Ta obłędna zupełnie pogoda robi cuda z codzienną monotonią.
Odbywamy nasze rutynowe spacerki i nudnawe (dla mnie) trasy minimum raz dziennie idziemy na pobliską myjnię, żeby
– obserwować z niesłabnąca fascynacją kręcące się szczoty
– zasypiać w wózku
– lekko się nudzić i głupio czuć stercząc na środku drogi.
Mało wyrafinowany sposób spędzania czasu.
Ale w takim słońcu… W takim słońcu wszystko nabiera zupełnie innego uroku. Dzieciaki są samą słodyczą, wizyta na myjni zabawną dziecięcą rozrywką, nudnawa traska najpiękniejszą drogą na spacer a dzień świstaka zmienia się w dzień świąteczny. Jest pięknie, jest wspaniale.








































































































