odpoczywalnia czyli leżenie do góry (rosnącym) brzuchem

by Paulina

No to Odpoczywam. Od trzech tygodni w (wymuszonej) pozycji horyzontalnej zajmuję się głównie słuchaniem jazzu, oddychaniem i czytaniem. Marzę o wyjściu potańczyć do kina, na spacer, na koncert, nawet o głupim odkurzaniu, myciu łazienki, czy zrobieniu zakupów. Od czasu do czasu migruję z sofy na hamak i z hamaka na łóżko. Otwieram okna. Staram się chronić umysł przed totalnym marazmem, obłożyłam się więc łamigłówkami, nauką języków i sudoku. Zaczęłam robić na drutach.

I trochę się w tym intensywnym odpoczynku odnalazłam. Każdą chwilę w
ciszy i w muzyce celebruję, przyglądam się jej uważnie, i odkładam jak
słoik dżemu do spiżarni – na inne czasy, by mieć się czym wzmacniać, gdy
zajęć będzie aż nadto. W gruncie rzeczy to jedyny taki czas, kiedy
bezczynność jest tak pożyteczna, więc leżę sobie wsłuchując się w obydwa
serca .

  
 

You may also like

0 comments

Aquamarine 27 stycznia, 2012 - 8:14 pm

ślicznaś 🙂

Reply
Ania 27 stycznia, 2012 - 8:24 pm

U mnie podobnie 🙂

Reply
Ubrana nie przebrana 5 czerwca, 2015 - 2:03 pm

Hamak w domu, że też o tym nie pomyślałam!

Reply

Leave a Comment