Odpoczywalnia.pl
  • podróże i wycieczki
    • namiot
    • rower
    • góry
  • mój styl
  • rozmyślania
    • wychowanie
    • wspomnienia
    • zmysły
  • Europa
    • Finlandia
    • Francja
    • Norwegia
    • Rumunia
    • Włochy
    • Hiszpania
  • Polska
    • lubelszczyzna
    • Białowieża
    • Bieszczady
    • Beskid Niski
    • Kazimierz Dolny
    • Mazury
    • Nałęczów
    • Podlasie
    • Roztocze
    • Śląsk
    • Sudety
    • Suwalszczyzna
    • Świętokrzyskie
    • Tatry
Category:

festiwale

carnaval sztukmistrzówfestiwaleJarmark JagiellońskikulturalnielatolubelszczyznaLublin

Lublin 700

by Paulina 14 sierpnia, 2017

Lublin w tym roku świętuje okrągłe urodziny. 700 lat temu Władysław Łokietek nadał miastu prawa magdeburskie i tym samym wprowadził je do grona liczących się europejskich ośrodków.
Trochę się z tej okazji u jubilata dzieje. Tradycyjne, cykliczne wydarzenia są nieco bardziej okazałe, są też imprezy specjalne z tej okazji.


Ten jubileusz, jubileusz wejścia do grona miast Europy fajnie się zbiega z czasem, gdy Lublin na nowo do grona tych miast wchodzi, w taki może bardziej symboliczny sposób. Już od paru lat pozbywamy się tej niewdzięcznej etykietki Polski B ze ściany wschodniej, a zyskujemy nowe epitety – miasta inspiracji, ciekawego i oryginalnego, czarodziejskiego i oryginalnego, w którym „dzieje się” i które ma mnóstwo do zaoferowania zarówno turystom jak i mieszkańcom.

Carnaval Sztukmistrzów

Nie mieliśmy w tym roku okazji oglądać zbyt wielu spektakli, było gorąco i bardzo tłumnie, ja i mój brzuch średnio nadajemy się już do takich imprez, ale z tego co wiem, Sztukmistrze nie zawiedli. Było jak zawsze kolorowo, intensywnie, wesoło.

 

Sen o mieście

Fantastyczny spektakl z okazji jubileuszu, na dziedzińcu lubelskiego zamku, w przepiękny sposób wykorzystujący stare mury. Historia miasta opowiedziana w czarodziejski sposób poezją Czechowicza, światłem, muzyką. Do tego taniec na szarfach, highline, fireshow, kuglarstwo i imponująca scenografia. 45 minut wrażeń i wzruszeń, byliśmy pod ogromnym wrażeniem całości.

Piękny wschód

 

 

Jarmark Jagielloński 

Jeszcze trwa… W tym roku spędzamy go głównie na błoniach lubelskiego zamku, gdzie dzieciaki oddają się tradycyjnym zabawom.
Jarmark odbywa się już po raz jedenasty i co roku zyskuje na charakterze i klimacie. Tak jak pisałam w tamtym roku, nie ma skansenu, jest autentyczna, żywa i piękna tradycja, którą bardzo warto pielęgnować.

Strasznie mnie cieszy to lubelskie świętowanie, bo jestem z Lublinem mocno związana. Jest we
mnie rodzaj dumy, że Moje Miasto rozkwita.
I zwyczajnie egoistycznie się
cieszę, że mieszkam w fajnym, coraz fajniejszym miejscu.

PS. Urodziny właściwe są jutro, a ich zwieńczeniem koncert Zakochani w Lublinie 

14 sierpnia, 2017 0 comments
0 FacebookTwitterPinterestEmail
festiwalelubelszczyznaLublinwe dwoje

miastoczasoprzestrzeń czyli noc kultury 2017

by Paulina 16 czerwca, 2017
miasto inspiracji, noc kultury, lublin

Tłumy, tłumy, tłumy. I fantastyczne instalacje, niektóre mocno przypominały mi Święto Światła w Lyonie. I Kev Fox i Smolik na świetnym koncercie.
Tak w dużym skrócie wyglądała nasza tegoroczna Noc Kultury.
Zobaczcie sami, nie będę się dziś rozgadywać.

 

16 czerwca, 2017 0 comments
0 FacebookTwitterPinterestEmail
festiwalelubelszczyznaLublinmój stylmuzyka

Dzieci i imprezy muzyczne. Nowa odsłona.

by Paulina 29 września, 2016

Jakieś półtora roku temu pisałam o naszych nieśmiałych próbach połączenia koncertów z dziećmi. Szału może nie było, ale tragedii też nie.

Tamte próby to nie był nasz wymysł i kaprys, raczej wyższa konieczność, i taka nasza rzeczywistość po prostu – gdy mieszkaliśmy we Francji robiliśmy różne rzeczy, niekoniecznie dziecięce, a ponieważ nie mieliśmy maluchów z kim zostawić, towarzyszyły nam cały czas.

Teraz, już w Polsce, są dziadkowie, nie zawsze może dostępni, ale udało nam się przez ostatni rok użyć trochę wyjść (w tym koncertów) bez narybku.

A ostatnio była okazja do kolejnej próby muzyczno – dziecięcej.

Lubelskie Święto Młodego Cydru. Ostatnie podrygi lata, fajna impreza, połączona oczywiście z degustacją cydru z tegorocznych zbiorów jabłek , tematyczną grą miejską i koncertami. Koncerty w plenerze, więc niezobowiązujące.
Ale już od pierwszych dźwięków Wilczek chwycił się za uszy twierdząc że o jest za głośne i on już nie chce tu być.
Już mieliśmy wracać na tarczy, ale mieliśmy szczęście, bo byliśmy ze znajomymi, którzy mieli dla swojego maluszka specjalne wyciszające słuchawki. Szczęśliwie dla nas, maluch nie chciał ich zakładać, z czego skorzystał nasz synek i spędził następną godzinę zupełnie zadowolony z życia, z przytłumionym słuchem. Zdecydowanie, na następny sezon musimy się zaopatrzyć w taki sprzęt i można rozważać więcej plenerowych imprez muzycznych.

 

 A sama impreza bardzo udana. Cieszę się, że rozwija się w Polsce produkcja takich ciekawych trunków i że jest to połączone z taką fajną promocją w fajnym klimacie. Trochę jak listopadowe Beaujolais Nouveau we Francji (choć o nim mówi się że jest bardzo doskonałą promocją zupełnie niedoskonałego produktu).
Sam zresztą klimat końca lata i dojrzałych jabłek – ich zapachu i smaku, bardzo do mnie przemawia. I ten cydr, wybitnie letni napój – lekki, delikatnie gazowany, aromatyczny (a nie aromatyzowany!) idealnie się w ten klimat wpisuje.

Wilczek w słuchawkach, Iskrze muzyka nie przeszkadzała, ale myślę, że przy dłuższej ekspozycji na taką głośność, i jej przydałyby się wyciszacie.

Sama jestem ciekawa, co będziemy robić za rok:)

29 września, 2016 0 comments
0 FacebookTwitterPinterestEmail
festiwaleJarmark JagiellońskilatolubelszczyznaLublinmój styl

Jarmark Jagielloński 2016

by Paulina 17 sierpnia, 2016

W miniony weekend odbył się kolejny, dziesiąty już Jarmark Jagielloński (tak było w 2010). To impreza, która nawiązuje do tradycyjnych jarmarków lubelskich organizowanych w  XV i XVI w – podobno jednych z najbardziej znanych handlowych wydarzeń międzynarodowych.

Jarmark to oczywiście stoiska z rękodziełem z Polski, Ukrainy, Białorusi, Litwy czy Słowacji, pokazy i warsztaty dawnego rzemiosła, ale też bardzo fajna atmosfera towarzysząca. Są potańcówki, koncerty, jest przestrzeń nietuzinkowych zabaw, spektakle i spotkania z opowiadaniem legend i baśni. No i jest pochód ze słynną dwumetrową kurą, kuglarzami i przy dźwiękach dud, który nadaje bardzo klimatycznego smaczku całości.

Można by pomyśleć, że nuda i skansen, kolejny po prostu jarmark z ludowizną. Ale całość, jest taka… z charakterem. Folklor miesza się z nowoczesnością, kuglarze noszą trampki i okulary słoneczne, potańcówki ludowe angażują jak dyskoteki, tradycyjna twórczość przybiera współczesne kształty. Wymieniają się i mieszają pokolenia i kultury.
Nie było skansenu, była autentyczna, żywa i piękna tradycja, którą bardzo warto pielęgnować.

Można też było sobie zrobić klimatyczne zdjęcie na szkle. Tu nawet widać, jak fotografia wyłania się z negatywu.

Stragany były bardzo ciekawe, można było zaopatrzyć się w tradycyjny ludowy – lub inspirowany ludowością strój, np pięknie haftowane lniane bluzki, tkane pasy. Było sporo drewnianych zabawek, ceramika, wycinanki, hafty, pisanki wyroby ze słomy.

Nie mieliśmy jednak w planach tego typu zakupów, więc większość czasu spędziliśmy na Błoniach zamku. Tam dzieciaki odkrywały dawne zabawy. Na sporym terenie było mnóstwo propozycji. Większe i mniejsze drewniane podesty (bo nie wszystko można robić na trawie), niektóre pod dużymi otwartymi namiotami. Wielkie bierki, czy memory (z ludowymi motywami), przestrzenne puzzle, a także kapsle, cymbergaj czy hacele. Wielkie drewniane kury do bujania, wyścigi kulek i sensoryczne plansze.
A do tego zabawy taneczne, pokazy dawnego rzemiosła, wspaniałe opowieści o dawnych baśniach i legendach słowiańskich.

 Plac zabaw nie tylko dla dzieci…

Wyścigi kaczek i kur, jedna z ulubieńszych zabaw naszych dzieci.

Garncarstwo w wykonaniu ślicznej sobowtórki Juno Temple, zahipnotyzowało młodzież na dłuższy czas.

„Mama zlub lakietę” Prawie wyszło;)

Udało nam się też spotkać z przesympatyczną Justyną, czyli Rudą Paskudą, i jej rodzinką. Wreszcie mogę wypowiedzieć najsłynniejsze blogerskie zdanie, że jednym z największych plusów blogowania, jest poznawanie świetnych ludzi. Tak właśnie jest! Pozdrowienia Justyna:)

17 sierpnia, 2016 0 comments
0 FacebookTwitterPinterestEmail

Ostatnie wpisy

  • Ferie za kołem podbiegunowym. Północna Norwegia zimą z dziećmi
  • przyjemności zimowe
  • Zimowe Bieszczady na początek roku
  • 2025. podsumowanie
  • 24 dobre rzeczy w grudniu, które nie są zakupami

O mnie

O mnie

Pola

Piszę o dobrym życiu, o smakowaniu codzienności, o szwendaniu się bliżej (Lubelszczyzna) i dalej, o nurkowaniu w naturę. Rozgość się!

Zostańmy w kontakcie

Facebook Instagram Email

Kategorie

  • 2026
  • 2025
  • 2024
  • 2023
  • 2022
  • 2021
  • 2020
  • 2019
  • 2018
  • 2017
  • 2016
  • 2015
  • 2014
  • 2013
  • 2012
  • 2011
  • 2010

Popular Posts

  • Ferie za kołem podbiegunowym. Północna Norwegia zimą z dziećmi

    13 marca, 2026
  • podsumowanie 2017

    5 stycznia, 2018
  • … na macierzyńskim, czyli nowy cykl

    25 października, 2017
  • Facebook
  • Instagram

@2019 - All Right Reserved. Designed and Developed by PenciDesign


Back To Top
Odpoczywalnia.pl
  • podróże i wycieczki
    • namiot
    • rower
    • góry
  • mój styl
  • rozmyślania
    • wychowanie
    • wspomnienia
    • zmysły
  • Europa
    • Finlandia
    • Francja
    • Norwegia
    • Rumunia
    • Włochy
    • Hiszpania
  • Polska
    • lubelszczyzna
    • Białowieża
    • Bieszczady
    • Beskid Niski
    • Kazimierz Dolny
    • Mazury
    • Nałęczów
    • Podlasie
    • Roztocze
    • Śląsk
    • Sudety
    • Suwalszczyzna
    • Świętokrzyskie
    • Tatry