are three kinds of death in this world. There’s heart death, there’s brain
death and there’s being off the
network”
internetu jeszcze ciągle nie mamy, i w najbliższym czasie widoki są marne.
jest zrobić sobie mały odwyk. Dobrze jest zyskać nagle mnóstwo czasu, zwykle
przebimbanego przed komputerem. Dobrze zmienić sposób działania i koncentracji
– podobno internet kompletnie zmienia sposób działania naszego mózgu; o ile w
zamierzchłych czasach przedinternetowych byliśmy w stanie koncentrować się na
jednej czynności przez dłuższy czas, przeczytać długi tekst bez przerywania
sobie zerkaniem na inne teksty, obrazki czy zdjęcia, to obecnie ślizgamy się,
surfujemy po kilku działaniach naraz, na żadnym porządnie się nie skupiając.
Dobrze jest skupić się na rzeczywistości.
wirtualnego świata ostatnio wlazłam. Zdałam sobie sprawę, jak duża część mojego
życia dzieje się właśnie w komputerze, i że w zasadzie to powinnam byc
pryszczatym grubasem z grubymi szkłami.
towarzyskiego, tam szukam inspiracji, słucham radia, robię zakupy, załatwiam
sprawy, sprawdzam informacje… Dlatego nie zamierzam potępiać w czambuł całej
wirtualnej rzeczywistości. A
poza tym „the time you enjoy wasting is not wasted time” Kwestia
znalezienia granicy.




