

Legenda mówi, ze łapacze snów chroniły indiańskie dzieci przed złymi mocami. Wieszano je nad legowiskami, a utkana (ze zwierzęcych ścięgien) pajęczyna przepuszczała tylko dobre sny, natomiast złe zatrzymywane były na sieci i ginęły w świetle słonecznym.
Ja jestem chroniona także w dzień:)
W taki upał jest sennie, powolnie, trochę smutno, trochę magicznie.
„Sleep is coming over…”
sukienka – etam
buty – h&m
torebka – mango
łapacz snów – od męża:)












































