Odpoczywalnia.pl
  • podróże i wycieczki
    • namiot
    • rower
    • góry
  • mój styl
  • rozmyślania
    • wychowanie
    • wspomnienia
    • zmysły
  • Europa
    • Finlandia
    • Francja
    • Norwegia
    • Rumunia
    • Włochy
    • Hiszpania
  • Polska
    • lubelszczyzna
    • Białowieża
    • Bieszczady
    • Beskid Niski
    • Kazimierz Dolny
    • Mazury
    • Nałęczów
    • Podlasie
    • Roztocze
    • Śląsk
    • Sudety
    • Suwalszczyzna
    • Świętokrzyskie
    • Tatry
    dzieckomój stylrozmyślania

    In a world of magnets and miracles

    by Paulina 24 listopada, 2014

    Miałam to szczęście, że dzieciństwo spędziłam w sąsiedztwie najlepszego placu zabaw w Lublinie.
    Plac zabaw z rakietą, znany w całym mieście. Nie spełniający żadnych norm bezpieczeństwa, wybetonowany, wyposażony, poza wspomnianą rakietą (wysoką zjeżdżalnią – drabinka wiodąca na górę umieszczona była w metalowej rurze ), w wysokie metalowe drabinki – fale, wahadłowe huśtawki-killery, jedyny w  swoim rodzaju samolot z kręcącym się śmigłem… Siedzieliśmy tam całymi dniami, czasem tylko lecąc pod balkon i negocjując kolejny kwadransik zabawy w prąd lub w pająka, kręcenia fikołków, huśtania do dechy, robienia dziesiątek fikołków na drabinkach, grania w gumę (byłam najlepsza w wyjmowaną nóżkę) i w szczura ze skakanką… Ręce pełne pęcherzy od metalowych drągów, lubiłam je myć po przyjściu z dworu i przyglądać się cieknącej strużce brudnej wody. Kolana wiecznie zdarte, siniaki na piszczelach od skakania między metalowymi rurkami, czasem większe wypadki, szwy, złamane ręce.

    Zamknięta w sześcian drabinka z rurą w środku była naszym domkiem, bazą, inspirowała do codziennego ulepszania reguł kolejnej gry, kolejnej zabawy w wyobraźni…

    Inną bazą były krzaki ozdobne, tam gotowaliśmy zupy z błota, czerwonych klejących kulek i liści. I widoczki tam robiliśmy. A jak było gorąco, asfalt wybulał, i największym szczęściem było przebić taką miękką asfaltową bulkę.

    Ciekawa jestem, jakie wspomnienia będą miały moje dzieci. Pewnie z nostalgią będą wspominać dawne czasy i, podobnie jak każde inne pokolenie będą twierdzić, że kiedyś trawa była zieleńsza i że kieeedyś… to dopiero… a teraz to na nic…

    Czy będą umiały wyobrażać sobie, wymyślać, fantazjować? Mam nadzieję, że tak. Jak mogę, ograniczam zabawki „gotowce” i dziecięce atrakcje, nasz synek bawi się w gotowanie z pomocą torby korków po winie, zbieraniny różnych pojemniczków, robimy na poczekaniu tunele dla samochodzików z rurek po papierze toaletowym, funkcje szlabanów pełnią długopisy.  Zależy mi, żeby ich zabawki nie miały sztywno określonych celów, lubię, jak zmieniają się ich funkcje.

    Daleka jestem, mimo tego rozmarzenia we wspomnieniach, od twierdzenia, że kiedyś to dopiero było, a teraz dzieci mają gorzej a rodzice trudniej. Jest inaczej po prostu. Ja miałam plac betonowy zabaw z podrdzewiałą rakietą, mój syn drewniany plac zabaw z bobrem, nad jeziorem.

     
      
     
     
     

    24 listopada, 2014 14 komentarzy
    0 FacebookTwitterPinterestEmail
  • FrancjaLyonmój stylspacer

    down to the river

    by Paulina 15 listopada, 2014
    15 listopada, 2014

    Ładny ten Lyon. Duży wpływ na jego urodę mają dwie zbiegające się tu rzeki Saona i Rodan. Pierwsza z nich – Rodan, jest znacznie większa, i stanowi trochę granicę między …

    0 FacebookTwitterPinterestEmail
  • Uncategorized

    Jak się dobudzić

    by Paulina 12 listopada, 2014
    12 listopada, 2014

    Pytanie ważkie i aktualne, gdy jesienna złocistość szarzeje, zalewa się deszczem i robi wszystko by zniechęcić do wychodzenia z łóżka. Osobiście nie miałabym nic przeciwko wylegiwaniu, się dla odmiany do …

    0 FacebookTwitterPinterestEmail
  • dzieckojesieńmój stylspacer

    i jeszcze

    by Paulina 6 listopada, 2014
    6 listopada, 2014

    Ta obłędna zupełnie pogoda robi cuda z codzienną monotonią. Odbywamy nasze rutynowe spacerki i nudnawe (dla mnie) trasy minimum raz dziennie idziemy na pobliską myjnię, żeby – obserwować z niesłabnąca …

    0 FacebookTwitterPinterestEmail
  • Francjajesieńmój stylspacer

    this is everything

    by Paulina 2 listopada, 2014
    2 listopada, 2014

    Tak. To listopad jest. A my nad jeziorem łowimy światło cudownie mgliste i nasze długie cienie gonimy. Na rowerku, wózkiem, równym krokiem idąc, objęci. Łowimy to powietrze nasłonecznione, wdychamy jesienność.

    0 FacebookTwitterPinterestEmail
  • jesieńmój stylspacer

    nigdy nie będzie takiego lata

    by Paulina 24 października, 2014
    24 października, 2014

    Ostatni weekend to prawdziwy fenomen pogodowy. Po pięknej sobocie w Genewie, cieszyliśmy się tą ostatnią letnią niedzielą (27 stopni!) w parku. Słońce oświetlało złociście lekko mgliste powietrze, liście szeleściły, chrupały …

    0 FacebookTwitterPinterestEmail
  • aktywnie z dziećmiGenewamoda rowerowapodróże i wycieczkipodróżowanie z dzieckiemprzyczepka rowerowarowerrower z dzieckiem

    Genewa

    by Paulina 21 października, 2014
    21 października, 2014

    Wiedziałam, że Genewa będzie piękna jesienią. Była. Trzeba przyznać, że pogoda trafiła nam się idealna. Wspaniałe słońce i ciepło. W sobotę o świcie stawiliśmy się na lyońskim dworcu kolejowym, z …

    0 FacebookTwitterPinterestEmail
  • jesieńksiążkirozmyślaniaspacer

    when I’m alone I’ll be better off than I was before

    by Paulina 13 października, 2014
    13 października, 2014

    W sobotę udałam się na moją Samotną Wyprawę do Biblioteki. Zawsze uwielbiałam ten klimat biblioteczny – nieważne, czy to mała osiedlowa biblioteka gdzieś przy garażach, czy arcy nowoczesna mediateka pełna …

    0 FacebookTwitterPinterestEmail
  • dzieckoFrancjarozmyślania

    O rodzicielstwie we Francji i w Polsce. Część II

    by Paulina 10 października, 2014
    10 października, 2014

    Chciałabym dzisiaj uzupełnić mój post o byciu rodzicem w Polsce i we Francji. Do pierwszej  części – o ciąży i porodzie zapraszam tutaj. Jak już wspomniałam, podejście do dzieci we …

    0 FacebookTwitterPinterestEmail
  • domowojesieńmój styl

    I know I’ve got to say goodbye

    by Paulina 6 października, 2014
    6 października, 2014

    To był dobry weekend. Dość leniwy, pozwolił mi trochę się zregenerować i polubić na nowo moje życie. Sobota była jeszcze prawdziwie letnia, słońce rozpieszczało promieniami, złocistością i temperaturą. Za to …

    0 FacebookTwitterPinterestEmail
Load More Posts

Ostatnie wpisy

  • gdy zwykły weekend
  • Rzym z dziećmi, czy warto?
  • o zachwytach wiosennych
  • Ferie za kołem podbiegunowym. Północna Norwegia zimą z dziećmi
  • przyjemności zimowe

O mnie

O mnie

Pola

Piszę o dobrym życiu, o smakowaniu codzienności, o szwendaniu się bliżej (Lubelszczyzna) i dalej, o nurkowaniu w naturę. Rozgość się!

Zostańmy w kontakcie

Facebook Instagram Email

Kategorie

  • 2026
  • 2025
  • 2024
  • 2023
  • 2022
  • 2021
  • 2020
  • 2019
  • 2018
  • 2017
  • 2016
  • 2015
  • 2014
  • 2013
  • 2012
  • 2011
  • 2010

Popular Posts

  • Rzym z dziećmi, czy warto?

    2 lipca, 2026
  • gdy zwykły weekend

    20 lipca, 2026
  • o zachwytach wiosennych

    8 maja, 2026
  • Facebook
  • Instagram

@2019 - All Right Reserved. Designed and Developed by PenciDesign


Back To Top
Odpoczywalnia.pl
  • podróże i wycieczki
    • namiot
    • rower
    • góry
  • mój styl
  • rozmyślania
    • wychowanie
    • wspomnienia
    • zmysły
  • Europa
    • Finlandia
    • Francja
    • Norwegia
    • Rumunia
    • Włochy
    • Hiszpania
  • Polska
    • lubelszczyzna
    • Białowieża
    • Bieszczady
    • Beskid Niski
    • Kazimierz Dolny
    • Mazury
    • Nałęczów
    • Podlasie
    • Roztocze
    • Śląsk
    • Sudety
    • Suwalszczyzna
    • Świętokrzyskie
    • Tatry