156
Niepostrzeżenie zrobiło się ciemno i depresyjnie. Drzewa dotąd pokryte złotą chmarą liści, nagle stały się szare i łyse, jest przenikliwie zimno i robi się ciemno, zanim się na dobre obudzę. Zaraz sypnie śniegiem.
Generalnie zakopuję się pod kocem z książką i herbatą. Albo z
prawdziwym budyniem waniliowym. Zawsze z jazzem. Trochę leniwie, ale
obecnie lenistwo i odpoczynek mają podwójny sens.
Ale zdarzają się też takie dni jak ostatnio – ze skąpym słońcem, gdy można się wybrać na spacer
– dłuższy i intensywny, z kijkami trekkingowymi, wspaniale dotleniający
i poprawiający humor; albo symboliczny, dla uspokojenia sumienia, że
ciągle pod kocem.









0 comments
Serdecznie gratuluję podwójności! Dużo miłych chwil przed Tobą:)
Bardzo tu estetycznie u Ciebie, aż miło popatrzeć! No a ta kawa z poprzedniego posta …mmm..przypomniała mi o moich kawowych rytuałach:)
świetny szalizek ;D
zapraszam do mnie, obserwuj i komentuj jeśli Ci się spodoba 🙂
Fajne zdjęcia 😉