16 grudnia, 2014

W tym roku, zupełnie inaczej niż rok temu, świąteczny klimat poczułam już w październiku. Myślę, że to wszystko przez mandarynki, kupione przez męża właśnie wtedy, a które dla mnie zyskują rację bytu dopiero w okolicach 6 grudnia.

W każdym razie już od dwóch miesięcy mam ochotę na piosenki z trzeszczącej płyty Piotra Kaczkowskiego, grzańca, pierniczki i robienie choinkowych ozdób.

Co innego aura. Pogodowo wciąż w październiku tkwimy. Albo w marcu nawet. W pobliskim parku, za nic mając sobie wszechogarniającą atmosferę bożonarodzeniową, zakwitły stokrotki, przed domem radośnie zieleni się świeża trawa, a ptaki wyśpiewują jak na wiosnę.
Mój synek oglądał ostatnio padający śnieg na youtube.


16 grudnia, 2014 0 comments
0 FacebookTwitterPinterestEmail
moda ciążowaspacerświętaw ciążyzima

it might as well be spring

by Paulina 16 grudnia, 2011
 

Dziwny grudzień. Szaro, ciemno i nijako, a jednocześnie ciepło i jakoś wiosennie. Atmosferę świąteczną stwarzam zapachami pierników i pomarańczy, wycinaniem złotych ozdób choinkowych, walką z dawno zapomnianym szydełkiem i dzierganiem kordonkowych gwiazdek i trzeszczącą płytą P. Kaczkowskiego.

Na spacery chodzę rzadziej. Zachwycam się wtedy skąpym światłem,
zamglonym i pobladłym nawet na bezchmurnym niebie. Głęboko uśpione nagie
drzewa, zaschłe trawy, wszystko nieruchome, czeka na śnieg, który
litościwie okryje łyse, szare gałęzie.

 
 

 

 

16 grudnia, 2011 0 comments
0 FacebookTwitterPinterestEmail
  • 1
  • 2

Ostatnie wpisy

  • Zimowe Bieszczady na początek roku
  • 2025. podsumowanie
  • 24 dobre rzeczy w grudniu, które nie są zakupami
  • daj sobie spokój
  • jesienne czasospowalniacze

Najnowsze komentarze

  • Agnieszka - 2025. podsumowanie
  • Paulina - 24 dobre rzeczy w grudniu, które nie są zakupami
  • Joanna - 24 dobre rzeczy w grudniu, które nie są zakupami
  • Ania - daj sobie spokój
  • Ola - daj sobie spokój

O mnie

O mnie

Pola

Piszę o dobrym życiu, o smakowaniu codzienności, o szwendaniu się bliżej (Lubelszczyzna) i dalej, o nurkowaniu w naturę. Rozgość się!

Zostańmy w kontakcie

Facebook Instagram Email

Najnowsze wpisy

  • Zimowe Bieszczady na początek roku

    18 stycznia, 2026
  • 2025. podsumowanie

    9 stycznia, 2026
  • 24 dobre rzeczy w grudniu, które nie są zakupami

    24 grudnia, 2025
  • daj sobie spokój

    28 listopada, 2025
  • jesienne czasospowalniacze

    4 listopada, 2025

Kategorie

Popular Posts

  • 2025. podsumowanie

    9 stycznia, 2026
  • jesienne czasospowalniacze

    4 listopada, 2025
  • Zimowe Bieszczady na początek roku

    18 stycznia, 2026
  • Facebook
  • Instagram

@2019 - All Right Reserved. Designed and Developed by PenciDesign


Back To Top
Odpoczywalnia.pl
  • podróże i wycieczki
    • namiot
    • rower
    • góry
  • mój styl
  • rozmyślania
    • wychowanie
    • wspomnienia
    • zmysły
  • Europa
    • Finlandia
    • Francja
    • Norwegia
    • Rumunia
    • Włochy
    • Hiszpania
  • Polska
    • lubelszczyzna
    • Białowieża
    • Bieszczady
    • Beskid Niski
    • Kazimierz Dolny
    • Mazury
    • Nałęczów
    • Podlasie
    • Roztocze
    • Śląsk
    • Sudety
    • Suwalszczyzna
    • Świętokrzyskie
    • Tatry