Odpoczywalnia.pl
  • podróże i wycieczki
    • namiot
    • rower
    • góry
  • mój styl
  • rozmyślania
    • wychowanie
    • wspomnienia
    • zmysły
  • Europa
    • Finlandia
    • Francja
    • Norwegia
    • Rumunia
    • Włochy
    • Hiszpania
  • Polska
    • lubelszczyzna
    • Białowieża
    • Bieszczady
    • Beskid Niski
    • Kazimierz Dolny
    • Mazury
    • Nałęczów
    • Podlasie
    • Roztocze
    • Śląsk
    • Sudety
    • Suwalszczyzna
    • Świętokrzyskie
    • Tatry
Category:

zima

domowokulinarniezima

C’est chaud, le vin chaud!

by Paulina 2 lutego, 2015

Klimacik może trochę grudniowy, przedświąteczny…ale z pewnością umilający zimne dni (które, miejmy nadzieję, mają się ku końcowi).
Umilający, rozgrzewający, zdecydowanie poprawiający buro-zimowy nastrój… grzaniec!

Śmiem twierdzić, że mój ślubny robi najlepszego na świecie grzańca. Grzańca winno – piwnego, korzennego, o mocnym smaku, i, co ważne, nie zamulającego. Uwaga, dzielę się przepisem!

Do jego wykonania potrzebujemy:
czerwone wino wytrawne
piwo jasne
imbir (najlepiej świeży)
cynamon (najlepiej w lasce)
kardamon (najlepiej niełuskany)
goździki (najlepiej niemielone)
anyż gwiazdkowy
pomarańczę
miód

Wszystkie przyprawy, w zależności od potrzeb, ścieramy, rozdrabniamy, łuskamy i rozgniatamy. To wymaga więcej roboty niż wsypanie gotowej przyprawy do grzańca (której połowę składu stanowi cukier), albo wybranie tych przypraw w wersji sproszkowanej, ale zapewniam, warto. Aromat będzie intensywny, smak zdecydowany, a wrażenia niebiańskie.

Teraz starty (lub pokrojony na cienkie plastry) imbir, starty cynamon, wyłuskany i rozgnieciony w moździerzu kardamon, rozdrobnione goździki i anyż gwiazdkowy, wrzucamy do garnka i wlewamy wino z piwem. Podgrzewamy. Jeśli zależy nam na zachowaniu właściwości alkoholowych napoju, uważamy, żeby nie podgrzać bardziej niż do 78 stopni (powyżej ten temperatury procenty się ulotnią). Dodajemy miód do smaku, do kubków dodajemy plaster pomarańczy.

Et voilà! Doskonale komponuje się na przykład z takimi ciasteczkami gryczanymi.

2 lutego, 2015 0 comments
0 FacebookTwitterPinterestEmail
aktywnie z dziećmiFrancjagórygóry z dzieckiempodróże i wycieczkipodróżowanie z dzieckiemzima

Znowu Pilat

by Paulina 13 stycznia, 2015

Znowu wybraliśmy się do Pilat.

Tym razem zastała nas prawdziwa wiosna – słońce, względne ciepło i ani śladu śniegu ani mgły. Widoki przepiękne, cudowne powietrze. A to wszystko godzinę drogi od domu.

Po poprzedniej wycieczce dostałam trochę pytań o stronę praktyczną wycieczki z dwójką malutkich dzieci w góry zimą. Jak widać, jak najbardziej da się jeździć w góry z dziećmi. Nawet zimą:)

Dziewięciomiesięczna córa chrapała sobie błogo w chuście, pod kurtką taty, kołysana krokami, biciem serca i oddychaniem.
Ze starszakiem (trochę więcej niż dwa i pół roku) już tak bezproblemowo nie jest. W górach nosimy go w nosidle Deuter, które wspaniale się sprawdza przy takich wędrówkach. Dziecko ma wygodnie, bezpiecznie, jest chronione od słońca, wiatru i deszczu. Do tego jest całkiem sporo miejsca załadunkowego (sprawdzaliśmy to podczas wypadu w góry pod namiot, z tymże na plecach. I ze śpiworami, karimatami, camping gazem, jedzeniem, pieluchami itd). Oraz świetny, jak to u Deutera, system nośny. Ciężar rozkłada się całkiem wygodnie.
Na warunki zimowe oczywiście gościa ubraliśmy na cebulkę. Dodatkowo siedzonko wyścielone miał śpiworkiem do wózka ( arcyprzyjemnym JJ Cole Collections. Żeby pasował idealnie do pasów w nosidle, musieliśmy go rozciąć w jednym miejscu).
Poprzednim razem do ochrony przed mroźnym wiatrem przydał nam się też ochraniacz przeciwdeszczowy.
Dobrą opcją chroniącą przed zimnem są też chemiczne ogrzewacze do rąk.

Trochę pro forma dodam jeszcze, wycieczki były niedługie, a góry niewysokie. Ale da się. Można nawet zimą nie siedzieć w domu z maluchami, korzystać z piękna świata.

góry z małym dzieckiem, wycieczka z niemowlakiem

nosidło deuter, wycieczka w góry, góry z dzieckiem

Chciałabym też polecić portal dziecko w podróży. Zainteresowani podróżowaniem z dzieciakami znajdą tam sporo ciekawych informacji, porad, inspiracji dotyczących tematu. Warto zajrzeć i zostać na dłużej!

13 stycznia, 2015 11 komentarzy
0 FacebookTwitterPinterestEmail
aktywnie z dziećmichustaFrancjagórygóry z dzieckiempodróże i wycieczkipodróżowanie z dzieckiemzima

Biało

by Paulina 1 stycznia, 2015

Rok temu przerwaliśmy naszą wieloletnią tradycję spędzania Sylwestra w górach. Ale w tym roku
udało nam się zażyć trochę gór. I zimy trochę.

Wybraliśmy się do Pilat, masywu trochę przypominającego nasze Beskidy.
Powitała nas białość. Mleczna mgła spowijająca ośnieżony świat, odgłos kroków stłumiony przez warstwę puchu, i jedyne w swoim rodzaju trzeszczenie zalodzonych drzew. Świszczący wiatr i zapadanie się w śniegu po kolana (co z kilkunasto kilogramowym obciążeniem na plecach stanowi prawdziwe wyzwanie).
A w pewnym momencie wszystko się zmieniło. Wiatr ustał, mgła się rozwiała, można było normalnie iść. Okazało się, że otacza nas totalnie baśniowa kraina. Przepięknie, odświeżająco.

 

 

1 stycznia, 2015 0 comments
0 FacebookTwitterPinterestEmail
mój stylświętazima

Tymczasem w Lyonie

by Paulina 16 grudnia, 2014

W tym roku, zupełnie inaczej niż rok temu, świąteczny klimat poczułam już w październiku. Myślę, że to wszystko przez mandarynki, kupione przez męża właśnie wtedy, a które dla mnie zyskują rację bytu dopiero w okolicach 6 grudnia.

W każdym razie już od dwóch miesięcy mam ochotę na piosenki z trzeszczącej płyty Piotra Kaczkowskiego, grzańca, pierniczki i robienie choinkowych ozdób.

Co innego aura. Pogodowo wciąż w październiku tkwimy. Albo w marcu nawet. W pobliskim parku, za nic mając sobie wszechogarniającą atmosferę bożonarodzeniową, zakwitły stokrotki, przed domem radośnie zieleni się świeża trawa, a ptaki wyśpiewują jak na wiosnę.
Mój synek oglądał ostatnio padający śnieg na youtube.


16 grudnia, 2014 0 comments
0 FacebookTwitterPinterestEmail
zima

Jak przetrwac zimę

by Paulina 10 grudnia, 2013

Tak, wiem, że tu nasuwa się zdanie o tym jak wspaniała jest zima pod ciepłym kocem z dobrą książką w wełnianych akrylowych skarpetkach. I jeszcze w głośnikach piosenki z dzwoneczkami, najlepiej miło pykający ogień w kominku i biały puch za oknem. Wiemy jednak dobrze, że zimowa rzeczywistość jest zgoła inna. Że obfituje w skrobanie samochodu, przenikliwy wiatr, błoto pośniegowe, zaskoczenie drogowców, szarość, wstawanie (heroiczne), gdy jest jeszcze ciemno i spóźniające się autobusy gdy my czekamy na przystanku z wybitymi szybami.

A do tego dochodzi świadomość, że taki stan rzeczy trwa w naszej szerokości geograficznej prawie pół roku.

Jak żyć chciałoby się zapytać, gdy w gardle drapie, z nosa kapie.

Każdy ma pewnie swoje sposoby.
Ja chciałabym polecić przede wszystkim porządną rozgrzewkę wewnętrzną.

Na początek dnia – na rozgrzewkę, pobudkę i ogólne wzmocnienie, boski napój: gotujemy w wodzie parę plastrów imbiru, i wodę tą (lekko wystudzoną) wlewamy do przygotowanej wieczorem mieszanki – wyciśniętego soku z cytryny z miodem. Wypijamy. Arcyproste.
Idąc dalej tym tropem – ciepłe śniadanie! Jaglanka z imbirem i gruszką (i rodzynkami i daktylami), owsianka z jabłkiem i cynamonem, grzanki, naleśniki… Ma być ciepłe.

Generalnie, kwestia jedzeniowa, traktowana często po macoszemu, jest szalenie ważna. Warto zaprzyjaźnić się z przyprawami takimi jak imbir, kardamon, cynamon, goździki, gałka muszkatołowa, papryka… I zupy jeść warto. Dyniową z imbirem i skórką pomarańczy, porową albo cebulową z grzankami, wspaniałą pomidorówę z cynamonem, czy tradycyjny, dłuuugo gotowany rosołek. Trochę ograniczyć wychładzacze (czyli to, co tak wspaniale orzeźwia latem) – jogurty, zieloną herbatę, cytrusy. Pomaga, przetestowane.

Ruch na świeżym powietrzu. Tak, wiem, banał nad banały, ale się sprawdza. Szybki spacer, przebieżka, ciąganie sanek z dziecięciem (a także bieganie za dziecięciem, bawienie się z nim w a-kuku, lepienie bałwanów i inne) itp. Rozgrzewa, dodaje energii.

Dla twardzieli (i dobrze zacząć wczesną jesienią) – gorąco – lodowate prysznice. Tylko ważne jest, żeby mieć silne ciśnienie w słuchawce prysznicowej, inaczej nie ma efektu zdecydowanie. Wspaniale rozgrzewa skórę, pobudza krążenie, w ogóle wszystko pobudza. I wzmacnia odporność.

Sauna – jak wyżej, w przyjemniejszym wydaniu (choć nie każdy może).

Na mnie działa też terapia kolorami. Otaczam się czerwonym, pomarańczowym, żółtym, unikam bladych błękitów.

Ciepłe gacie! Wiem, że brzmię coraz lepiej, ale to ważne naprawdę, żeby nie marznąć w okolicach brzucha.

A co u Was się sprawdza?

10 grudnia, 2013 0 comments
0 FacebookTwitterPinterestEmail
mój stylzima

Złota słońca głowa śni o zimy srebrzystym aniele

by Paulina 21 stycznia, 2013

Ostatnio jest szaro i mokro. Śniegodeszcz, chlapa i senność. Szybkie spacerki odbywamy z najwyższą niechęcią. Przemykamy chyłkiem po osiedlu. Często przy okazji wypadku do warzywniaka, czy biblioteki.

Tym bardziej cieszy każdy słoneczny dzień. Taki oświetlony mróz jest przyjemny, ożywiający. Robi się lepiej, wraca zmrożona energia. Zaczyna się chcieć.
A jeszcze przyjemniej, gdy taki dzień wypada w niedzielę. Spacer wtedy jest dłuższy, bo w ciepłych objęciach…

 
  

 

21 stycznia, 2013 0 comments
0 FacebookTwitterPinterestEmail
górypodróże i wycieczkipodróżowanie z dzieckiemzima

One day like this

by Paulina 7 stycznia, 2013
 
Stary i nowy rok balansowały sobie w przedziwnej równowadze, w zawieszeniu jakimś…
Uwielbiam stwierdzać upływanie kolejnych lat w górach. Może dlatego, że czas tam płynie zupełnie inaczej. Wolniej i gęściej. Jak miód.
Światło sączy się po mgłach, kołysane zimnym wiatrem. Delikatnie ślizga wśród drzew, tańczy na śniegu. Góry stoją statecznie – w Beskidach jest sam spokój, te góry przypominają trochę starego kocura grzejącego się na słońcu. Cudowne na spacery na skraju roku. Na niespieszne podsumowania, na plany, marzenia, rozmyślania – z kojącym akompaniamentem kroków. Na rozmowy – jakieś trochę inne niż tam w dole. Na oddychanie pełną piersią. 
Jest dobrze. Wszystko się układa i odpowiednio wartościuje.
Warto jeździć w góry.

 

7 stycznia, 2013 0 comments
0 FacebookTwitterPinterestEmail
moda ciążowaspacerw ciążyzima

„skrzeń tajemnica, rozzłoceń mus…”

by Paulina 17 lutego, 2012
 
Dzień był przepiękny. Śnieg skrzył się w słońcu i chrupał przyjemnie pod stopami. Świat ubogi w kolory, za to pełen blasku i migotania, jasny i dostojny.  Wiatr ucichł i, mimo tęgiego mrozu, miło spacerowaliśmy po zamarzniętym jeziorze.
A jak wspaniale smakowała potem gorąca czekolada z chili. I kolejne herbaty, z malinami, z porzeczkami lub z pomarańczą i imbirem. I sen jaki jest potem dobry i mocny.

 
 
 
  

17 lutego, 2012 0 comments
0 FacebookTwitterPinterestEmail
moda ciążowaspacerw ciążyzima

50 words for snow

by Paulina 9 lutego, 2012

 
Spacerujemy. Jak najczęściej, najlepiej codziennie (jeśli tylko mróz nie jest większy niż -15), chociaż pół godzinki. Wystawiam twarz do słońca, łykam zimne powietrze, słucham skrzypiącego śniegu. Oczy mi łzawią na wietrze, a palce kostnieją, więc tym milszy jest potem powrót do domu na herbatę z lipy z malinami i domowe ciacho. Potem zasypiam kołysana Możdżerem i hamakiem.

9 lutego, 2012 0 comments
0 FacebookTwitterPinterestEmail
górypodróże i wycieczkizima

winter time

by Paulina 6 stycznia, 2012

 
Zimne, górskie powietrze, piękny śnieg (tak tak!), i ta cudowna cisza –
doskonała, przenikająca cisza unosząca się w śpiącym świecie bez koloru.
Tylko czerń drzew, szarość nieba i biel śniegu. I cisza.

Sylwester tradycyjnie w ukochanych górach. Nie korzystałam co prawda
ze wszystkich atrakcji, na cudowne spacery, zamiast połonin, wybierałam
mniej malownicze doliny; tęsknym wzrokiem spoglądałam na towarzystwo w
saunie a wieczorami raczyłam się herbatą z lipy lub z derenia. Bawiłam
się jednak znakomicie.
Teraz wyjazd muszę „odleżeć”, ale było warto.

 

6 stycznia, 2012 0 comments
0 FacebookTwitterPinterestEmail
  • 1
  • …
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6

Ostatnie wpisy

  • o zachwytach wiosennych
  • Ferie za kołem podbiegunowym. Północna Norwegia zimą z dziećmi
  • przyjemności zimowe
  • Zimowe Bieszczady na początek roku
  • 2025. podsumowanie

O mnie

O mnie

Pola

Piszę o dobrym życiu, o smakowaniu codzienności, o szwendaniu się bliżej (Lubelszczyzna) i dalej, o nurkowaniu w naturę. Rozgość się!

Zostańmy w kontakcie

Facebook Instagram Email

Kategorie

  • 2026
  • 2025
  • 2024
  • 2023
  • 2022
  • 2021
  • 2020
  • 2019
  • 2018
  • 2017
  • 2016
  • 2015
  • 2014
  • 2013
  • 2012
  • 2011
  • 2010

Popular Posts

  • o zachwytach wiosennych

    8 maja, 2026
  • Bieszczady z dziećmi

    19 lipca, 2016
  • Ferie za kołem podbiegunowym. Północna Norwegia zimą z dziećmi

    13 marca, 2026
  • Facebook
  • Instagram

@2019 - All Right Reserved. Designed and Developed by PenciDesign


Back To Top
Odpoczywalnia.pl
  • podróże i wycieczki
    • namiot
    • rower
    • góry
  • mój styl
  • rozmyślania
    • wychowanie
    • wspomnienia
    • zmysły
  • Europa
    • Finlandia
    • Francja
    • Norwegia
    • Rumunia
    • Włochy
    • Hiszpania
  • Polska
    • lubelszczyzna
    • Białowieża
    • Bieszczady
    • Beskid Niski
    • Kazimierz Dolny
    • Mazury
    • Nałęczów
    • Podlasie
    • Roztocze
    • Śląsk
    • Sudety
    • Suwalszczyzna
    • Świętokrzyskie
    • Tatry