Odpoczywalnia.pl
  • podróże i wycieczki
    • namiot
    • rower
    • góry
  • mój styl
  • rozmyślania
    • wychowanie
    • wspomnienia
    • zmysły
  • Europa
    • Finlandia
    • Francja
    • Norwegia
    • Rumunia
    • Włochy
    • Hiszpania
  • Polska
    • lubelszczyzna
    • Białowieża
    • Bieszczady
    • Beskid Niski
    • Kazimierz Dolny
    • Mazury
    • Nałęczów
    • Podlasie
    • Roztocze
    • Śląsk
    • Sudety
    • Suwalszczyzna
    • Świętokrzyskie
    • Tatry
Category:

podróżowanie z dzieckiem

Francjamój stylpodróżowanie z dzieckiemspacer

niezłe bagno

by Paulina 28 października, 2013

 „Jedziemy na spacer”. Pojechaliśmy. Drogowskaz „Bagna” zdecydowanie nie zapowiadał takiego miłego czasu, spodziewałam się raczej gubienia obuwia (mam takie przykre doświadczenia z dużym błotem –
trampki pochłonięte na amen), chmary komarów i smrodku. A tu ścieżki nadające się do niekaloszowych butów, piękne, naturalne rozlewiska, ławeczki i punkty do nieinwazyjnej i wygodnej obserwacji ptaków. Z tablicami informacyjnymi. Ach ci Francuzi, niby dziko, naturalnie i ucieczka od cywilizacji, a jednak dyskretne udogodnienia tu i tam wprowadzone…

Wygodne to bardzo trzeba przyznać, zwłaszcza z dziecięciem, jego wózkiem i Nagłym Głodem, który absolutnie nie wytrzyma do samochodu, i w te pędy trzeba organizować piknik, bo dziecię słabuje, jęczy z wyczerpania i patrzy łzawo głodnymi oczętami, bo przecież jadło już DWIE godziny temu.

28 października, 2013 0 comments
0 FacebookTwitterPinterestEmail
Francjapodróżowanie z dzieckiemprzyjemnościrowerrower z dzieckiem

where will we be when the summer’s gone

by Paulina 10 września, 2013

Mały, trzydniowy wypad, wyciskanie wakacji do samego końca.
Ruszyliśmy rowerami na północ od Lyonu, do krainy drobnych jeziorek
la Dombes. Udało nam się zapakować graty na
rowery (łącznie z namiotem!).
Byliśmy też w parku ptaków. Ogromny
teren pełen najróżniejszych gatunków z całego świata, robiło wrażenie.
Spędziliśmy tam cały dzień (na terenie parku, jak to we Francji, było
kilka knajpek z jedzeniem, i oczywiście, miejsca na piknik).

Przysiedliśmy
sobie w którymś momencie w spokojniejszym miejscu, by mały
rozentuzjazmowany ornitolog zażył drzemki. I gdy przechodząca obok para
zrobiła jakieś pięćdziesiąte zdjęcie spacerującemu pawiowi (każde z nich
robiło swoim aparatem), pomyślałam sobie, jak bardzo typowe jest
ostatnio oglądanie świata przez obiektyw aparatu (lub komórki). Trzeba przyznać, że
dość mocno ogranicza to wizję, nie tylko w dosłowny sposób. Sami
tworzymy sobie w ten sposób jakąś barierę między nami a światem,
odgradzamy bezpiecznym ekranem.

Tak mocno skupiamy się
na pozornym łowieniu wspomnień, że zapominamy o autentycznym przeżywaniu
tego, gdzie jesteśmy i co robimy tu i teraz.

Efektem
są tysiące kiepskich zdjęć i nudnych filmików, których nikt potem nie
chce oglądać, brak faktycznych wspomnień, obrazów dźwięków, czy zapachów
w głowie. Szkoda tak na własne życzenie pozbawiać się wspaniałych
doznań…

10 września, 2013 5 komentarzy
0 FacebookTwitterPinterestEmail
Francjamoda rowerowapodróżowanie z dzieckiemrowerrower z dzieckiem

Via Rhôna

by Paulina 23 lipca, 2013
 

Piękna, piękna wycieczka nam się udała.

Burze
pokrzyżowały plany górskie, nad jeziorem tłumy, więc zdecydowaliśmy się na
rzekę.

I co się okazało, wzdłuż Rodanu jest  trasa  –Via Rhôna, świetnie
opisana, oznaczona, jedzie się pięknie. Były piękne krajobrazy,
sympatyczne wioski, miasteczka, dzikie wysepki ( z miejscami do
dyskretnego obserwowania przyrody). Wrócimy na pewno, może z namiotem.

23 lipca, 2013 0 comments
0 FacebookTwitterPinterestEmail
dzieckogórypasjapodróże i wycieczkipodróżowanie z dzieckiem

Ponad nami tylko niebo

by Paulina 9 lipca, 2013

 
 
Krok.
Krok.
Krok.
Oddychanie.
Krok.
Wyżej. I wyżej.
Tradycyjne postanowienie „Jak wrócimy do domu, zacznę biegać codziennie o 6, zanim Młode się obudzi”. (to przy akompaniamencie radosnych okrzyków dochodzących z pleców, jakby czytał w myślach i bardzo go to ubawiało…).
Krok.

A potem się wychodzi z lasu. I odbiera oddech z zachwytu. Jest przestrzeń zupełnie niesamowita. Piękno w najczystszej postaci, nieskalane.

A potem, wyżej, jest tylko piękniej. Można się wgapiać godzinami. Chce się już tylko być.

Tym razem byliśmy z namiotem. (co niestety oznaczało duże ciężary na plecach, a co za tym idzie zmasakrowane nieprzystosowane do takich ciężarów kolano Murzyna tachającego Panicza Oraz Jego Akcesoria – ale było warto).

Dziecior był wspaniały. Zadowolony, szczerzący się do wszystkich, śpiewający, gadający… Zachwycony namiotem pięknie przespał noc na 2100m.n.p.m.
Jest w sumie przyzwyczajony od maleńkości do przeróżnych
wypadów i szurgania po świecie. (ale nigdy nic na siłę)
Po pierwsze i najważniejsze – Młodzian zawsze miał poczucie bezpieczeństwa, czyli mamę i/lub tatę na podorędziu. Maluch
jest w sumie obojętny gdzie jest i gdzie właśnie wloką go szaleni,
spragnieni wrażeń rodzice – ważne, że ci rodzice są obecni i dostępni.
Oczywiście dochodzi do tego poczucie komfortu, czyli żarko na czas,
ukochany kocyk, ciepło/zimno, ilość bodźców dostosowana do wieku… I okazuje się, że przy dziecku, nie trzeba zmieniać wszystkiego i rezygnować z siebie.

9 lipca, 2013 12 komentarzy
0 FacebookTwitterPinterestEmail
Francjapodróże i wycieczkipodróżowanie z dzieckiemspacer

Pérouges

by Paulina 3 lipca, 2013

 
Oto kolejne najpiękniejsze francuskie miasteczko. Pérouges.
Położone niecałe 40 km od Lyonu, urocze i klimatyczne. Idealne na leniwe popołudnie.
Można przespacerować się po kamiennych ulicach, zjeść słynną Galette de Pérouges, albo dobry obiad (ale tylko w ściśle określonych godzinach. Francuzi nie przyjmują do wiadomości, że ktoś może być turystą albo dzieckiem i nie przestrzegać ich świętych godzin jedzenia. Albo się po prostu nie stosować.) Można zaopatrzyć się w średniowieczne gadżety (całkiem nietandetne i potwornie
drogie), uczestniczyć w jednym z licznych średniowiecznych festiwali.
Warto.
 
 

 
 

 
 

 
 


3 lipca, 2013 3 komentarze
0 FacebookTwitterPinterestEmail
górypodróże i wycieczkipodróżowanie z dzieckiem

w górach

by Paulina 21 czerwca, 2013
 

Udaliśmy się ostatnio na małą wycieczkę.

Alpy jak zawsze zachwycające. Piękne, monumentalne, ogromne. A do tego puste, cudowne jest to, że po drodze w zasadzie nie spotyka się ludzi (a jeśli już, są to pasterze, a nie osobnicy w japonkach z reklamówką i pytaniem „którędy na orlą”). Ponad nami niebo, wokół nas wspaniała przestrzeń.

A dziesięć kilo nas plecach zachwycone wycieczką (najbardziej psami pasterskimi). Myślę, że już załapuje bakcyla…

 Annecy jest uroczym, niewielkim miasteczkiem ze sporym jeziorem, przy granicy ze Szwajcarią. Miły, wakacyjny klimat, trochę lazurowe wybrzeże.

21 czerwca, 2013 0 comments
0 FacebookTwitterPinterestEmail
pasjapodróże i wycieczkipodróżowanie z dzieckiemrozmyślaniawspomnienia

podróżowanie kiedyś i teraz

by Paulina 14 czerwca, 2013

Trochę z nostalgią wspominam nasze dotychczasowe podróże, kiedy plany było mocno otwarte i elastyczne. To czasy spania pod namiotem gdziekolwiek, mycia się w strumykach albo przypadkowych prysznicach na przypadkowych kortach tenisowych, podróży stopem (teraz może chętniej by się zatrzymywali, kiedyś było na nogi i gitarę, teraz na niepełnozębny uśmiech dziecięcia… no ale przecież nikt nie jeździ z wolnym fotelikiem…), czasy spontanicznych decyzji i łatwych znajomości. Przygody. Zanurzanie się w tamtejszości. Włóczęga po miastach i miasteczkach z luźnym zarysem tego, co chcielibyśmy zobaczyć. I po wioskach i po bezdrożach. Gdy przed śniadaniem pakowało się plecak i składało namiot (chyba, że był bardzo zaroszony), a niektórzy mieli pomysły o śniadaniu na tamtej górze.

Do tej pory w plecakach mieliśmy parę naszych ciuchów, śpiwory,
namiot, camping gaz. Teraz jeden plecak stanowić będzie radosny
dziesięciokilowy ruszający się ciężar i jego pieluchy. I jedzenie, bo
przecież nie będzie jadł zupki z proszku. I milion bodziaków, bo
przecież się upaprze tym jedzeniem…
Spontaniczność będzie trochę okiełznana, ramami Głodu i Snu młodzieży.
Przeniesie się intensywność wrażeń w trochę inne miejsca.
Inaczej jest. Nie, że gorzej.
Inaczej.

 
 
  

14 czerwca, 2013 0 comments
0 FacebookTwitterPinterestEmail
Francjapodróżowanie z dzieckiem

Kraina złotych kamieni

by Paulina 5 maja, 2013
 

Ach te urocze średniowieczne miasteczka. Sama sielskość, kwintesencja malowniczości…

We Francji istnieje rodzaj zrzeszenia (co jest dość typowe) Najpiękniejszych Miasteczek we Francji,  (jest ich 157).
Ostatnio wybraliśmy się do jednego z nich – Oingt. Znajduje się ono w „Krainie złotych kamieni”,
czyli regionie Beaujolais, gdzie od stuleci do budowy domów używano
kamieni o pięknym żółtawym odcieniu. Robi to przecudne wrażenie, tym
bardziej, że wszystko jest bardzo zadbane, zanurzone w jednej estetyce,
(nie natkniemy się na blachodachówkę w kolorze malinowym, czy agresywne
reklamy). Te piękne średniowieczne mury są też zwyczajnie zamieszkane,
nie ma efektu muzealnego, miejsce żyje (fakt, że w nieco innym tempie niż np w Lyonie).

Do tego wiosna, słońce, bajkowe krajobrazy. Przebłogość.

5 maja, 2013 0 comments
0 FacebookTwitterPinterestEmail
Francjapodróżowanie z dzieckiem

Bonjour la France

by Paulina 24 lutego, 2013

I oto jesteśmy. Po trwającej całą wieczność podróży, jesteśmy. Wywłóczyliśmy znowu to biedne dziecko gdzieś w świat i mościmy się w kraju biurokracji, pikników i wina. Oswajamy francuską specyfikę (np zakładanie konta bankowego przez dwie godziny), zachwycamy się jedzeniem, komunikacją miejską i miastem jako takim (Lyon). Spędzimy tu trochę czasu, żeby zdążyć się przyzwyczaić, najeść i nazachwycać…


Jak to mówią, jedyną stałą w życiu jest zmiana. I dobrze.

24 lutego, 2013 0 comments
0 FacebookTwitterPinterestEmail
górypodróże i wycieczkipodróżowanie z dzieckiemzima

One day like this

by Paulina 7 stycznia, 2013
 
Stary i nowy rok balansowały sobie w przedziwnej równowadze, w zawieszeniu jakimś…
Uwielbiam stwierdzać upływanie kolejnych lat w górach. Może dlatego, że czas tam płynie zupełnie inaczej. Wolniej i gęściej. Jak miód.
Światło sączy się po mgłach, kołysane zimnym wiatrem. Delikatnie ślizga wśród drzew, tańczy na śniegu. Góry stoją statecznie – w Beskidach jest sam spokój, te góry przypominają trochę starego kocura grzejącego się na słońcu. Cudowne na spacery na skraju roku. Na niespieszne podsumowania, na plany, marzenia, rozmyślania – z kojącym akompaniamentem kroków. Na rozmowy – jakieś trochę inne niż tam w dole. Na oddychanie pełną piersią. 
Jest dobrze. Wszystko się układa i odpowiednio wartościuje.
Warto jeździć w góry.

 

7 stycznia, 2013 0 comments
0 FacebookTwitterPinterestEmail
  • 1
  • …
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8

Ostatnie wpisy

  • o zachwytach wiosennych
  • Ferie za kołem podbiegunowym. Północna Norwegia zimą z dziećmi
  • przyjemności zimowe
  • Zimowe Bieszczady na początek roku
  • 2025. podsumowanie

O mnie

O mnie

Pola

Piszę o dobrym życiu, o smakowaniu codzienności, o szwendaniu się bliżej (Lubelszczyzna) i dalej, o nurkowaniu w naturę. Rozgość się!

Zostańmy w kontakcie

Facebook Instagram Email

Kategorie

  • 2026
  • 2025
  • 2024
  • 2023
  • 2022
  • 2021
  • 2020
  • 2019
  • 2018
  • 2017
  • 2016
  • 2015
  • 2014
  • 2013
  • 2012
  • 2011
  • 2010

Popular Posts

  • o zachwytach wiosennych

    8 maja, 2026
  • Bieszczady z dziećmi

    19 lipca, 2016
  • Ferie za kołem podbiegunowym. Północna Norwegia zimą z dziećmi

    13 marca, 2026
  • Facebook
  • Instagram

@2019 - All Right Reserved. Designed and Developed by PenciDesign


Back To Top
Odpoczywalnia.pl
  • podróże i wycieczki
    • namiot
    • rower
    • góry
  • mój styl
  • rozmyślania
    • wychowanie
    • wspomnienia
    • zmysły
  • Europa
    • Finlandia
    • Francja
    • Norwegia
    • Rumunia
    • Włochy
    • Hiszpania
  • Polska
    • lubelszczyzna
    • Białowieża
    • Bieszczady
    • Beskid Niski
    • Kazimierz Dolny
    • Mazury
    • Nałęczów
    • Podlasie
    • Roztocze
    • Śląsk
    • Sudety
    • Suwalszczyzna
    • Świętokrzyskie
    • Tatry