przed… przed…

by Paulina

Wiele osób porównuje luty do listopada. Że podobnie szaro, depresyjnie i nieprzyjemnie, że dwa najgorsze miesiące w roku. Zupełnie się z tym nie zgadzam.

Oczywiście nie będę ściemniać, że wolę luty od maja czy sierpnia.

Ale listopad i luty, w tej swojej szarej mokrości, mają swój klimat. I są tak naprawdę zupełnie różne.

W listopadzie świat otula szarością jak kocem. Lutowa szarość obnaża – psie kupy, poszarzałą cerę i brudne okna.

W listopadzie zasiadam na kanapie z grubaśnymi książkami, grzańcem i zupą dyniową. W lutym z kanapy się zrywam, wysiewam kiełki, planuję przesadzanie roślin i drobne remonty.

W listopadzie mój wewnętrzny niedźwiedź z czystym sumieniem ignoruje takie drobiazgi jak kurz czy brudne okna. W lutym to wszystko irytuje, ale to taka pozytywna irytacja,
która motywuje, aktywizuje i nakręca.

Listopad jest momentem tuż po zmierzchu. Luty to przedświt.
 

Czujecie już inne powietrze?

Deszcz pada, wicher świszcze, świat pławi się w szpetocie jak
fanatyczny turpista, ale we mnie i tak wszystko już wybiera się na piknik.
Zaraz będzie
przepięknie.

You may also like

0 comments

Agata - Ruby Times 23 lutego, 2017 - 10:19 pm

Idealnie to ujęłaś! Już w kościach czuć zmianę, oświetlenie się zmienia, wszystko idzie ku dobremu! Może nie przepadam za lutym,ale jest w nim jakaś nadzieja.
Forsycje, już niedługo <3

Reply
Filifionka 23 lutego, 2017 - 10:25 pm

No… jest tak…
….a za moment kwiecień, maj, czerwiec…. harfa traw… :).
Resztkami sił czołgam się do wiosny…. dam radę, to przecież chwila :).

Reply
Sivka 24 lutego, 2017 - 7:13 am

Ale trafiłaś w sedno tym opisem. Ja z tych nienormalnych, co lubią deszczowo, mrocznie, wiatrowo (byle nie za mocno). Lubię tę przejściowość i atmosferę jaby oczekiwania, trochę niepokojącą 🙂

Reply
Anonimowy 24 lutego, 2017 - 8:37 am

Pomysł z tym zilustrowaniem zdjęciami świetny!

Ja tam lubię każdy miesiąc, tyle tylko że jednych jest za mało, innych za dużo;)

Reply
Nikola 25 lutego, 2017 - 7:12 am

Chyba nikt inny nie potrafi tak trafnie i poetycko opisywać kolejnych miesięcy!

Reply
Pola 26 lutego, 2017 - 5:24 pm

Jest w nim nadzieja, także w tym że ma tylko 28dni;)

Reply
Pola 26 lutego, 2017 - 8:00 pm

harfa traw… ładnie, a na niej kocyk i bose stopy 🙂

Reply
Pola 26 lutego, 2017 - 8:01 pm

Dzięki:)
Ja doceniam tę mroczność i ponurość, ma coś w sobie, ale już baaardzo tęsknię do trywialnego słońca i kwiatów:D

Reply
Pola 26 lutego, 2017 - 8:02 pm

Dzięki:)
Haha, czasem wydłużyłabym czerwiec, a skróciła styczeń;)

Reply
Pola 26 lutego, 2017 - 8:03 pm

:*

Reply
Anna K. Olszewska 27 lutego, 2017 - 4:20 pm

Miesiące to koleje świata, które musza po sobie następować. Nauczyłam się tak postrzegać życie, żeby nie przejmować się porą roku czy pogodą. Zawsze przecież jakaś być musi. Uważam, że ludzie mocno przesadzają.

Reply
Panna Lila 28 lutego, 2017 - 9:18 am

Mam dokładnie tak samo, dokładnie!:D

Reply

Leave a Comment