Odpoczywalnia.pl
  • podróże i wycieczki
    • namiot
    • rower
    • góry
  • mój styl
  • rozmyślania
    • wychowanie
    • wspomnienia
    • zmysły
  • Europa
    • Finlandia
    • Francja
    • Norwegia
    • Rumunia
    • Włochy
    • Hiszpania
  • Polska
    • lubelszczyzna
    • Białowieża
    • Bieszczady
    • Beskid Niski
    • Kazimierz Dolny
    • Mazury
    • Nałęczów
    • Podlasie
    • Roztocze
    • Śląsk
    • Sudety
    • Suwalszczyzna
    • Świętokrzyskie
    • Tatry
    codziennośćpodsumowaniazima

    zimowe przyjemności

    by Paulina 19 marca, 2018
     

    Osobiście jestem zdecydowanie latolubna, ale w zimie też bywa fajnie.
    Opowiem Wam dzisiaj o tegorocznych zimowych przyjemnościach. Część z
    nich pewnie się zdubluje z ubiegłym rokiem, tak to już jest, że niektóre
    rzeczy rację bytu mają tylko w zimie.

    Jak napisała kiedyś pięknie Aga, „zima jest od przytulania wszystkiego, co najważniejsze.”
    Zimą
    zbliżamy się do siebie, grzejąc sobie wzajemnie zmarznięte dłonie.
    Kulimy się przy tym ognisku domowym, grzejemy serca miłością (i gorącą
    czekoladą z chili) a brzuchy rosołem, wsłuchujemy w ciepłe brzmienia
    płyt winylowych. To szukanie różnych rodzajów ciepła jest chyba u
    podstaw wszystkich zimowych przyjemności.

    Domowo
    „Siedzenie” w domu z dzieckiem ma tę ogromną
    zaletę, że nie idzie się rano do pracy. Unikam porannego skrobania szyb w
    samochodzie czy wystawania na wietrznych przystankach. Nie wyleguję się
    do późna, i nasze poranki w tygodniu są dalekie od sielankowych, ale
    zdecydowanie cudowne jest to, że popędzam i pokrzykuję na rozespane
    dzieciaki będąc sama jeszcze w piżamie, i, gdy wyjdą już do przedszkola,
    zostaję z maluszkiem, który wtedy własnie zapada w pierwszą drzemkę i w
    cichej przytulności domowej robię sobie kawę i NIE wychodzę rano na
    zimny i nieprzyjemny świat.
    Wychodzę później. Bo…

    …rozgrzewające spacery to kolejna wielka zimowa przyjemność.
    Wspominałam
    już o terapeutycznej mocy spacerków. Ciągle nie mogę wyjść ze
    zdumienia, jak często te najprostsze czynności przynoszą zupełnie
    spektakularne efekty. Nic (nawet ta spokojna kawa) nie ustawia mnie tak
    jak parokilomotrowe intensywne spacerki nad rzeką. Rozgrzewam krew,
    rozbudzam mózg i zaczynam ogarniać życie.

    Spokojne spacery to jedno, a drugie, to sanki i śnieżne szaleństwa z przedszkolakami.
    Oni są w tym śniegu najszczęśliwsi na świecie, mają purpurowe rumieńce,
    błyszczące oczy, wzmacniają odporność i wybiegują tę swoją energię
    niesamowitą. Wieczorem, ku naszemu zachwytowi, padają jak muchy, często
    jeszcze podczas czytania. Dla nas (poza długim bezdzietnym wieczorem) to
    trochę takiej zwykłej dziecięcej radochy w śniegu (na którą dorośli bez
    dzieci nie zawsze potrafią sobie pozwolić).
    Mamy to szczęście, że
    w Lublinie zimą powietrze jest przyzwoite (choć też bez szału) i nie
    borykamy się w takim stopniu ze smogiem jak inne regiony.

    Apogeum zimowej śnieżnej radości był w górach.
    W lutym wspięliśmy się na wyżyny logistyczne, zapakowaliśmy się całą
    piątką do samochodu i ruszyliśmy na parę dni w Bieszczady. Góry z dziećmi zimą były najpiękniejsze na świecie i niezwykle klimatyczne w naszym drewnianym domku.

     

    Jak zima, to książki. W ten klimat zimowy lubię takie książki mocno wciągające.
    Teraz czytam Dzikie Łabędzie. Trzy córki Chin. Nie porywa mnie może styl, ale historia i masa wiedzy o Chinach podana przy okazji jest totalnie fascynująca.
    Niedawno skończyłam Swing Time Zadie Smith. Bardzo lubię jej książki, czyta się je naprawdę dobrze. W fajny, nienachalny, mądry ale nie moralizatorski sposób poruszane są bardzo aktualne problemy – rasowe, ekonomiczne, społeczne.
    Czytam też, dość powoli – bo tylko wtedy gdy mam odpowiedni klimat, Córki Wawelu Anny Brzezińskiej. Szczerze mówiąc spodziewałam się tutaj trochę ciekawej powieści z dobrze odmalowanym tłem historycznym, ale tutaj zdecydowanie na pierwszym planie jest to historyczne tło, fabuła jest tylko pretekstem do kolejnych – bardzo zresztą ciekawych wykładów o obyczajach. Czytam z zainteresowaniem, ale nie zagryzam paluchów;)
    Wcześniej było też klimatycznie i grubo, czyli Dom duchów Allende. Bardzo jestem ciekawa filmu. Strasznie mi się podoba ten południowo amerykański realizm magiczny, na pewno jeszcze sięgnę po książki tej autorki. Niepowtarzalny zupełnie, wciągający cudownie.
    Gdzieś w międzyczasie 13 pięter Springera. Bardzo sprawnie te reportaże są napisane. I się człowiek od razu w tym swoim domu czuje tak inaczej komfortowo.
    Ballada o pewnej panience. To już nie to samo co Król, choć klimat pozostał i charakterystyczny dla Twardocha styl.
    Dzieci z Bullerbyn. Doczekałam się, że moje dzieci dorastają do moich ulubionych książek z dzieciństwa. Chyba nigdy dotąd nie czekałam na rytualne wieczorne czytanie z taką radością.W ogóle cieszę się, że nasze czytanie coraz częściej przechodzi na inny poziom – czytamy coraz więcej dłuższych książek (ostatnio jeszcze Piaskowy Wilk i Muminki), takich po rozdziale na wieczór, które trzeba założyć „pokładkami” i powoli poznawać ciągłą historię.

    Filmy i seriale
    Najbardziej ww pamięć zapadły mi:

    Big little lies. Ach i och. coś fantastycznego.
    The expanse. Serial, któremu trochę zajęło wciągnięcie w swoją historię i świat. Ale udało się, jesteśmy naprawdę pod wrażeniem i czekam na kolejny sezon.
    Loving Vincent, przepiękny, przepiękny, oglądaliśmy z prawdziwą przyjemnością. Sama historia nie była super porywająca, ale to kompletnie nie przeszkadzało.
    Blade Runner 2049. Kolejny film zachwycający formą, który w zasadzie można by oglądać tylko dla tych przepięknych zdjęć.
    Nasz najlepszy rok. Bardzo miła rzecz. To jeden z tych filmów, do których się sięga na pokrzepienie, a jednocześnie nie ma nadmiaru banałów.
    3 Bilboardy za Ebbing, Misouri. Rewelacja. Ogromne wrażenie zrobił na mnie ten film. Przełamujący schematy, niesztampowy, smutny a jednocześnie w jakimś sensie pogodny.
    The Shape of water. Tu się trochę rozczarowałam jednak. Podeszłam z najlepszym nastawieniem, i miałam świadomość, że to baśniowa konwencja, ale jednak schematyczność tych postaci ale jakoś mi dawała po zębach.
    Mountain 2017. Przepiękny dokument o górach
    The man who stares at goats. Świetny abstrakcyjny humor, dość odjechana historia, podobało mi się.
    Lady Bird. Najfajniejsza w tym filmie była jego zwyczajność. Brak spektakularnych dramatów, skrajnych sytuacji, wszystko jest naturalne i wiarygodne.

    Piec chlebowy daje radę także zimą

    Muzyka
    Największym chyba odkryciem była australijska multiinstrumentalistka, Tash Sultana, niesamowita jest totalnie, posłuchajcie.

    Mało tej zimy „bywaliśmy kulturalnie”, czego trochę żałuję, bo w Lublinie jest co robić nawet zimą.
    Nie byliśmy też na łyżwach niestety, choć miałam w planie, bo zawsze bardzo lubiłam łyżwy. Ale czasem jednak ta zima przytłacza trochę bardziej niż byśmy chcieli, mrok, korki i wizja ubierania całej gromady w te kombinezony i inne jednak zniechęca dość mocno;)

    Zima bywa przyjemna jak widać, ale już wystarczyyyyy…

    19 marca, 2018 21 komentarzy
    0 FacebookTwitterPinterestEmail
  • aktywna mamaaktywnie z dziećmimindfulnesspodróże i wycieczkipodróżowanie z dzieckiemrowerrower z dzieckiemslow lifestylespacerwiosna

    Wiosenne wycieczki – czas start!

    by Paulina 13 marca, 2018
    13 marca, 2018

    Tak, to już. W miniony weekend rozpoczął się najlepszy na świecie czas. Czas naszych ulubionych rodzinnych wycieczek, szurgania się po naturze, czas miłosnego uścisku ze światem, kiedy byle spacer wypełnia …

    0 FacebookTwitterPinterestEmail
  • minimalizmrozmyślania

    post na Post czyli pochwała nie-dostatku

    by Paulina 2 marca, 2018
    2 marca, 2018

    Chodzą za mną te myśli już od jakiegoś czasu. Chodzą, jak jakieś odkrycie przełomowe i olśniewająca prawda wyjaśniająca różne problemy, uniwersalna odpowiedź na różne egzystencjalne „jak żyć”… I, jak większość …

    0 FacebookTwitterPinterestEmail
  • aktywnie z dziećmiBieszczadyBieszczady z dziećmichustagórygóry z dzieckiempodróże i wycieczkipodróżowanie z dzieckiemzima

    Bieszczady, zima i dzieci

    by Paulina 23 lutego, 2018
    23 lutego, 2018

    Nasze standardowe zimowe wyjazdy w góry, to Sylwester. W tym roku przesunęliśmy sobie sylwestrowy wyjazd w góry o półtora miesiąca. Przekonaliśmy się już, że takie przesuwanie to niezły pomysł przy …

    0 FacebookTwitterPinterestEmail
  • muzykawe dwoje

    Odpoczywalnia muzyczna. Muzyka na miłość

    by Paulina 14 lutego, 2018
    14 lutego, 2018

    Dużo romantycznych wspomnień mam dość ściśle związanych z wydarzeniami muzycznymi. Być może dlatego, gdy wyobrażam sobie randkę idealną, to zawsze pojawia się tam motyw muzyczny. Porywający koncert jazzowy. Emocjonalny koncert …

    0 FacebookTwitterPinterestEmail
  • mindfulnessmój stylprzyjemnościslow lifestyle

    Momenty. Zima.

    by Paulina 10 lutego, 2018
    10 lutego, 2018

    Wsunięcie się pod kołdrę wieczorem w chłodnej sypialni i przytulenie do ciepłego ciała. Zapach rosołu gdy wracamy ze spaceru. Śmiech zamieniający się w obłoki pary. Szron i szadź. Oglądanie płatków …

    0 FacebookTwitterPinterestEmail
  • aktywna mamaaktywnie z dziećmićwiczeniana macierzyńskim

    aktywność fizyczna na macierzyńskim

    by Paulina 1 lutego, 2018
    1 lutego, 2018

    Dziś kolejny odcinek cyklu o bycie nie tylko mamą na macierzyńskim. Pisałam już o ubieraniu się w domu z dzieckiem, dzisiaj o odzyskiwaniu formy fizycznej po ciąży i porodzie. Kiedy …

    0 FacebookTwitterPinterestEmail
  • aktywnie z dziećmicodziennośćdzieciństwo unpluggedmój stylslow lifestylezima

    a to zima ciągle

    by Paulina 26 stycznia, 2018
    26 stycznia, 2018

    Jest taki moment pod koniec stycznia. Gdy słońce mocniej błyśnie. Ptak zaśpiewa jakoś śmielej, i pięć minut po południu ciągle jeszcze nie ma nocy. To ten moment kiedy pojawia się …

    0 FacebookTwitterPinterestEmail
  • aktywnie z dziećmichustadziecko

    chustonoszenie w praktyce cz.2

    by Paulina 21 stycznia, 2018
    21 stycznia, 2018

       Dzisiaj część druga praktycznego chustonoszenia. Będzie o prawidłowym wiązaniu, wyborach chusto / nosidło / wózkowych i ubieraniu się. A część pierwsza, bardziej ogólna, tutaj. Jak wiązać chustę Gdy już …

    0 FacebookTwitterPinterestEmail
  • aktywnie z dziećmislow lifestylezima

    czynności i bezczynności około sylwestrowe

    by Paulina 16 stycznia, 2018
    16 stycznia, 2018

    Intensywnie rodzinne lato w tym roku jakoś sprawiło, że zwyczajnie zapomniałam zarezerwować jakąś klimatyczną miejscówkę na Sylwestra w górach, a gdy ocknęliśmy się w połowie października, wszystko, co spełniało nasze …

    0 FacebookTwitterPinterestEmail
Load More Posts

Ostatnie wpisy

  • o zachwytach wiosennych
  • Ferie za kołem podbiegunowym. Północna Norwegia zimą z dziećmi
  • przyjemności zimowe
  • Zimowe Bieszczady na początek roku
  • 2025. podsumowanie

O mnie

O mnie

Pola

Piszę o dobrym życiu, o smakowaniu codzienności, o szwendaniu się bliżej (Lubelszczyzna) i dalej, o nurkowaniu w naturę. Rozgość się!

Zostańmy w kontakcie

Facebook Instagram Email

Kategorie

  • 2026
  • 2025
  • 2024
  • 2023
  • 2022
  • 2021
  • 2020
  • 2019
  • 2018
  • 2017
  • 2016
  • 2015
  • 2014
  • 2013
  • 2012
  • 2011
  • 2010

Popular Posts

  • o zachwytach wiosennych

    8 maja, 2026
  • Bieszczady z dziećmi

    19 lipca, 2016
  • Ferie za kołem podbiegunowym. Północna Norwegia zimą z dziećmi

    13 marca, 2026
  • Facebook
  • Instagram

@2019 - All Right Reserved. Designed and Developed by PenciDesign


Back To Top
Odpoczywalnia.pl
  • podróże i wycieczki
    • namiot
    • rower
    • góry
  • mój styl
  • rozmyślania
    • wychowanie
    • wspomnienia
    • zmysły
  • Europa
    • Finlandia
    • Francja
    • Norwegia
    • Rumunia
    • Włochy
    • Hiszpania
  • Polska
    • lubelszczyzna
    • Białowieża
    • Bieszczady
    • Beskid Niski
    • Kazimierz Dolny
    • Mazury
    • Nałęczów
    • Podlasie
    • Roztocze
    • Śląsk
    • Sudety
    • Suwalszczyzna
    • Świętokrzyskie
    • Tatry