Tak naprawdę coraz częściej myślę o powrocie do Polski, który coraz bliżej, o pakowaniu się, przeprowadzce, urządzaniu w Polsce.
Mamy jeszcze trochę czasu na francuskie wycieczki bliższe i dalsze, mamy nadzieję jeszcze się tutejszością trochę nasycić.
A Lyon, choć deszczowy znowu, ciągle piękny. Nie bywamy w centrum zbyt często, ale jak już bywamy, to zawsze robi się tak niedzielno – wakacyjnie. Z obowiązkowym naleśnikiem przy muzeum miniatur, niespiesznym spacerkiem wśród renesansowych murów, z całą tą wspaniałością na wyciągnięcie ręki. Będzie mi tego brakować.





































































































