205
Spacerujemy. Jak najczęściej, najlepiej codziennie (jeśli tylko mróz nie jest większy niż -15), chociaż pół godzinki. Wystawiam twarz do słońca, łykam zimne powietrze, słucham skrzypiącego śniegu. Oczy mi łzawią na wietrze, a palce kostnieją, więc tym milszy jest potem powrót do domu na herbatę z lipy z malinami i domowe ciacho. Potem zasypiam kołysana Możdżerem i hamakiem.






0 comments
ale piękne zdjęcia! 🙂
pozdrawiam 🙂
Zdjęcia są świetne!
pozdrawiam,
http://kattarzyna.blogspot.com/
uroczo wyglądasz!
hamak… mi się marzy mój prywatny 🙂
Za każdym razem gdy tu zaglądam zachwycam się zdjęciami 🙂 ślicznie wyglądasz